Płocka policja poszukuje sprawców fałszywych alarmów bombowych w szpitalu wojewódzkim na Winiarach oraz na pływalni miejskiej na Podolszycach. Pierwsi podejrzani już zostali przesłuchani.Mężczyzna, który poinformował o bombie w szpitalu, zadzwonił na numer pogotowia ratunkowego. Policja ma zapis tej rozmowy. Słychać jak pijany mężczyzna w średnim wieku stara się przekonać dyspozytorkę, że w toalecie na oddziale ortopedii jest bomba. Telefon został odebrany o godzinie 19.34 6 maja, wybuch miał nastąpić o 22.37. Jak tłumaczył mężczyzna, to „papież chce zabrać ludzi do siebie, do góry”.
- Wiemy że dzwoniono z budki telefonicznej w Rogozinie – stwierdza kategorycznie oficer prasowy płockiej policji podkom. Karol Dmochowski. – Do szpitala zostali wysłani policjanci, strażacy, w poszukiwaniach bomby brali także udział pracownicy placówki oraz ochroniarze.
- Nie przeprowadzano ewakuacji szpitala, to bardzo trudne, w znajdujących się wokół Płocka szpitalach nie byłoby tylu miejsc. Decyzja o ewakuacji należy do kierownika danej placówki i dyrektor szpitala podejmował ją już drugi raz w ostatnich latach. Zdecydował, oczywiście po uzyskaniu informacji od nas, żeby chorzy pozostali w szpitalu – uzupełnia zastępca komendanta miejskiego policji w Płocku mł. insp. Jacek Olejnik.
W tej sprawie były już pierwsze przesłuchania i podejrzani zostali wytypowani, teraz trzeba przeprowadzić analizy ich głosów.
Policja jest także bliska ustalenia „żartownisia”, który powiadomił o podłożeniu bomby na pływalni na Podolszycach. Tu informacja została prawdopodobnie przekazana za pośrednictwem wewnętrznej sieci telefonicznej, chociaż policja nie wyklucza też telefonu z zewnątrz.
Sprawcom fałszywych alarmów grożą wysokie grzywny, sąd może orzec także pokrycie kosztów działań służb ratowniczych. Jeśli podejrzany doprowadził do zagrożenia zdrowia i życia wielu osób, jak to mogło być w szpitalu wtedy będzie odpowiadał przed sądem karnym, który może orzec karę więzienia.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze