:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Wychowałem się na płockiej ziemi...

Piłka ręczna, Wychowałem płockiej ziemi - zdjęcie, fotografia
  • dzwigala
  • 10reczna
Tygodnik Płocki 12/09/2018 09:22

Z trenerem Wisły Płock, Dariuszem Dźwigałą, w przerwie na reprezentację rozmawia Jola Marciniak


– Poprosiłam Pana o rozmowę dopiero teraz, bo postanowiłam, że porozmawiamy po pierwszej wygranej Wisły. Długo trzeba było na ten moment czekać…
– Tak, w najczarniejszych snach sobie nie wyobrażałem, że tak będzie wyglądał początek sezonu. Nie chcę się tłumaczyć, ale nie prowadziłem zespołu w żadnej grze kontrolnej. Pewnie dlatego widzę to z perspektywy czasu. Popełniłem kilka błędnych decyzji personalnych przy wyborze jedenastki czy osiemnastki. Cały czas musiałem się w treningach przekonywać do zawodników i wciąż ich teraz poznaję. Rzeczywiście przeżywam trudny moment, a chodzi o małą liczbę zdobytych punktów. W pięciu meczach, przed spotkaniem z Legią, zdobyliśmy tylko dwa punkty. Więc trudno się dziwić, że odbiór mojej pracy nie był pozytywny. Wiedziałem, że ciężko pracujemy, że w tych meczach wyglądamy dobrze. Przeanalizowaliśmy wszystkie te spotkania, w których nie punktowaliśmy i było widać, że w każdym graliśmy na poziomie. Byliśmy zespołem, na pewno w dużych częściach spotkań, lepszym. Nawet ten nieszczęsny pojedynek z Arką, przegrany 1: 3 – to na pewno nie wygląda dobrze. Ale przy wyniku 1: 1 dochodzimy do znakomitych sytuacji i możemy strzelać kolejne bramki. Niestety straciliśmy drugiego, przypadkowego gola. Zabrakło detali. Z Lechem też nie mieliśmy prawa przegrać, a jednak w 90. min straciliśmy bramkę. W Zabrzu, gdzie mieliśmy miażdżącą przewagę, powinniśmy wygrać wysoko, tam szwankowała skuteczność. Takie punkty nam uciekały. Ale ja cały czas wiedziałem, jak pracowaliśmy. Owszem, mentalnie nie mogło być przy 2 punktach dobrze, ale cały czas wierzyliśmy, że jesteśmy dobrym zespołem. Udało się to udowodnić w meczu w Warszawie, gdzie z mistrzem Polski odnieśliśmy zdecydowane zwycięstwo. Szkoda, że na ostatnie 10 minut oddaliśmy inicjatywę gospodarzom. Zeszliśmy za nisko swojej bramki i grając o jednego więcej zawodnika w polu, wydawało się, że kwestią czasu będzie kolejny gol. Niepotrzebnie oddaliśmy pole. Ale to jest kierunek, żeby ta postawa z Warszawy była w każdym następnym meczu. Nie da się ukryć, teraz wszyscy dokładnie analizują przeciwników. My wiemy jedno, musimy zmienić organizację gry obronnej i zagrać wszystkie spotkania tak, jak w Warszawie.
– Po przegranym meczu z Arką zdecydował się Pan na konferencji prasowej na mocną samokrytykę. To było duże zaskoczenie, w końcu wziął Pan z marszu zespół i trudno od razu negatywnie oceniać swoją pracę, brać całą winę na siebie…
– To były wielkie emocje zaraz po meczu. Jestem z natury osobą wylewną, to co czuję, wyrzucam z siebie. Nie chcę negatywnych emocji tłamsić, oszukiwać. W tym momencie czułem się odpowiedzialny za brak wyniku. Wiem, że jestem dobrym trenerem, wiem, gdzie są problemy w polskiej piłce. A to wystąpienie to nauczka, żeby też pracować nad tym, co dzieje się w głowie, być mniej wylewnym. To nie było tak, że ja przestałem w siebie wierzyć, w zawodników, w zespół. Po prostu uczucia w tym momencie zadziałały.
– W meczu z Legią praktycznie trafił Pan ze składem w dziesiątkę. Na ile było to nadal żonglowanie składem, a na ile rezultat wyciągania wniosków z dotychczasowych błędów?
– Dokładnie przeanalizowaliśmy pięć wcześniej rozegranych spotkań, przeanalizowaliśmy, w jakich formacjach i jakie błędy popełniliśmy. Stąd nowe rozwiązania i decyzje. W meczu z Legią wybiegł w pierwszym składzie Igor Łasicki, który mocno pracował przez cały czas na treningach dając argument, żeby wreszcie wyjść na murawę w podstawowym składzie. Musieliśmy podjąć decyzję o zmianie gry w obronie. W każdym meczu traciliśmy bramki, dlatego trzeba było dać szansę zawodnikowi, który przyniósłby tej ekipie pozytywny impuls. Bardzo ważnym posunięciem było postawienie na pozycji nr 6 Damiana Rasaka. Nie mogliśmy pozwolić Legii na dużą swobodę w środkowej strefie. Tam biegał Cafu czy Domagoj Antolic, którzy potrafią jednym podaniem uruchomić Carlitosa, czy Kante. Stąd decyzja, by bardziej zagęścić środkową część boiska i to się sprawdziło kapitalnie. Uważam, że Legia w pierwszej części spotkania nie doszła ani razu do strzału. To była zasługa środka, czyli Damiana Szymańskiego, Dominika Furmana i Damiana Rasaka. Oczywiście pozostali zawodnicy też doskonale wywiązali się ze swoich obowiązków. Legia nie była w stanie nam nic zrobić.
– Jak Pan przespał ostatnią noc przed Legią, nie przychodziły do głowy myśli, żeby podjąć jakieś drastyczne rozwiązania?
– Ze składem?
– Nie, dotyczące Pana roli w zespole…
– Oczywiście, po głowie chodziły różne myśli. Pewnie gdybyśmy przegrali na Legii, co przecież było prawdopodobne, nie jest wykluczone, że podjąłbym ważne decyzje.

J. Marciniak
fot. D. Ossowski



Reklama

Wychowałem się na płockiej ziemi... komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

CYKLINOWANIE bezpyłowe.

CYKLINOWANIE bezpyłowe. Solidnie, gwarancja.


KONCESJONOWANE złomowanie

KONCESJONOWANE złomowanie pojazdów w celu wyrejestrowania, możliwość odbioru 7:00 - 22:00. Skup aut.


SKUP - KASACJA SAMOCHODOW

Stacja Demontażu Pojazdów POLMO-ZBYT-BIS tel. 500 275 103 , 507 119 443 SKUP POJAZDÓW DO WYREJESTROWANIA osobowe ciężarowe autobusy -płatność -..


usługi remontowo-budowlane

Ekipa budowlana wykona: murowanie ,dach ,docieplenie budynku ,elewację ,adaptacje poddasza ,usługi wykończeniowe i remontowe . Terminowo i fachowo..


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez tp.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

TYGODNIK PŁOCKI SP Z O O z siedzibą w Płock 09-402, Pl. Stary Rynek 27

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"