W repertuarze miała kilkadziesiąt piosenek. Nieliczne nagrała w międzywojniu dla Syreny Record i Columbii, ale większości już nie usłyszymy. Dopiero w 1959 roku Polskie Nagrania „Muza” wydały 10 utworów Miry Zimińskiej wykonanych z towarzyszeniem zespołu instrumentalnego Jerzego Wasowskiego. Na płycie „Nikt tylko Ty” oprócz tytułowej piosenki znalazły się: „Drzewo migdałowe”, „Kolumna Zygmunta”. „Co się z tym stało”, „Taka mała”, „Maryla”, „Bezsenna noc”, „Pokoik na Hożej”, „Dobre i to”, „Nie ma mowy”. W 2002 roku ukazały się już na CD. Najsławniejsza piosenka Miry i Tadeusza Sygietyńskich - „Dwa serduszka” – obiegła świat najpierw z „Mazowszem”, później dzięki filmowi „Zimna wojna”.
Śpiewać lubiła od dziecka. Podpatrywała płockie aktorki i uczyła się na pamięć wszystkich piosenek, które usłyszała w teatrze. Mając niecałe siedemnaście lat, uległa namowom matki i wyszła za obiecującego muzyka i pianistę Jana Zimińskiego. Nie był idealnym mężem, ale akompaniatorem dobrym. Wspólnie ćwiczyli repertuar operowy i operetkowy. Zwłaszcza ten drugi przydał się Mirze w spektaklach muzycznych. Wybitnego głosu nie miała. Dzięki talentowi, przebojowości i ciężkiej pracy osiągnęła sukces. Śpiewała w kabarecie i filmie, a jej piosenki przeszły do historii.
Najmniej problemów sprawiała Zimińskiej interpretacja tekstu. Najwięcej – dykcja i solfeż. W teatrach w Płocku i Radomiu często dostawała role „śpiewane”, ale nie była z nich zadowolona. „Kurier Płocki” pochwalił „jasny błysk stale rozwijającego się jej talentu” po premierze komedioopery „Skalmierzanki” (22 lutego 1919 r.), w Radomiu przełknąć musiała gorzką pigułkę. Niechętny przybyszom sprawozdawca „Głosu Radomskiego” odnotował: „Przemiły uśmiech nie zastąpi głosu. Pełna wyrazu i nieporównywanej plastyki gra uczuć malująca się na twarzy artystki – nie zastąpi słuchu”. Na szczęście w obu miastach mogła liczyć na poklask widowni. Dekadę później była gwiazdą.
W Warszawie brała lekcje u prywatnych nauczycielek, często na kredyt. Gdy gaża na to pozwoliła – u sopranistki o międzynarodowej renomie Margot Kaftal. Dużo pracowała też nad dykcją. Nauczyła się mówić tak wyraźnie, żeby być słyszalną w ostatnim rzędzie. W niuanse starych warszawskich piosenek wprowadzała Mirę znakomita ich wykonawczyni Adolfina Zimajer.
Nikt tylko Ty
Zaangażowana do najsławniejszego kabaretu Dwudziestolecia – Qui Pro Quo prowadziła znakomicie (często improwizowaną) konferansjerkę wspólnie z Konradem Tomem, a nawet samym Járosym. (...)
w papierowym wydaniu TP w E-wydaniu (kup e-wydanie Tygodnika Płockiego)
Lena Szatkowska
Fot. NAC, Z książki „Nie żyłam samotnie”
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze