Reklama

140 lat płockiej historii

26/05/2010 07:32
Rozmowa z Krzysztofem Chojnackim, prezesem Powszechnej Spółdzielni Spożywców „Zgoda”
140 lat funkcjonowania sieci sklepów spożywczych – a tyle sobie liczy płocka „Zgoda” – może pozwolić na szczycenie się jej działalnością. Niewiele firm funkcjonuje tak niewiarygodnie długo. Państwo tworzycie jedną z 3 najstarszych tego typu spółdzielni w Polsce. Jaka jest recepta na przetrwanie wszelkich zawirowań ustrojowo – własnościowo – gospodarczych?
„Zgoda” nie raz przeżywała trudne okresy. Pierwszy z nich miał miejsce już cztery lata po jej powstaniu – w 1874 r. – kiedy to Spółdzielnia popadła w kłopoty finansowe i tylko dwa głosy na Walnym Zgromadzeniu zdecydowały o kontynuacji jej działalności. Pod koniec lat międzywojennych „Zgoda” „kwitła”, będąc jedną z najprężniejszych firm w Płocku. Posiadała 12 sklepów, dwie hurtownie, skład materiałów opałowych, tabor konny. Potem przyszły lata okupacji. W 1940 roku Niemcy przejęli zarząd nad Spółdzielnią. Natychmiast powstał polski zarząd konspiracyjny, którego celem była ochrona pracowników „Zgody” przed prześladowaniami, pomoc płocczanom więzionym w obozach, ochrona majątku Spółdzielni z nadzieją odzyskania go po wojnie. Nie obyło się bez strat. Niemcy aresztowali aktywnych działaczy „Zgody”. Siedmiu z nich zginęło podczas okupacji, wśród nich dwaj członkowie zarządu – Wojciech Litewski i Aleksander Lewicki.
Kiedy 20 stycznia 1945 roku Płock został wyzwolony spod okupacji, to już 21 stycznia zebrali się członkowie Spółdzielni, aby zabezpieczyć jej mienie i w tydzień później otworzyli siedem sklepów, a w lutym uruchomili piekarnię. Początkowo pracownicy zamiast wypłaty otrzymywali deputaty żywnościowe, a niektórzy członkowie pożyczali własne pieniądze w celu wprowadzenia towaru w obrót. W okresie PRL-u, kiedy to Spółdzielnia zaliczana była do „sektora uspołecznionego”, a władze centralne miały duży wpływ na jej funkcjonowanie, to dalej robiła swoje, realizując jedną z podstawowych zasad spółdzielczych, tj. „prowadzenie działań na rzecz lokalnego środowiska”. W ramach programu Praktyczna Pani organizowano kursy kroju i szycia, haftu itp. Organizowano kursy na prawo jazdy. W latach od 1956 do połowy lat siedemdziesiątych funkcjonował zespół pieśni i tańca. W latach pięćdziesiątych istniał zespół teatralny.
Na chwilę obecną funkcjonuje Klub Spółdzielców, Koło Emerytów i Rencistów, Klub Modelarstwa Lotniczego. Wspieramy wiele organizacji prowadzących działalność charytatywną, instytucje kulturalne, sponsorujemy lokalne imprezy kulturalno-rozrywkowe. Odpowiadając na pytanie: jaka jest recepta na przetrwanie, to na przykładzie dziejów „Zgody” jest nią determinacja, utożsamianie się z nią jej członków i związki z lokalną społecznością.
Były jednak w historii firmy takie okresy, kiedy wydawało się, że spółdzielnia musi upaść, choćby w roku 1976, kiedy to na rzecz sektora państwowego musieliście oddać część swojego majątku....
Tak jak wcześniej powiedziałem, okres PRL-u to duże uzależnienie od władz centralnych. Były okresy kiedy za Spółdzielców „władze” podejmowały decyzje i w roku 1976 po kolejnej reorganizacji, tym razem handlu, postanowiono, że Spółdzielnia ma zrezygnować z usług i handlu artykułami przemysłowymi, co wiązało się z przekazaniem kilku nowoczesnych sklepów przemysłowych i zakładów usługowych na rzecz sektora państwowego, a zająć się tylko handlem spożywczym i gastronomią, działalnością z uwagi na ówczesne uwarunkowania zdecydowanie mniej rentowną. „Zgoda” została obarczona odpowiedzialnością za zaopatrzenie mieszkańców Płocka w artykuły żywnościowe. „Reorganizacja” ta może nie zagrażała bezpośrednio bytowi Spółdzielni, ale przydzielona jej rola „dystrybutora” żywności, bo trudno było mówić w tych latach o handlu, wyrządziła duże szkody w wizerunku, spowodowała znaczące zmniejszenie jej potencjału i osłabienie jej pozycji z chwilą wkroczenia w czas gospodarki rynkowej.
A jak się udaje funkcjonować w okresie warunków gospodarki rynkowej? Kiedy z jednej strony klienci mają do wyboru rodzinne, osiedlowe sklepy, z drugiej wielkie sieciowe markety.
Spółdzielnia funkcjonuje w oparciu o solidne podstawy ekonomiczne. Jesteśmy uważani za jednego z najsolidniejszych partnerów na naszym rynku.
A dlaczego mieszkańcy Płocka często wybierają sklepy osiedlowe? Otóż, panie redaktorze, zdarza się nam spotykać w jednym z naszych sklepów osiedlowych i z tego powodu pewnie i panu łatwo jest odpowiedzieć na to pytanie. Myślę, że bywa pan tam, ponieważ sklep jest „po drodze”, z produktami dobrej jakości, które zabezpieczają wszystkie codzienne potrzeby, gdzie spotyka się przesympatyczny personel często „zaprzyjaźniony” z klientem i trudno gdziekolwiek indziej zrobić szybciej zakupy. To są atuty, którymi rywalizujemy z wielkimi sieciowymi hipermarketami i którymi „Zgoda” przyciąga dzisiaj klienta.
Proszę opowiedzieć o inwestycjach firmy? Czy w najbliższym czasie planowane są kolejne lokalizacje waszych sklepów w Płocku?
Skupiamy się dzisiaj przede wszystkim na modernizacji naszych placówek, nie rezygnując z poszukiwań nowych lokalizacji. Systematycznie modernizujemy naszą sieć, co roku gruntownie remontując i często rozbudowując dwa, trzy sklepy. W tym roku gruntownie modernizujemy jeden z największych naszych sklepów przy ul. Rembielińskiego 1. Dostosowujemy placówki do obecnych standardów, wyposażając je w klimatyzacje, monitoring wizyjny, urządzenia ekspozycyjne.
Tomasz Szatkowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości