Tylko do 20. min ostatniego rozegranego w Orlen Arenie spotkania, kibice Azotów mogli mieć nadzieję na dobry wynik swojej drużyny. Momentami nawet prowadzili jedna bramką. Ale po 20. minucie, Nafciarze nie dali im najmniejszej szansy na wygraną. Już do przerwy prowadzili 17:12.
Mecz nie zaczął się po myśli płockiego zespołu. Drużyna z Puław w 13. min prowadziła 6:5, przeważała też w 15. min 7:6. Ale potem do głosu doszli płocczanie i to oni wiedli prym w tym pojedynku. W 29. min prowadzili nawet 17:10, ale w końcówce pierwszej połowy, piłkarze Azotów zmniejszyli rozmiary porażki.
Po przerwie jednak okazało się, że wcale łatwo nie będzie. Po kilku nieudanych pierwszych akcjach, w 35. min było już 17:16, a trener Xavi Sabate nie czekał, tylko poprosił o przerwę w grze. Zawodnicy nie posłuchali rad trenera i w 36. min mieliśmy remis 17:17.
To powili budziło płockich piłkarzy, bo w 40. min było jeszcze 21:20, ale w 46. min doprowadzili do pięciu bramek przewagi 25:20. Spotkanie zakończyło się oczywiście zwycięstwem gospodarzy.
Fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze