:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Temat numeru, noclegowniach altankach - zdjęcie, fotografia
Tygodnik Płocki 20/02/2013 08:54

Można ich spotkać na ławkach, w altankach śmietnikowych, na klatkach schodowych, na terenie ogródków działkowych. Jedni są schludni, trzeźwi, nikogo nie zaczepiają, zdarzają się też pijani i agresywni. Jedni mają stały adres zameldowania, ale wybrali brak dachu nad głową jako sposób na życie, inni z różnych powodów nie mają gdzie wrócić na noc. Niektórzy korzystają z zasiłków, rent, także emerytur, mogą czasem liczyć na kogoś z rodziny, ale są i tacy, którzy nie mają nikogo bliskiego, stracili mieszkania i nie wiedzą, jak sobie poradzić w nowej dla nich rzeczywistości.
Nikt dokładnie nie wie, ilu jest w Polsce bezdomnych, czy ta liczba się zwiększa z roku na rok, czy zmniejsza, ile osób nocuje w noclegowniach, a ile szuka schronienia samodzielnie. Jako że te liczby nie są znane, a na dodatek często się zmieniają, minister pracy i polityki społecznej zarządził ogólnopolską akcję liczenia bezdomnych. Określenie ich liczby ma pomóc gminom w podjęciu konkretnych działań związanych ze zjawiskiem bezdomności.
W badania zaangażowane były wszystkie dostępne służby, centra zarządzania kryzysowego, policja, straż miejska, pracownicy ośrodków pomocy społecznej i placówek noclegowych dla bezdomnych. Konieczna była bowiem stała wymiana informacji na temat aktualnych miejsc grupowania się lub przebywania osób bezdomnych. Informacje o osobach, które nie mają dachu nad głową, były zbierane w: noclegowniach, schroniskach, domach dla osób bezdomnych, hostelach, szpitalach, hospicjach, zakładach karnych, aresztach śledczych, izbach wytrzeźwień, pogotowiach socjalnych oraz w pustostanach, a także altankach śmietnikowych i działkowych.
W ankiecie, którą pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej przeprowadzali z bezdomnymi, Ministerstwo zawarło pytania między innymi o wiek, czas bycia osobą bezdomną, płeć, wykształcenie i źródła dochodów. Takie informacje mają służyć podejmowaniu decyzji, czy na terenie gminy jest konieczność budowania noclegowni, domu dla bezdomnych oraz zmiany polityki mieszkaniowej.
Poprzednie liczenie bezdomnych miało miejsce w 2010 roku (badanie robi się co dwa lata w okresie zimowym) i wtedy okazało się, że w całym kraju jest ponad 43 tys. osób nie mających stałego dachu nad głową. Najwięcej, bo ponad 7,5 tys. osób zarejestrowano na Mazowszu. Najwcześniej w maju znane będą aktualne liczby.
W Płocku spis osób bezdomnych został przeprowadzony na zlecenie Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. – Informacja dotycząca osób bezdomnych jest miarodajna wyłącznie na dzień 7.02.2013 roku, gdyż osoby bezdomne często zmieniają swoje miejsce pobytu – wyjaśnia Magdalena Szochner-Siemińska, kierownik Działu Wsparcia i Rehabilitacji Społecznej MOPS-u w Płocku. – Na terenie miasta przeprowadzono łącznie 122 ankiety. Uwzględniono osoby bezdomne przebywające w Domu dla Bezdomnych Mężczyzn, Hostelu, Noclegowni dla Kobiet, a także osoby przebywające w innych miejscach, takich jak szpitale, ogródki działkowe, śmietniki oraz dworzec, gdzie mogą przebywać osoby, które odmówiły pobytu w noclegowni. Informację na temat miejsc ”koczowania” osób bezdomnych pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Płocku uzyskują od straży miejskiej oraz policji. W okresach szczególnie niskich temperatur pracownicy MOPS-u wraz ze strażą miejską odwiedzali miejsca, w których spotykane były osoby bezdomne, w celu zaproponowania im różnych form wsparcia, pobytu w domu dla bezdomnych mężczyzn, obiadów.
Zdaniem M. Szochner-Siemińskiej liczba ankiet przeprowadzonych z bezdomnymi na terenie Płocka na pewno nie oddaje w pełni liczby osób bezdomnych przebywających na terenie Płocka i jest liczbą zaniżoną. Część osób bezdomnych migruje i często co noc zmienia swoje miejsce pobytu, korzystając ze wsparcia znajomych bądź dalszej rodziny. – Problem bezdomności staje się coraz poważniejszy nie tylko na terenie Płocka, ale też w skali całego kraju – dodaje. – Liczba osób bezdomnych rośnie, zmieniają się również struktura oraz przyczyny bezdomności. Jest wśród nich coraz więcej osób młodych, które mają szansę na zmianę i poprawę swojej sytuacji życiowej.
W Płocku osoby bezdomne otrzymują wsparcie w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej. Jak nas zapewnia M. Szochner-Siemińska, udzielana pomoc nigdy nie ogranicza się wyłącznie do zapewnienia schronienia i posiłku. Osobami bezdomnymi zajmują się pracownicy socjalni Działu Wsparcia i Rehabilitacji Społecznej, podejmując działania, które bardzo często są podstawowymi czynnościami związanymi z pomocą w wyrobieniu bądź odzyskaniu niezbędnych dokumentów, złożeniem wniosku o mieszkanie socjalne. – Osoby, które ze względu na wiek i stan zdrowia, są w stanie podjąć pracę, korzystają z usług Miejskiego Urzędu Pracy oraz kierowane są na szkolenia organizowane, między innymi w ramach projektów realizowanych przez MOPS. Ponadto na terenie miasta działa mieszkanie chronione dla osób wychodzących z bezdomności, które stanowi etap przejściowy przed całkowitym usamodzielnieniem. Z doświadczeń pracowników socjalnych wynika, że bezdomność nie jest cechą trwałą. Każdego roku płockie placówki opuszcza kilka bądź kilkanaście osób, które w wyniku kierowanej w stosunku do nich pracy socjalnej są w stanie funkcjonować niezależnie od instytucji pomocy społecznej.
Niestety problem bezdomności istnieje i będzie istniał. Jego przyczyny związane są nie tylko z uzależnieniami od alkoholu, narkotyków, ale także z brakiem środków na samodzielne utrzymanie, które jest z kolei konsekwencją braku pracy. Praca socjalna z osobami bezdomnymi planowana jest zatem perspektywicznie i ma doprowadzić do całkowitego uniezależnienia się osób bezdomnych od pomocy społecznej.

W pustostanach i „stajenkach”

Na co dzień z bezdomnymi spotykają się także strażnicy miejscy. – Nie czekamy na spisy bezdomnych, ale każdego roku, w zależności od pogody, już we wrześniu, sprawdzamy miejsca, gdzie ci ludzie przebywają – mówi rzecznik straży miejskiej Jolanta Głowacka. – Zwykle mają oni legowiska w stałych miejscach, pod mostem, w altankach śmietnikowych, piwnicach starych budynków, pustostanach. Bywa, że śpią ma klatkach schodowych i na terenie ogródków działkowych. Niektórzy pomieszkują tam nawet z dziećmi. Wspólnie z pracownikami MOPS-u namawiamy ich, by skorzystali z pomocy, ale większość z nich woli żyć po swojemu.
W „stajenkach” przy ul. Padlewskiego „mieszka” stale pięciu, nawet sześciu bezdomnych. Wśród nich jest rodzeństwo, brat i siostra. Na pytanie, dlaczego nie chcą wracać do domu, odpowiadają, że takie życie im odpowiada. Korzystają z darmowych obiadów, czasem odwiedzą matkę. Boją się tylko, czy te budynki nie będą rozebrane, bo straciliby dach nad głową, a tam już się zagospodarowali, mają swoje posłania i zapasy na trudniejsze czasy. W pustostanie w Jędrzejewie mieszkają małżonkowie z Gozdowa. Mają już dorosłe dzieci, które porozjeżdżały się po kraju, a oni nie chcą utrzymywać żadnych kontaktów z rodziną. W „pokoju” mają bardzo czysto, stoi pościelone łóżko. Pracują dorywczo, mogą sobie kupić dodatkowe jedzenie.
Strażnicy chcą pomóc bezdomnym, ale ci zwykle odmawiają. Podpisują nawet oświadczenia, że nie chcą korzystać z pomocy. Tak jest w wypadku bezdomnego z Podolszyc, który zrobił sobie legowisko w altance śmietnikowej. Zawsze jest trzeźwy i czysty, o ile w takich warunkach można mówić o czystości, ale w rozmowie ze strażnikiem stwierdził, że sobie radzi i dziękuje za pomoc.
W pewnym sensie bezdomny jest także pan Józio. Co prawda ma on mieszkanie, ale zajmuje je mająca nakaz eksmisji siostrzenica z rodziną. Pan Józio w domu może tylko spać, całe dnie spaceruje po centrum miasta, odwiedza miejsca, skąd go nie wyrzucają. Walczy w sądzie o eksmisję niechcianych lokatorów, ale lokali zastępczych na razie nie ma.
Bezdomni dzielą się, w dużym uproszczeniu, na trzeźwych i nietrzeźwych. – Wszyscy są raczej spokojni, bo doskonale wiedzą, że jeśli tylko będą agresywni, będą hałasować lub wyłudzać pieniądze, wtedy mogą zostać odwiezieni do izby wytrzeźwień – twierdzi J. Głowacka. – Nie chcą nocować w noclegowniach, bo tam trzeba zachować trzeźwość. Teraz mają dodatkowe, całodobowe miejsce, na dworcu. Tam jest czysto, ciepło, można skorzystać z łazienki, a życzliwi pracownicy nawet podgrzeją wodę do zrobienia zupki z proszku.
Co ciekawe, pomysł oddania bezdomnym dworca na przeczekanie mroźnych dni, choć kontrowersyjny, powoli się przyjmuje. Ponadto, obowiązują tam niepisane zasady, których każdy nowy przychodzący musi przestrzegać, choćby utrzymywanie w porządku swojego miejsca i odpowiednie zachowanie. Kilka dni temu na numer alarmowy straży zadzwoniła kobieta, która mianowała się odpowiedzialną za utrzymanie tam porządku. Poinformowała dyżurnego, że na dworcu jest bezdomny, który wyrzuca pety na podłogę, a wokół siebie robi bałagan. Na miejsce natychmiast wysłano partol i niesforny bezdomny obiecał dostosować się do panujących na dworcu zasad.

Hitowy F-16

Od nocujących na dworcu nie wymaga się trzeźwości, ale oni sami wiedzą, że nie powinni zwracać na siebie uwagi. Zwykle zajmują miejsce w kącie i przeczekują noc. Hitem wśród nich jest teraz F-16, napój o trudnym do ustalenia składzie chemicznym, za to „mocno trzepiącym i długo trzymającym”, sprzedawanym w melinach na setki, szklanki i butelki.
Najważniejsze jest, że nikt z obsługi dworca ani z pasażerów nie skarży się na tak niecodzienne sąsiedztwo. Bywa, że bezdomni są nawet grzeczniejsi i bardziej usłużni niż czekający na autobus lub pociąg. Poza tym starają się sobie pomagać. Obok łazienki można zobaczyć umyte jednorazowe naczynia, a obok otwarty karton mleka. Może ktoś będzie głodny lub potrzebujący…
Oddanie dworca bezdomnym to doskonałe rozwiązanie, zwłaszcza że wielu z nich w mroźne dni przygotowałoby sobie legowiska w piwnicach i na klatkach schodowych bloków, a tam nie są pożądanymi gośćmi. – W takiej sytuacji należy od razu zgłosić ten fakt do administracji osiedla, nie do nas – zapewnia rzecznik straży miejskiej. – My możemy wkroczyć i reagować tylko w sytuacji, gdy ktoś wyłudza pieniądze, jest agresywny, bałagani.
Każdy bezdomny to zupełnie inna historia, ale większość z nich sama wybrała takie życie. Nie chcą utrzymywać kontaktów z rodziną, nie chcą mieszkać tam, gdzie zostali zameldowani. Bywa i tak, że z powodu przede wszystkim alkoholizmu to rodzina się ich wyrzeka, zamyka przed nimi drzwi.
Dziś bezdomnych, którzy śpią na betonie lub mrozie, nie wiedzą, co piją i jedzą, jakie insekty przenoszą na ciele i ubraniu, jest coraz mniej. Każdy chętny może otrzymać pomoc, czekają darmowe posiłki i czyste ubrania. Dla chcącego wyjść z bezdomności jest wiele form pomocy. Pod warunkiem, że chce się ją otrzymać.
Jola Marciniak
[email protected]
fot. Archiwum

 

Czy oddanie dworca bezdomnym było dobrym pomysłem?

Edward Ryter
Oczywiście, że to dobre rozwiązanie, bo często chodzi o to, czy bezdomny przeżyje na mrozie. Trzeba jednak zwrócić uwagę na higienę, sprawdzać, czy z tego miejsca mogą korzystać też pasażerowie. Jeśli tak, to moim zdaniem jest to strzał w dziesiątkę.

Paweł Śliwiński
Myślę, że jest to dość kontrowersyjny pomysł, trudno dać tu jednoznaczną odpowiedź. Na pewno ci ludzie w mrozy nie mają innej alternatywy i to jest kwestia ratowania ich życia. Ale jeśli chodzi o wizerunek miasta, to warto dodać, że teraz dworzec jest przed remontem, wymaga wielu nakładów i myślę, że tu nie ma żadnej kolizji, by ci ludzie, w tym ciężkim dla nich okresie się tam znaleźli. Jeśli jednak sprawa dworca zostanie uregulowana i stanie się on miejscem, którym miasto będzie się mogło poszczycić, to myślę, że konieczne będzie znalezienie bezdomnym innego miejsca. Dworzec trzeba będzie oddać pasażerom, by przyjeżdżającym do miasta Płock dobrze się kojarzył.

Barbara G.
Chyba mało jest takich miejsc w Płocku, gdzie można przyjść i się ogrzać, zwłaszcza gdy ktoś jest pod wpływem alkoholu. Niestety bezdomność ma wiele wspólnego z alkoholizmem. Brak miejsca, gdzie osoby bez domu i pod wpływem alkoholu mogły spędzić bezpiecznie i w cieple czas, na pewno był problemem. Jestem przekonana, że to był dobry pomysł, a jeśli ci ludzie dbają o to miejsce, by było tam czysto i by nie przeszkadzali innym, to trzeba przyznać, że pomysł był doskonały.

Andrzej Gumiński
Jeśli ci ludzie nie mają się gdzie podziać, to dobrze, że pomyślano o miejscu, w którym mogą przetrwać mroźną zimę. Na pewno jest to dobry pomysł. Latem pewnie nie potrzebują takiego miejsca, ale teraz to dla nich doskonałe rozwiązanie. Chodzi przede wszystkim o to, by pasażerowie, którzy przychodzą na dworzec, nie czuli się zagrożeni, nie wychodzili stamtąd, bo ktoś się awanturuje czy pije wódkę.    Jol.
Reklama

W noclegowniach, altankach... komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama .

Ogłoszenia PREMIUM

PROMOCJA 699zl Węgiel

Witam mam do sprzedania węgiel Ekogroszek , orzech , kostka , miał ceny bardzo atrakcyjne .


Sprzedam działkę 3200m

Sprzedam działkę budowlaną / inwestycyjną w Juryszewie koło Płocka wraz z 3 budynkami! Inwestycja idealna pod praktycznie każdego rodzaju..


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez tp.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

TYGODNIK PŁOCKI SP Z O O z siedzibą w Płock 09-402, Pl. Stary Rynek 27

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"