Reklama

W nadwiślańskim grodzie

29/11/2002 11:13

Stefan Żeromski pozostawił nam w jednym ze swych utworów bardzo ciekawą myśl: “trzeba rozrywać rany polskie, żeby się nie zabliźniły błoną podłości”. Nie był to głupi pisarz, wiedział dobrze, jakie znaczenie dla życia teraźniejszego ma rozliczenie z bolesną przeszłością.Niestety nastały czasy, w których nie słucha się mądrych pisarzy, stąd nie skłonność do szarpania ran, ale moda na przeróżne grube kreski i wyraźny kierunek w przyszłość, by jak najdalej uciec od niedawnej wstydliwej historii wyznacza standard myślenia najbardziej wpływowych czynników opiniotwórczych w mediach i polityce. Wiedziony jednak moralnym nakazem wielkiego pisarza spróbuję podrążyć nieco w ranach najświeższych, z naszego lokalnego podwórka. W tym samym zresztą duchu na wydarzenia sprzed dwóch tygodni zareagowała miejscowa prasa: “fałszerstwo wyborcze w Płocku, wstyd, hańba i pośmiewisko na całą Polskę”. Dociekania, kto stoi za tym hańbiącym miasto czynem nie zostały jeszcze zakończone, ale poszlak jest wiele, choć, jak znam życie i polskie instytucje sądownicze, wszystkie mogą się z czasem okazać chybione. Pewne organizacje zwróciły się nawet do szerokiej opinii publicznej miasta z apelem, by fałszerstwa wyborów prezydenckich w nadwiślańskim grodzie z nimi bynajmniej nie kojarzyć, mimo że Prokuratura Rejonowa postawiła zarzut fałszowania wyborów działaczom tychże organizacji. Dlatego ostrożnie uznajmy, że tego jakże nagannego i demoralizującego procederu dopuściła się “jakaś tajemnicza organizacja”, nazwijmy ją dla porządku na przykład “sojuszem lewizny demokratycznej”, wszak fałszerzy było kilku, stąd na miejscu słowo “sojusz”, wyrazy “lewy, lewizna, na lewo” w języku polskim oznaczają przejawy łamania prawa, oszustwa, krętactwa, więc pasują jak ulał, całe zaś zdarzenie dotyczyło demokratycznych procedur wyborczych. Jakąż desperacją musieli się wykazać ludzie, którzy po taki środek zdobycia władzy sięgnęli, dając nam zarazem poglądową lekcję na temat tego, jak pewne kręgi polityczne naprawdę pojmują hołubioną przez siebie demokrację i jakim szacunkiem darzą ludzi, którzy na piedestał władzy ich wynoszą. Demokracja, jak słusznie dowodził parę lat temu prof. Marcin Król, wychowała cyników, którzy, i to już dodaję od siebie, po prostu robią z nas durniów. Okazało się raz jeszcze, że ludzie owego “tajemniczego sojuszu”, wywodzący się, o czym nie milczała prasa, żeby było jasne, z postkomunistycznej formacji lewicowej to wierni i pojętni uczniowie architektów komunistycznego szalbierstwa z ubiegłego wieku, którzy za nic mieli jakiekolwiek zasady moralne w życiu publicznym, a kłamstwo było podstawowym narzędziem sprawowania polityki. Nauka wyniesiona z tamtej szkoły nie poszła, jak widać, na marne i zbiera dzisiaj swoje niechlubne żniwo w postaci tak jawnie demoralizujących zachowań. Narzekamy na zachowania współczesnej młodzieży, ale musimy pamiętać, że młodzież ta nie robi niczego, czego by wcześniej nie podejrzała u dorosłych. Nasze dzieci, patrząc na to, w jaki sposób dorośli załatwiają swoje sprawy, wyciągają konkretne wnioski, czasem nawet lubią zabawić się w dorosłych. Być może w przeczuciu, że sprawy przybiorą taką postać aż 70 tysięcy uprawnionych do głosowania płocczan nie wzięło udziału ani w pierwszej, ani w drugiej turze wyborów samorządowych. Podobnie było w całym kraju. To poważny sygnał braku zaufania dla procedur demokratycznych serwowanych nam przez okrągłostołowy układ rządzący Polską od roku 1989, postępujący wciąż według zasady, którą tak trafnie wskazał książę Salina w “Lamparcie” Lampedusy: “trzeba coś zmienić, aby nic się nie zmieniło”. Kto się rozejrzy trochę po kraju, to zauważy, że reguła ta sprawdza się na najwyższych szczeblach władzy znakomicie, czemu więc nie miałaby się sprawdzić na szczeblu lokalnym. Trzeba tylko znaleźć paręnaście tysięcy naiwnych wyborców, którzy uprawomocnią ten układ. Wolałbym jednak, aby moją małą ojczyzną nie kierowali ludzie, którzy pałali nazbyt gorącą miłością do PRL-u i wysługiwali się ówczesnemu aparatowi represji.

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości