Nie ulega wątpliwości, że taniec towarzyski jest obok jazdy figurowej na lodzie i gimnastyki artystycznej najbardziej atrakcyjnym i ekscytującym sportem. Dzięki Studiu Tańca "FALCON" Izabeli i Tomasza Kadylak już po raz piąty mogliśmy w Płocku z bliska podziwiać urok i czas, jaki roztaczają wokół siebie zawodnicy tej dyscypliny. 25 listopada br. w hali SP nr 23 został rozegrany V Ogólnopolski Turniej Tańca Towarzyskiego "FALCON 2000" pod opieką medialną Tygodnika Płockiego i Radia PLUS. Ilekroć bywam na takich turniejach, jestem oczarowany zdolnościami i kunsztem, jaki prezentują pary z Warszawy, Łodzi, Olsztyna i Płocka. Tak, Płocka, bowiem możemy się już pochwalić w Polsce kilkoma parami, które potrafią stanąć do równorzędnej walki na parkiecie z najlepszymi w kraju. Trzy pory reprezentujące Płock, wychowankowie Studia Tańca "FALCON" znalazły się w ścisłym finale swoich kategorii, zdobywając medalowe trofea. Na trzecim miejscu w tańcach latyno-amerykańskich uplasowała się para klsy B powyżej lat 15 – Michał Milewski i Joanna Graczykowska, ustępując pola nie lada przeciwnikom, bo Przemkowi Iwanowskiemu i Sandrze Kupc z BATOCADO Gdynia, którzy zajęli drugie miejsce. Bezkonkurencyjni byli za to zwycięzcy tej grupy: Paweł Bieńkowski i Żaneta Szymańska – para klubu wywodzącego się ze stolicy polskiego tańca towarzyskiego – MUZA Olsztyn. Oni też triumfowali w tańcach standardowych oraz zdobyli Grand Prix "FALCON 2000", rozgrywany po raz pierwszy w Płocku. Także w klasie C, powyżej 15 lat para z ST „FALCON” wytańczyła medal, i to nie byle jaki, bo srebro. Mowa tu o parze Kamil Trafny i Anna Kowalska. Ta uzdolniona para z dużymi możliwościami przegrała minimalnie z przedstawicielami BRAVO Poznań - Mariuszem Zakrzewskim i Pauliną Wielgosz. W tańcach standardowych Kamil z Anią otarli się o podium, wywalczając czwarte miejsce. Musieli uznać wyższość pary: Michał Tołoczko i Żaneta Lachman ze SMIRNOW Warszawa, którzy zainkasowali brąz. Płock był jeszcze reprezentowany przez dwie pary z "FALCONU": Sylwię Wzgardę i Jacka Chęcickiego, którzy dotarli do półfinałów w klasie C, lat 14 – 15, oraz Tomasza Bąka i Karoliną Nowacką, którzy w tańcach latyno-amerykańskich zdobyli trzecie miejsce, przegrywając z reprezentantami Łodzi i Poznania. Były emocje, zachwyty, bo i było na co popatrzeć. Ponad 180 par w ciągu całej soboty wirowało w tańcach standardowych. Podobały się fantastyczne układy choreograficzne, stroje z jedwabną połyskującą nitką, figlarne falbankowe ozdoby, strusie pióra, kwieciste wzory. To wszystko podkreślało dostojność tańców standardowych. Argentyńskie tango budziło podziw i emocje. Tak drapieżne i zmysłowe, a jednocześnie przepiękne i stylowe. Nie zabrakło foxtrota – uważanego za najtrudniejszy w tej grupie tańców standardowych, ze względu na skomplikowane podziały rytmiczne i tempa. Pary zafalowały także walcem wiedeńskim, by już po krótkiej przerwie zamienić się z dostojnych postaci w gorące i dynamiczne płomienie rytmów latyno-amerykańskich. Te, w charakterze ogniste i pełne ekspresji tańce, nabierały dynamizmu dzięki żywiołowym ruchom bioder, skąpym, ale za to jakże wytwornym strojom, odsłaniającym ramiona, plecy i nogi tancerek. Tutaj liczyła się dynamika, niesamowicie odważne figury i doskonała gra aktorska. Brazylijska samba, której istotą jest pochłanianie przestrzeni, motoryka i ciągły ruch do przodu, przypominała niekończący się korowód tancerzy podczas karnawału. Hiszpańskie passadouble oraz brawurowy jive to tańce, konkurencje w których można zdobyć wiele punktów u sędziów. Po żywiołach tanecznych nastała kubańska rumba, która tak właściwie jest tylko pozornie spokojniejszym tańcem. Pomimo tego, że daje chwilę wytchnienia tancerzom, wymaga pełnej koncentracji i kontroli ciała... Wszystkie pauzy i zwolnienia są bardzo trudne, ale to przecież smak i istota tego tańca. Cały turniej odbył się w sportowym duchu walki, fair-play, a widzowie wyciągnęli wniosek, który sam się nasuwa wszystkim miłośnikom tej pięknej dyscypliny sportowej. Zmieniają się mody, zmieniają się rytmy, ale tańce towarzyskie trwają w swojej nieprzemijającej urodzie. I oby nie przeminęły w Płocku, dzięki Tomaszowi i Izabeli Kadylak, oraz sponsorom i Urzędowi Miasta Płocka, PZU Życie od Płock, Kolastynie, Agencji RIS Krzysztofa Krajewskiego, Browarowi Sierpc, Vectra Bud M. Brzozowskiego, Vectra – Przedsiębiorstwo Budowlano-Usługowe Marka Graczykowskiego, Hortex Płock, Hurtowni Wędlin "MAT", Zakładowi Usług Elektrycznych i Teletechnicznych Jerzego Mystkowskiego, Zakładowi Izolacyjnemu „IZODEK” Wiktora Wydornika oraz Radiu „PLUS” i "TP". Dzięki tym wszystkim sponsorom można było wzbogacić ogólnopolski turniej o potyczki wewnętrzne, par z Płocka i Raciąża, ufundować nagrody i spowodować, że dotychczasowe pokazy zbladły przy obecnych smaczkach, stojących na najwyższym poziomie. Tekst(mus)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze