Na fotelu zasiada gwiazda czyli Beata Kozidrak z zespo?em Bajm i ch?rkiem: „Gwiazda ju? siedzi, a Manna nie ma. Widzisz, kto tu jest gwiazda” – s?ysz? z zza plec?w.W jeansowej koszuli, czarnych spodniach i rozwichrzonej fryzurze pojawia si? Wojciech Mann. Jest jeszcze „nie zrobiony”. Za chwil? publiczno?? us?yszy jeangle programu „Szansa na sukces”, a po nim piosenk? Stuhra o tym, kto mo?e ?piewa?. Jest 10 pa?dziernika 2001 roku, siedzimy w studio na Woronicza, gdzie poznajemy kulisy nagrania popularnego programu. Dobrze mie? znajomo?ci. Do studia TVP przy ul. Jana Paw?a Woronicza w Warszawie trafiam dzi?ki uprzejmo?ci GOK z Ma?ej Wsi. Grono zaprzyja?nionych os?b oraz uczniowie Spo?ecznego LO kilka tygodni temu byli nagraniu programu z Anit? Lipnick?. A poniewa? w miar? jedzenia apetyt ro?nie, postanowiono zobaczy? te? Bajm, z czego z ochot? skorzysta?am. Wszak telewizja to s?awa i pieni?dze... Na kanapie w studio siedzi ju? Beata, w otoczeniu menad?era i m??a w jednej osobie - Andrzeja Pietrasa, zespo?u i trzech blondynek z ch?rku oraz (te? blond) road-manager z ?elazn? twarz? (wida?, kto tu rz?dzi...). Dla niezorientowanych: nie ma ju? zwyk?ych menad?er?w, s? ci z przedrostkiem „road” czyli ustalaj?cy trasy koncertowe. Kozidrak sympatyczna, pe?na wdzi?ku poprawia w?osy. W przerwach nagrania jest swobodna. M?wi: „se”, „tyko” i „kurcze”. Po prostu „swoja” babka. Jej m??, szare skarpetki do bia?ych spodni i india?skie mokasyny. Pojawia si? El?bieta Skr?tkowska, re?yser programu, ca?a w czerni. Spokojna i opanowana t?umaczy go?ciom, co, gdzie i kiedy. Pocz?tek nale?y do pana Wojtka: - Nikt nie wie, ile ju? by?o program?w, dlatego nigdy nie by?o jubileuszu, ale mo?e za 40 lat kto? to policzy na najnowszych komputerach – po czym przechodzi do sedna: - Takiego t?oku juror?w jeszcze nigdy nie mieli?my. Ta skromna dziewczynka, kt?ra siedzi w rogu kanapy, to Beata Kozidrak i ona w?a?nie jest bohaterk? programu. Beata uzupe?nia, ?e dzi? jest jako Beata i Bajm: - A wi?c mo?na do ciebie m?wi? „drogi Bajmie”? Owszem, bo to ona jest przewodnicz?c? jury, kt?re ma „okie?zna?”. Jako pierwsza na studyjne „ko?o” z mikrofonem wchodzi nosz?ca egzotyczne imi? Tacjana Gacka. Kamery nie pokazuj? tego, ?e podprowadza j? z boku m?oda pracownica telewizji. Tacjana - szczup?a blondynka w jeansie pochodzi z miejscowo?ci Miedury, pami?ta lata urodzenia patronki liceum, do kt?rego chodzi, ma dobre i bardzo dobre stopnie, a tak?e graj?c? na skrzypcach siostr? Natali?: - Mog?aby ci podegra? par? rzeczy – sugeruje Wojtek Mann, a widownia dos?ownie ryczy ze ?miechu (co zreszt? b?dzie powtarza?o si? wielokrotnie). – Teraz poci?gn? za pierwsz? wst??k?. To najbardziej tajemnicze urz?dzenie losuj?ce od czas?w maszyny szyfruj?cej Enigma – gremialne cha-cha-cha publiczno?ci. Wylosowana z numerem 6 piosenka to „Rzeka marze?”. Wychodzi na jaw, ?e podczas kr?cenia teledysku Beata mog?a potrzyma? s?onia za tr?b?. Czy Tacjana chcia?aby potrzyma? s?onia za tr?b?? Taaak! Okazuje si? te?, ?e ?piewane w refrenie piosenki obco brzmi?ce s?owa „Bele bele sewkonte” s? niecenzuralne, dlatego si? ich nie t?umaczy. Po piosence uczestnicy zostaj? w studio lub po prostu id?, gdzie im si? podoba. Na „ko?o” wchodzi teraz Artur Majewski z Gdyni. Blondyn, rozpi?ta koszula w krat?, rozdarte na kolanach spodnie, pracuje i studiuje – uwaga – teologi?? No, takiego ewenementu to tu jeszcze nie by?o! Na pytanie, co to jest teologia, odpowiada wymijaj?co, ?e definicja jest tak szeroka, i? nie mo?na tego wyja?ni? podczas kr?tkiej odpowiedzi. Co mo?na robi? po teologii?: - Mo?na by? katechet?, specjalist? od medi?w... Riposta jest kr?tka: - Leszek Miller potrzebuje teraz takich os?b. Wst??kowa „Enigma” wylosowa?a Arturowi „Krain? mi?o?ci”. Po wyst?pie pan Mann pyta: - Czy ja naprawd? jestem taki okropny dla wykonawc?w? Kiedy? zapytano si? mnie, dlaczego ja si? tak pastwi?. Postawiony pod murem ch?opak, niczym wyuczony wiersz, z u?miechem na ustach i ku og?lnemu zadowoleniu pytaj?cego oraz publiki stwierdza: - Nie, pan Mann jest w porz?dku. Zanim w studio pojawi si? Justyna Kulig z Muszynki, wykonuj?c „Modlitw? o z?oty deszcz”, Mann przepytuje ma??e?stwo na kanapie o zazdro??. Andrzej Pietras odpowiada, ?e by zazdrosny o ?on?, nawet wtedy, kiedy jej nie zna?. Beata Kozidrak opiniuje, ?e je?li cz?owiek kocha, to po prostu jest zazdrosny. Dowiadujemy si? te?, ?e Beata nie rozdziela siebie i Bajmu, czasami zdarzy si? jej zapomnie? tekst piosenki sprzed laty, o za?piewanie kt?rej jest proszona na koncercie, szcz??liwie przetrwa?a okres, gdy by?a na szali, a teksty mieli dla niej pisa? tzw. profesjonali?ci: - Musz? pisa? sama, bo jestem szczera. Opisuj? ?wiat, kt?ry widz? w?asnymi oczami – uzupe?nia Kozidrak. – Pomog?y mi up?r i wiara. Mo?na dostrzec, ?e prowadzone z artystami rozmowy maj? rozlu?ni? uczestnik?w konkursu. Beata Pieczywek z Grunwaldu oka?e si? p??niej czarnym koniem gonitwy. Daje sobie dzielnie rad? z panem Wojtkiem. Do liceum doje?d?a autobusem, a nie konno... Beata nie ukrywa, ?e zamierza zarabia? na ?ycie ?piewem. Mann nie ukrywa, ?e mo?e jej si? trafi? „durny menad?er”. Wszyscy patrz? na road-manager. „Szklanka wody” z nr 2 (kt?ra wychodzi rewelacyjnie), jest jej dobrze znana: - Jacy ci dzisiejsi wykonawcy s? dobrze wychowani – wzrusza si? pan M. Okulary, kolczyk w uchu i czerwona marynarka s? w?asno?ci? starszego marynarza Jerzego Murawskiego z Sopotu: - Marynarz w okularach? – dziwi si? Mann. P?ywa we flocie handlowej, na drobnicowcach i tankowcach Jak na ironi? przypada mu w udziale „Siedz? i my?l?”. Mo?e te? skorzysta? z sugestii prowadz?cego i na morzu ?piewa? falom i pingwinom. S?owa „Dla twych r?k, dla twych ust by?am pierwsza” pasuj? do niego idealnie. Agniezka Stolarska z Ciechocinka, niedawno przeprowadzona do Warszawy, zanim za?piewa „O tobie”, przyniesion? przez wst??k? z numerem 5, pan Wojtek zd??y zapyta?, co to jest „sie cie?”, poda? tytu? piosenki o Jerzym – „Gondolierzy” i wm?wi? Pietrasowi, ?e to b?dzie piosenka o nim. Szcz??liwa si?demka nale?y do wygl?daj?cego intryguj?co m?odego architekta Rafa?a Pisowicza z Bielska-Bia?ej: d?ugow?osy brunet z kr?conymi w?osami, z arabskimi rysami twarzy, no, ale bez skojarze?... Jedna z dziewcz?t z ch?rku poznaje Rafa?a – chodzili do tego samego liceum. W studio robi si? przyja?nie i ciep?o. Tym bardziej, ?e architekt tak?e rysuje i pisze piosenki. Sw?j muzyczny talent ma okazj? zaprezentowa? w piosence „Lola Lola”. Potem Mann rozwiewa swoje w?tpliwo?ci co do stroj?w Beaty (wisz? w garderobie), tatua?y (nie wiadomo, czy cz?onkowie Bajmu je maj?, bo nie wida?, je?li nie, to s? niemodni). Pisowicz dokonuje aktu nie lada odwagi – zmienia s?owa piosenki na rodzaj m?ski, co ostatecznie zostaje mu policzone in plus: „Zabi?em j?, z ca?? moc? sw?” – ?piewa. ?ukasz Tartas z Gda?ska, niski, szczup?y, ca?y w czerni, przyjecha? z gromad? dopinguj?cych go przyjaci??. Jest uczniem IV klasy LO. Ambitny, chce zdawa? na uniwersytet, na kierunek psychologia pracy. Ma poczucie humoru: - My?l?, ?e mam szans? na sukces – twierdzi, ku rado?ci og??u. ?piewa Tak? Warszaw?, cho? zna jedynie drog? z dworca do TVP. Wywo?uje wspomnienia Manna o plackach ziemniaczanych, bez cukru oczywi?cie, podawanych w Tr?jmie?cie w pewnej knajpce. Ponownie pojawia si? Skr?tkowska, b?dzie dogrywka programu z Ma?gorzat? Nowak ze Szczecina, studentk? marketingu i zarz?dzania. Tego dnia wyst?pi?o du?o os?b z Wybrze?a, st?d pozdrowienia od Bajmu dla wszystkich stamt?d, zw?aszcza dla Szczecina, kt?re Beata bardzo lubi. Ca?y program to w?a?ciwie gra sceniczna jednego aktora - Wojciecha Manna, z towarzyszeniem muzycznych go?ci i uczestnik?w konkursu. Mann bawi, roz?miesza, kpi z samego siebie i z innych. Jest inteligentnie z?o?liwy, a jego pytania do uczestnik?w wywo?uj? salwy ?miechu. „Szansa na sukces” bez Wojciecha Manna po prostu straci?aby racj? bytu. Bo nikt mu nie dor?wna w tej roli. Zanim og?oszony zostanie fina?, Mann zachwyca si? publiczno?ci?: - Publiczno?? dzisiaj jaka? taka ?adna – oczywi?cie aplauz. Przed us?yszeniem „wyroku” uczestnicy siadaj? na kole. Beata Kozidrak z w?a?ciwym sobie wdzi?kiem dzi?kuje gor?co wszystkim. Nagrod? dostaje faworytka ni?ej podpisanej, Beata Pieczywek z Grunwaldu, kt?ra dzi?kuje szkole za wolne od zaj??. Potem ju? ostatni komentarz Manna, ?e „Szansa na sukces” daje mu szans? bycia w?r?d ludzi, kt?rzy s? szcz??liwi, po czym wymyka si? chy?kiem ze studia. Wreszcie Beata pozuje do pami?tkowych zdj??, potem s? dogrywki z udzia?em „nerwusa” ?ukasza i przysz?ego teologa Artura. Na koniec nagranie fina?u z Agnieszk?. Po nim gwiazda Bajmu bez problemu i z u?miechem na ustach rozdaje autografy. Nagranie trwa?o, bagatela, trzy i p?? godziny. Ca?o?? na antenie okrojona zostanie do jednej. Emisja w niedziel? 4 listopada. ?egna nas, w zasadzie ju? u?piony i ciemny, budynek na Woronicza, z olbrzymimi, niebiesko-czerwono-zielonymi literami TVP u szczytu. „Wyci?gnij d?onie i schwy? marzenie, / ono rozproszy z?ej nocy cienie” – ?piewa Bajm. Tekst i zdj?cie: El?bieta Grzybowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze