Mieszkańcy Mazowsza są silnie związani z rodziną i swoją nieruchomością, ale jednocześnie co czwarty z nas planuje przeprowadzkę w ciągu najbliższych dwóch lat. Najnowszy raport „To my. Lokalnie 2026” pokazuje, że w naszym regionie o miejscu zamieszkania coraz rzadziej decydują marzenia, a coraz częściej chłodna kalkulacja kosztów życia i dostępność ofert pracy.
Płock i powiaty: płocki, sierpecki oraz gostyniński to – tak jak inne podregiony całego województwa mazowieckiego – obszary, gdzie przywiązanie do „swojego” jest wyjątkowo silne. Z badania przeprowadzonego przez portal Nieruchomosci-online.pl we współpracy z Instytutem Rozwoju Miast i Regionów wynika, że aż 72 proc. mieszkańców Mazowsza jest mocno przywiązanych do rodziny i znajomych. To właśnie relacje międzyludzkie są główną kotwicą trzymającą nas w regionie – dla porównania, do obecnej pracy przywiązanych jest jedynie 33 proc. badanych.
Niestety, lokalny patriotyzm często zderza się z barierą finansową. W całym województwie mazowieckim 37 proc. osób przyznaje, że mieszka tam, gdzie mieszka, tylko dlatego, że nie stać ich na przeprowadzkę do wymarzonego miejsca. Kolejne 38 proc. ankietowanych wprost wskazuje, że ceny nieruchomości w innych lokalizacjach są całkowicie poza ich zasięgiem. Dane z lutego 2026 r. potwierdzają te obawy: o ile w Warszawie metr kwadratowy mieszkania z rynku wtórnego kosztuje średnio 17,9 tys. zł, o tyle w regionie ceny te są znacznie niższe, co paradoksalnie tworzy „złotą klatkę” – sprzedaż mieszkania w mniejszym mieście często nie pozwala na zakup lokalu w aglomeracji bez ogromnego kredytu.
– Paradoks polega na tym, że często lubimy swoje miejsce do życia, ale nie zawsze możemy sobie pozwolić, aby w nim zostać. O dalszym losie coraz mniej decydują aspiracje, a coraz bardziej praca, pieniądze i dostępność mieszkań – zauważa Anna Zachara-Widła, autorka badania, badaczka zachowań konsumenckich w Nieruchomosci-online.pl.
W regionie płockim widać to wyraźnie w ocenach rynku pracy. Podczas gdy w stolicy bezrobocie wynosi zaledwie 1,5 proc., w pozostałej części województwa jest ono trzykrotnie wyższe (4,5 proc.). To sprawia, że 38 proc. z nas chętnie przeprowadziłoby się do innego miasta, gdyby tylko czekała tam lepsza praca.
Mieszkańcy Płocka i okolic, pytani o to, co najbardziej cenią w swojej okolicy, wskazują na elementy, których brakuje w wielkich metropoliach. Poza Warszawą aż 77 proc. badanych jest zadowolonych z terenów zielonych, a 58 proc. chwali jakość powietrza (w stolicy ten wskaźnik drastycznie spada do 40 proc.). Doceniamy spokój i ciszę – te słowa pojawiały się w ankietach najczęściej jako argumenty za pozostaniem w obecnym miejscu.
Mimo tych zalet mobilność mieszkańców regionu rośnie. Co czwarty badany planuje zmianę adresu w najbliższym czasie. Co ciekawe, nasze marzenia nie kierują nas w stronę szklanych biurowców. Gdyby finanse nie grały roli, większość Mazowszan wybrałaby życie na wsi lub w spokojnej dzielnicy dużego miasta. Jak podkreśla Hanna Milewska-Wilk z Instytutu Rozwoju Miast i Regionów, praca uruchamia mobilność, ale to więzi trzymają nas w miejscu. Dla samorządów to jasny sygnał: aby zatrzymać mieszkańców, nie wystarczą same mieszkania – kluczowa jest infrastruktura, transport publiczny (z którego poza stolicą zadowolonych jest tylko 45 proc. osób) oraz dostęp do lekarzy specjalistów.
Raport „To my. Lokalnie 2026” pokazuje obraz społeczeństwa, które kocha swoje małe ojczyzny, ale czuje narastającą presję ekonomiczną. Dla wielu z nas Płock i okolice pozostają bezpieczną bazą, jednak przyszłość lokalnego rynku nieruchomości będzie zależała od tego, czy młodzi ludzie znajdą tu nie tylko spokój i zieleń, ale przede wszystkim realne perspektywy zawodowe.
Raport pokazuje ogromną przepaść cenową między stolicą a pozostałymi miastami regionu, co bezpośrednio wpływa na niską mobilność mieszkańców.
Mieszkania (rynek wtórny): średnia cena ofertowa w Warszawie to 17,9 tys. zł/mkw. Dla porównania, w innych dużych ośrodkach regionu ceny są o połowę niższe: w Siedlcach to średnio 8,6 tys. zł/mkw., a w Radomiu 7,2 tys. zł/mkw.
Domy jednorodzinne: podczas gdy w stolicy średnia cena to 10,9 tys. zł/mkw., w mniejszych miastach Mazowsza (np. w Żyrardowie) za metr kwadratowy domu płaci się średnio 6,9 tys. zł.
Działki budowlane: to najtańszy element rynku poza stolicą. Średnia cena w Warszawie to 775 zł/mkw., podczas gdy w miejscowościach oddalonych od aglomeracji ceny spadają do poziomu 200–300 zł/mkw. (np. rejon Prażmowa – 204 zł/mkw.).
Badanie „To my. Lokalnie 2026” ujawnia, jak bardzo różnią się priorytety i oceny jakości życia w zależności od miejsca zamieszkania.
Rynek pracy: możliwość znalezienia zatrudnienia w najbliższej okolicy dobrze ocenia 47 proc. warszawiaków i tylko 24 proc. mieszkańców pozostałej części województwa.
Transport publiczny: w stolicy zadowolonych z komunikacji jest aż 79 proc. badanych. Poza nią ten wskaźnik drastycznie spada do 45 proc.
Zieleń i ekologia: tu wygrywa region. Z terenów zielonych zadowolonych jest 77 proc. mieszkańców Mazowsza (poza Warszawą). Wyżej oceniamy też jakość powietrza (58 proc. wskazań pozytywnych przy zaledwie 40 proc. w stolicy).
Kultura i rozrywka: to największy deficyt regionu. Podczas gdy w Warszawie z dostępu do kultury zadowolonych jest 78 proc. osób, w pozostałych powiatach Mazowsza odsetek ten wynosi zaledwie 35 proc.
---
* Raport „To my. Lokalnie 2026. Życiowy wybór czy konieczność ekonomiczna? Dlaczego mieszkamy właśnie tu?”. Badanie na ponad 4 tysiącach Polaków z szesnastu województw przeprowadził portal ogłoszeniowy Nieruchomosci-online.pl. Partnerem raportu jest Instytut Rozwoju Miast i Regionów.
Fot. Nano Banana
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze