Ten tragiczny w skutkach wypadek zdarzy? si? we czwartek 12 pa?dziernika 2000 roku. Na ul. Otoli?skiej, 62-letni rowerzysta zosta? potr?cony przez wyprzedzaj?cy go samoch?d ci??arowy z przyczep?. M??czyzna poni?s? ?mier? na miejscu.Jak si? okaza?o, podczas wyprzedzania rowerzysty przez samoch?d ci??arowy marki Steyer zarejestrowany w Ostro??ce, urwa? si? dyszel od przyczepy, kt?ra potr?ci?a jad?cego prawid?owo na rowerze m??czyzn?. Na ci??ar?wce by?o przewo?one drewno, kt?re rozsypa?o si? po jezdni, tarasuj?c j? ca?kowicie. Rozprawa odbywa?a si? w s?dzie rejonowym w P?ocku. W minion? ?rod? zosta? wydany wyrok w tej sprawie. Na ?awie oskar?onych zasiadali: kierowca samochodu, 23-letni mieszkaniec podostro??ckiej wsi Wies?aw G. Oraz diagnosta z PPKS Ostro??ka, 45-letni Jerzy M. Dw?m oskar?onym prokuratura zarzuci?a stworzenie zagro?enia w ruchu drogowym, ?aden nie przyzna? si? do winy. Diagnosta dopu?ci? przyczep? z niesprawnym uk?adem kierowniczym do ruchu, cho? jak sam zeznawa?, nie pami?ta takiego przypadku. – Gdybym ogl?da? ten dyszel podczas badania technicznego – zeznawa? podczas rozprawy, - nigdy bym nie podstemplowa? papier?w. To musi by? inny dyszel, ni? ten, kt?ry bada?em. Tu s? wyra?ne spawy i p?kni?cia. Wida? korozj?, kt?ra mog?a trwa? nawet kilka lat, a ja w czasie badania nie stwierdzi?em ?adnych uszkodze?. Te widoczne na zdj?ciu by?y ?atwe do rozpoznania i zauwa?enia. Nie mam mo?liwo?ci zidentyfikowania, czy na zdj?ciu jest ten sam dyszel, kt?ry by? w czasie badania technicznego. Kierowca pojazdu je?dzi? Steyerem od dw?ch miesi?cy. – Za stan techniczny pojazdu odpowiada? w?a?ciciel firmy – t?umaczy? si? podczas rozprawy. – Wiedzia?em, ?e badanie techniczne jest wa?ne do czerwca 2001 roku. P?kni?? ani spaw?w na dyszlu nie widzia?em. 12 pa?dziernika jecha?em z Ostro??ki do Radziejowa. Pomyli?em drog?, mia?em jecha? na W?oc?awek. Z g?ry jecha?em 40 km/godz., kiedy zobaczy?em rowerzyst?, zacz??em go wyprzedza?. W lusterku zobaczy?em, ?e przyczepa zje?d?a na prawo i uderza w drzewo. Zatrzyma?em si?, drewno si? rozsypa?o, zobaczy?em le??cego rowerzyst?, mia? zmia?d?on? g?ow?, wezwa?em pogotowie i policj?. S?d ustali? stan faktyczny w oparciu o wyja?nienia oskar?onego i ?wiadka, kt?ry jecha? z przeciwka i dok?adnie widzia? cale zdarzenie. S?d nie da? wiary Wies?awowi G., ?e nie wiedzia? o z?ym stanie technicznym przyczepy, zw?aszcza ?e stwierdzi? w czasie rozprawy, i? przed wyjazdem przez p?? godziny sprawdza? w bazie stan techniczny samochodu. - To na Wies?awie G., jako kierowcy – m?wi?a w uzasadnieniu wyroku przewodnicz?ca sk?adu s?dziowskiego, - spoczywa? obowi?zek szczeg?lnej staranno?ci w ustaleniu, czy pojazd jest w pe?ni sprawny. Zdarzenie to spowodowa?o tragiczne skutki, rowerzysta jecha? prawid?owo, nie naruszy? ?adnych przepis?w i nie mia? ?adnego wp?ywu na wypadek. Dyszel w ka?dej chwili grozi? oderwaniem si? od przyczepy. Pech chcia?, ?e sta?o si? to akurat w tamtej chwili. Wies?aw G., kierowca pojazdu zosta? skazany na 2 lata pozbawienia wolno?ci z zawieszeniem na lat pi??, 2 tys. z? grzywny i zwrot koszt?w s?dowych. Zosta? tak?e pobawiony prawa jazdy na okres 3 lat. By? s?dzony z art. 171 par. 2 kodeksu karnego. Nieumy?lnie potr?ci? rowerzyst?, ale umy?lnie pogwa?ci? przepisy prawa drogowego. Drugi z oskar?onych Jerzy M., diagnosta ze stacji PPKS broni? si? przed s?dem, ?e albo to nie on bada? t? przyczep? i dyszel, albo dyszel m?g? by? wymieniony. T? lini? obrony zakwestionowa? bieg?y s?dowy, kt?ry zwr?ci? uwag? na ?lady zapieczenia, a sworznie nie by?y przez d?u?szy czas wybijane. Bieg?y nie potwierdzi? r?wnie? stwierdzenia obro?cy oskar?onego, ?e mog?y by? sworznie wybite z innej przyczepy. Na dodatek w?a?ciciel samochodu i przyczepy kategorycznie zaprzecza?, jakoby kiedykolwiek wymienia? dyszel. Jerzy M. by? s?dzony z art. 179 kodeksu karnego. – Jego czynu nie mo?na bezpo?rednio powi?za? ze ?mierci? rowerzysty – m?wi?a w uzasadnieniu wyroku przewodnicz?ca, - ale gdyby oskar?ony nie dopu?ci? przyczepy do ruchu drogowego, wtedy nie dosz?oby do zdarzenia. Jerzy M. zosta? skazany na rok pozbawienia wolno?ci z zawieszeniem na 3-letni okres pr?by, 1600 z? grzywny oraz zakaz wykonywania zawodu diagnosty na 3 lata. – Jerzy M. dopu?ci? si? ra??cego naruszenia obowi?zk?w, a wykonywanie przez niego tego zawodu, mog?oby zagra?a? porz?dkowi prawnemu – powiedzia?a s?dzia. Wyrok s?du nie jest prawomocny. Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze