:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
.

W Płocku napędzano... podział

Tygodnik Płocki 13/08/2019 13:00

„Płock napędza równość” to hasło I Płockiego Marszu Równości. Według zapowiedzi organizatorów miało to być święto radości i tolerancji. Co mieliśmy w mieście w sobotę? Setki wozów policyjnych, tysiące mundurowych w pełnym rynsztunku bojowym.

Informacja, która pojawiła się już miesiąc temu, o tym, że w Płocku odbędzie się Marsz Równości zelektryzowała płocczan. Już wtedy wywiązała się dyskusja między tymi, którzy cieszyli się, że Płock jest tak otwartym tolerancyjnym miastem a całkowitymi przeciwnikami akcji. Emocje wzbudzał zwłaszcza jeden z punktów postulatów o poparciu środowisk LGBT. Na dalszy plan zszedł temat, żeby Płock był miastem tolerancyjnym, zielonym i pozbawionym barier dla osób niepełnosprawnych.
Zgodnie z literą prawa ratusz wydał zgodę na I Marsz Równości w Płocku. Potem Andrzej Nowakowski, prezydent Płocka objął inicjatywę honorowym patronatem. Znów zawrzało. Pojawiły się głosy poparcia, ale też dezaprobaty dla decyzji włodarza. List otwarty na stronie internetowej www.obrona2019.pl podpisało 46 osób – naukowców, lekarzy, opozycjonistów z czasów PRL, artystów, nauczycieli, prawników oraz duchownych. Pisali w nim m.in.: „apelujemy do Pana o wycofanie honorowego patronatu nad marszem równości. Płock – Miasto Bohater, w przededniu 99. rocznicy bohaterskiej obrony miasta – zasługuje na to, by jego prezydent obejmował swoim honorowym patronatem inicjatywy szlachetne i roztropne, które nie budzą zastrzeżeń moralnych”.
Prezydent podtrzymał jednak swoją decyzję tłumacząc, że organizatorzy Marszu nie deklarują promocji wybranego środowiska ludzi, ale ideę szacunku dla każdego obywatela. Dodawał również, że „zgoda na organizację Marszu Równości nie oznacza zgody na jakiekolwiek formy agresji, zakłócanie spokoju czy profanację symboli religijnych lub innych gorszących wydarzeń”. Sprzeciw przeciwko patronatowi Andrzeja Nowakowskiego w osobnym liście wystosowała też posłanka PiS Anna Cicholska.
O tym, że Płock jest podzielony, pokazała kolejna zgłoszona w tym samym czasie akcja. Mowa o Oficjalnej Manifestacji w obronie tradycyjnych wartości, organizowanej przez Młodzież Wszechpolską i Płock Przeciwko Imigrantom. Organizatorzy nie kryli, że jest to odpowiedź na Marsz. Chcieli zamanifestować, że dla nich małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety i że jest to najlepsze środowisko do rozwoju dzieci. Pokazywali również, że płocczanie nie utożsamiają się z żądaniami środowisk LGBT, a także wyrażają dezaprobatę wobec promocji obsceny oraz dokonywanych w innych miastach profanacji i bluźnierstw. Spełnili wymogi formalne i również otrzymali zgodę na swoją akcję, zaplanowaną także w sobotę, 10 sierpnia. Dodajmy, że ten termin okazał się wyjątkowo atrakcyjny, bo zgłoszono do ratusza na ten dzień jeszcze 6 zgromadzeń m.in. na ul. Tumskiej czy na Placu Narutowicza.
Mamy jednak demokrację i jeżeli nie łamiemy prawa, to każdy może wyrażać swoje zdanie na ulicach. Andrzej Nowakowski prezydent Płocka uspokajał nastroje w mieście, zapewniając, że o spokój i bezpieczeństwo w Płocku w sobotę zadba policja.

Każdy ma swoją wytrzymałość
Faktycznie zadbała. Już od rana w sobotę do miasta przyjeżdżały oddziały prewencji z całego Mazowsza i 6 garnizonów z innych województw. Policjanci w pełnym szyku bojowym, z tarczami i w kominiarkach obstawiali całe miasto. Według nieoficjalnych danych było ponad tysiąc mundurowych. Najwięcej sił rozstawionych było koło godziny 12.00 na Nowym Rynku. To stąd zgodnie z planem miał ruszyć marsz. To tutaj przewidziana była również manifestacja.  
Organizatorzy czekali na swoich uczestników. Na pikietę Młodzieży Wszechpolskiej dotarło początkowo 300 osób. Potem według danych płockiej policji na całej trasie było 950 kontrmanifestantów. Skandowano hasła „Chłopak i dziewczyna normalna rodzina”, „Tu jest Polska, nie Bruksela, tu się zboczeń nie popiera”, „Nie tęczowa, nie czerwona, tylko Polska narodowa”. Na prośbę, by nie szukać zaczepek, uczestnicy z transparentami zbliżyli się jedynie do szpaleru policjantów, zabezpieczających uczestników marszu.
W tym gronie pojawił się m.in. Marcin Różalski, utytułowany zawodnik sportów walki, obrońca zwierząt, płocczanin znany w całym kraju ze swoich stanowczych poglądów. – To jest moje miasto. Od urodzenia jestem płocczaninem z krwi i kości, z dziada pradziada i moim obowiązkiem jest tu być. Na to idą nasze pieniądze, jako podatników. Są olbrzymie zastępy policji. Ci ludzie, w tym czasie też mogliby robić coś zupełnie innego, bo jest weekend. Druga rzecz to opieka medyczna, straż pożarna. To ogromne koszty generowane przez miasto, a dajemy na to my - podatnicy. Sens tego całego show jest taki, jak opłakiwać zeszłoroczną marzannę. Chciałbym jednak poznać sens tego wszystkiego i komu na tym zależy. LGBT nie ma nic wspólnego z homoseksualistami i lesbijkami. Znam dużo ludzi z tych środowisk i paradoksalnie oni wcale się nie utożsamiają z grupą LGBT. Ktoś znalazł sobie patent, żeby znów skłócić Polaków. Tolerancji czymś takim się nie wzbudza. Czymś takim wzbudza się tylko agresję i nienawiść. Ludzie są tolerancyjni i potrafią przymknąć oko, ale każdy ma jakąś swoją wytrzymałość i wyporność. To, co oni robią, to, jak oni się z tym obnażają, to, jak profanują symbole narodowe – to przechodzi ludzkie pojęcie. Komuś w to graj i coraz większe pieniądze na to przeznacza, są coraz częstsze inicjatywy i jest coraz więcej gnoju w Polsce – podkreślał słynny Różal.
 

Przyjechali z Warszawy, Gdańska, Poznania…
Uczestnicy Marszu długo się zbierali. W końcu zalali całą ulicę Nowy Rynek. Według organizatorów tłum liczył 2 tysiące osób. – Ludzie przyjechali z Warszawy, Gdańska, Poznania – wymienia Monika Niedźwiedzka, współorganizatorka marszu z Płocka. Tęczowe flagi, hasła, poświęcone głównie środowiskom LGBT. Do tego pojawiła się Matka Boska w tęczowej aureoli i bębny bojowo zagrzewające do marszu. W tym czasie z okien kamienic poleciały pierwsze jajka.
Media rzuciły się na najbardziej kolorowych przyjezdnych, w tym na wymalowanego białą farbą na twarzy mężczyznę w sukience z biustonoszem założonym na głowę. A była to Siostra z Zakonu Nieustającej Przyjemności, która systematycznie bierze udział w tego typu marszach w całym kraju, by wspierać środowiska LGBT. – Zakon powstał 40 lat temu w San Francisco, a od niedawna jest w Polsce. Liczy 5 osób. Chodzi nam o to, by przyjmować przyjemność bez wewnętrznego przeżywania winy – tłumaczył wraz z dwoma kobietami przebranymi w stroje przypominające zakonne habity.
Przyjechała też nieheteronormatywna mistrzyni świata i Europy w pływaniu paraolimpijskim. – Zawsze reprezentowałam Polskę otwartą, nowoczesną, tolerancyjną. Jesteśmy w momencie przełomowym. Mamy taką obywatelską pobudkę. Chcemy manifestować, że różnorodność jest piękna i nie ma się czego bać. Możemy się od siebie wzajemnie dużo nauczyć – mówiła Karolina Hamer z Tychów.
Marsz wspierał Robert Biedroń. Przyjechał do Płocka z dwoma deputowanymi do Parlamentu Europejskiego: Rasmusem Andresen z Niemiec oraz Julie Ward z Wielkiej Brytanii. Spotkali się z przedstawicielami organizacji LGBTQ w Polsce, by porozmawiać o możliwościach wsparcia ze strony Europarlamentu w przeciwdziałaniu nienawiści oraz przemocy wobec osób LGBTQ. – Heteroseksualne pary mogą trzymać się za ręce na ulicy 365 dni w roku. Gej i lesbijka, bez lęku, że ktoś na nich splunie czy rzuci kamieniem, mogą tylko raz w roku, właśnie na takich marszach. Bądźmy dziś solidarni. Pokażmy, że inna twarz Polski jest możliwa. Ci życzliwi ludzie, którzy będą tu szli, walczą o swoje prawa obywatelskie i naprawdę nie ma co się bać chłopaka trzymającego za rękę swojego chłopaka czy całujących się dziewczyn. To jeden z najpiękniejszych widoków, kiedy ludzie chcą się kochać i to bez względu na płeć. Miłość pokona wszystko – przekonywał eurodeputowany.
W sobotę silnie stawiła się też Lewica. Do tęczowych szeregów dołączył Włodzimierz Czarzasty, a z Płocka - Arkadiusz Iwaniak. Z kolei prezydenta Płocka nie było. Wyjechał do Gdańska.
 

Wiecie dlaczego nas się boją?
– Odważni jesteście. I jest was dużo. I dobrze. Jedyną rzeczą, której należy się bać, jest strach. Wiecie dlaczego nas się boją? Bo w końcu jesteśmy widoczni, a nasze postulaty są wreszcie słyszalne. Walczymy o Polskę sprawiedliwą i Polskę równą dla wszystkich. Możemy się upomnieć o Polskę bezpieczną i Polskę tolerancyjną, ale też o Polskę zieloną i czystą – zagrzewali do marszu organizatorzy.
Ruszyli po tym, jak odegrano hymn narodowy. Potem piosenki Eltona Johna, Madonny czy Georga Michaela puszczane przez głośniki skutecznie zagłuszały hasła kontrmanifestantów, których szeregi szybko się przerzedziły. Kolejne zgromadzenie Młodzieży Wszechpolskiej było bowiem zaplanowane na Placu Narutowicza. Kolorowy marsz szedł dalej ulicami Płocka, tańcząc, śpiewając i wykrzykując hasła „Równe prawa wspólna sprawa”. Na drodze pochodu stanął 15-letni chłopiec Kuba Baryła, radny Młodzieżowej Rady Miasta Płock. Trzymał w uniesionej dłoni krzyż owinięty różańcem. Nie zwracał uwagi na napierającą policję. Tłumaczył spokojnie, że chce bronić swojej wiary. Mundurowi musieli przenieść go na chodnik.
 

Emocje sięgnęły zenitu na Starówce
Cała trasa marszu była zamknięta i obstawiona przez policję. Patrole kursowały na sygnałach. Zastawiały całe długości ulic. Na Starym Rynku od ul. Jerozolimskiej pojawiła się prewencyjna polewaczka. Marsz wszedł w końcu na Starówkę. Powitał ich tu rozpostarty na jednej z kamienic transparent Młodzieży Wszechpolskiej „Płock przeciwko homoterrorowi”.
Na Starówce, pomimo że zakończono marsz, to jednak emocje sięgały zenitu. Policja oddzielała kordonem uczestników marszu od grup młodych ludzi, rzucających niewybredne wyzwiska. Dołączały do nich dzieci… Na Starym Rynku doszło też do przepychanek płocczan z policją. Nie przerwano imprezy. Mundurowi odcięli jednak wejście na plac od strony ulicy Grodzkiej. – W związku zabezpieczeniem policjanci zatrzymali dwie osoby – informowała w sobotę Marta Lewandowska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Płocku. Jedna osoba została zatrzymana za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza. Druga po wytrzeźwieniu odpowie za popełnione wykroczenia porządkowe. Ponadto dwie osoby zostały ukarane mandatami porządkowymi.
Jak na tego typu wydarzenie w Płocku, związane ze ścieraniem się racji dwóch różnych środowisk, to minimalne wykroczenia. Za utrzymanie spokoju w mieście organizatorzy marszu dziękowali policji. Było to faktycznie ogromne wyzwanie.
Sobota w końcu minęła. Opis zdarzeń w Płocku mniej lub bardziej obiektywny znalazł się w wielu ogólnopolskich, ale też zagranicznych mediach. Czy to już koniec? Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych pisze na swojej stronie na Facebooku, że „będzie domagał się śledztwa w sprawie narodowców, którzy wykorzystali małe dzieci do znieważania osób idących w Marszu Równości oraz tych, którzy wykorzystywali dzieci jako żywe tarcze, by zasłaniać się nimi w trakcie ataków na policję”. W tej sprawie złożą zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w płockiej prokuraturze. Przestępstwa dokonywane na dzieciach zgłosili też do Rzecznika Praw Dziecka i Rzecznika Praw Obywatelskich. Mają też wystąpić do Sądu Rodzinnego w Płocku, by ograniczyć tym rodzicom prawa rodzicielskie.
 

Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska
film: Kusin

Reklama .

W Płocku napędzano... podział komentarze opinie

  • gość 2019-08-13 13:26:48

    codziennie ich przybywa...czy jak???? w niedziele czytałem o 1 000 a dziś że 2 000 uczestników. Ciekawe ilu ich będzie za tydzień )

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

usługi remontowo-budowlane

Ekipa budowlana wykona: murowanie ,dach ,docieplenie budynku ,elewację ,adaptacje poddasza ,usługi wykończeniowe i remontowe . Terminowo i fachowo..


SKUP - KASACJA SAMOCHODOW

Stacja Demontażu Pojazdów POLMO-ZBYT-BIS tel. 500 275 103 , 507 119 443 SKUP POJAZDÓW DO WYREJESTROWANIA osobowe ciężarowe autobusy -płatność -..


CYKLINOWANIE bezpyłowe.

CYKLINOWANIE bezpyłowe. Solidnie, gwarancja.


KONCESJONOWANE złomowanie

KONCESJONOWANE złomowanie pojazdów w celu wyrejestrowania, możliwość odbioru 7:00 - 22:00. Skup aut.


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez tp.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

TYGODNIK PŁOCKI SP Z O O z siedzibą w Płock 09-402, Pl. Stary Rynek 27

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"