Rozmowa z Krzysztofem Chojnackim, prezesem Powszechnej Spółdzielni Spożywców „Zgoda” 140 lat funkcjonowania sieci sklepów spożywczych – a tyle sobie liczy płocka „Zgoda” – może pozwolić na szczycenie się jej działalnością. Niewiele firm funkcjonuje tak niewiarygodnie długo. Państwo tworzycie jedną z 3 najstarszych tego typu spółdzielni w Polsce. Jaka jest recepta na przetrwanie wszelkich zawirowań ustrojowo – własnościowo – gospodarczych? „Zgoda” nie raz przeżywała trudne okresy. Pierwszy z nich miał miejsce już cztery lata po jej powstaniu – w 1874 r. – kiedy to Spółdzielnia popadła w kłopoty finansowe i tylko dwa głosy na Walnym Zgromadzeniu zdecydowały o kontynuacji jej działalności. Pod koniec lat międzywojennych „Zgoda” „kwitła”, będąc jedną z najprężniejszych firm w Płocku. Posiadała 12 sklepów, dwie hurtownie, skład materiałów opałowych, tabor konny. Potem przyszły lata okupacji. W 1940 roku Niemcy przejęli zarząd nad Spółdzielnią. Natychmiast powstał polski zarząd konspiracyjny, którego celem była ochrona pracowników „Zgody” przed prześladowaniami, pomoc płocczanom więzionym w obozach, ochrona majątku Spółdzielni z nadzieją odzyskania go po wojnie. Nie obyło się bez strat. Niemcy aresztowali aktywnych działaczy „Zgody”. Siedmiu z nich zginęło podczas okupacji, wśród nich dwaj członkowie zarządu – Wojciech Litewski i Aleksander Lewicki. Kiedy 20 stycznia 1945 roku Płock został wyzwolony spod okupacji, to już 21 stycznia zebrali się członkowie Spółdzielni, aby zabezpieczyć jej mienie i w tydzień później otworzyli siedem sklepów, a w lutym uruchomili piekarnię. Początkowo pracownicy zamiast wypłaty otrzymywali deputaty żywnościowe, a niektórzy członkowie pożyczali własne pieniądze w celu wprowadzenia towaru w obrót. W okresie PRL-u, kiedy to Spółdzielnia zaliczana była do „sektora uspołecznionego”, a władze centralne miały duży wpływ na jej funkcjonowanie, to dalej robiła swoje, realizując jedną z podstawowych zasad spółdzielczych, tj. „prowadzenie działań na rzecz lokalnego środowiska”. W ramach programu Praktyczna Pani organizowano kursy kroju i szycia, haftu itp. Organizowano kursy na prawo jazdy. W latach od 1956 do połowy lat siedemdziesiątych funkcjonował zespół pieśni i tańca. W latach pięćdziesiątych istniał zespół teatralny. Na chwilę obecną funkcjonuje Klub Spółdzielców, Koło Emerytów i Rencistów, Klub Modelarstwa Lotniczego. Wspieramy wiele organizacji prowadzących działalność charytatywną, instytucje kulturalne, sponsorujemy lokalne imprezy kulturalno-rozrywkowe. Odpowiadając na pytanie: jaka jest recepta na przetrwanie, to na przykładzie dziejów „Zgody” jest nią determinacja, utożsamianie się z nią jej członków i związki z lokalną społecznością. Były jednak w historii firmy takie okresy, kiedy wydawało się, że spółdzielnia musi upaść, choćby w roku 1976, kiedy to na rzecz sektora państwowego musieliście oddać część swojego majątku.... Tak jak wcześniej powiedziałem, okres PRL-u to duże uzależnienie od władz centralnych. Były okresy kiedy za Spółdzielców „władze” podejmowały decyzje i w roku 1976 po kolejnej reorganizacji, tym razem handlu, postanowiono, że Spółdzielnia ma zrezygnować z usług i handlu artykułami przemysłowymi, co wiązało się z przekazaniem kilku nowoczesnych sklepów przemysłowych i zakładów usługowych na rzecz sektora państwowego, a zająć się tylko handlem spożywczym i gastronomią, działalnością z uwagi na ówczesne uwarunkowania zdecydowanie mniej rentowną. „Zgoda” została obarczona odpowiedzialnością za zaopatrzenie mieszkańców Płocka w artykuły żywnościowe. „Reorganizacja” ta może nie zagrażała bezpośrednio bytowi Spółdzielni, ale przydzielona jej rola „dystrybutora” żywności, bo trudno było mówić w tych latach o handlu, wyrządziła duże szkody w wizerunku, spowodowała znaczące zmniejszenie jej potencjału i osłabienie jej pozycji z chwilą wkroczenia w czas gospodarki rynkowej. A jak się udaje funkcjonować w okresie warunków gospodarki rynkowej? Kiedy z jednej strony klienci mają do wyboru rodzinne, osiedlowe sklepy, z drugiej wielkie sieciowe markety. Spółdzielnia funkcjonuje w oparciu o solidne podstawy ekonomiczne. Jesteśmy uważani za jednego z najsolidniejszych partnerów na naszym rynku. A dlaczego mieszkańcy Płocka często wybierają sklepy osiedlowe? Otóż, panie redaktorze, zdarza się nam spotykać w jednym z naszych sklepów osiedlowych i z tego powodu pewnie i panu łatwo jest odpowiedzieć na to pytanie. Myślę, że bywa pan tam, ponieważ sklep jest „po drodze”, z produktami dobrej jakości, które zabezpieczają wszystkie codzienne potrzeby, gdzie spotyka się przesympatyczny personel często „zaprzyjaźniony” z klientem i trudno gdziekolwiek indziej zrobić szybciej zakupy. To są atuty, którymi rywalizujemy z wielkimi sieciowymi hipermarketami i którymi „Zgoda” przyciąga dzisiaj klienta. Proszę opowiedzieć o inwestycjach firmy? Czy w najbliższym czasie planowane są kolejne lokalizacje waszych sklepów w Płocku? Skupiamy się dzisiaj przede wszystkim na modernizacji naszych placówek, nie rezygnując z poszukiwań nowych lokalizacji. Systematycznie modernizujemy naszą sieć, co roku gruntownie remontując i często rozbudowując dwa, trzy sklepy. W tym roku gruntownie modernizujemy jeden z największych naszych sklepów przy ul. Rembielińskiego 1. Dostosowujemy placówki do obecnych standardów, wyposażając je w klimatyzacje, monitoring wizyjny, urządzenia ekspozycyjne. Tomasz Szatkowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze