55-letni mieszkaniec Dobrzynia dał się we znaki mieszkańcom gminy Brudzeń i Stara Biała. Od wiosny tego roku włamywał się do garaży. Wpadł w ręce funkcjonariuszy z posterunku w Brudzeniu Dużym.
– Kradzieże były naprawdę zmorą, naszą i kolegów z sąsiednich posterunków. Ginęły nie tylko pojazdy, ale podkaszarki, pilarki do drewna, rowery i elektronarzędzia dobrych marek. To już była kwestia ambicji, żeby dopaść rabusia – mówi st. asp. Stanisław Kowalski, kierownik posterunku policji w Brudzeniu Dużym.
Przez kilka miesięcy złodziej był nieuchwytny. Do „roboty” zabierał się jedynie wtedy, gdy miał pewność, że nikt nie zwróci na niego uwagi. Policjanci zaczęli uważnie przyglądać się mieszkańcom swojej gminy i wszystkim obcym. Ich uwagę zwrócił mężczyzna, który pojawiał się na terenie gminy. Podejrzany wpadł, gdy planował kolejne włamanie. Miał przy sobie łupy z wcześniejszych rabunków.
W chwili zatrzymania 55-letni mieszkaniec Dobrzynia był spokojny. Od razu powiedział policjantom, że już 27 lat przesiedział w więzieniach. Ostatecznie mężczyzna przyznał się do dwóch włamań na terenie gminy Brudzeń Duży. Poddał się też dobrowolnie karze 1 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata, grzywny 900, obowiązkowi pokrycia szkód i zapłacenia kosztów postępowania. O tym czy taka kara zostanie utrzymana, zdecyduje sąd. (jac)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze