Reklama

W Jagiellonce - O tolerancji

29/11/2002 11:25
Na ile potrafimy być tolerancyjni? Czy inne wyznanie, kolor skóry, styl ubierania może być powodem do tego, by wyeliminować kogoś z grupy? Jakich zachowań nie można akceptować? Na takie pytania szukali odpowiedzi uczniowie z LO im. Wł. Jagiełły podczas haepeningu dotyczącego tej problematyki.Mariusz Kołacki. – W środowisku szkolnym o tolerancji można mówić w dwóch aspektach wielokulturowym oraz funkcjonowania subkultur, które w tej chwili są bardzo popularne. Jeżeli chodzi o wielokulturowość, to na przykładzie naszej szkoły można niewiele na ten temat powiedzieć. Jest ona bardzo mało widoczna. Jeśli już to pod względem religijnym. Ale osoby innych wyznań nie są w jakikolwiek sposób dyskryminowane, wyłączane ze społeczności szkolnej. Tu środowisko szkolne jest bardzo otwarte. Osobiście martwi mnie jedynie fakt uogólniania. Wypowiadania sądów dotyczących dużej grupy osób, prób przypinania etykiet w oparciu o kontakt z jednym jej przedstawicielem. Chociaż w naszej szkole nie widzę tego rodzaju problemów. Jeśli już ktoś kogoś nie lubi, to nie ze względu na przynależność do subkultury, ale za to, co jeden drugiemu zrobił. Paweł Kamiński. – Pomimo, że jestem innego wyznania niż katolickie nie spotkałem się w szkole z objawami nietolerancji. Zaczynając naukę w Jagiellonce, wchodząc w nowe środowisko, nie obawiałem się szykanowania. Ale od początku można było zauważyć (mówię na przykładzie naszej klasy), wyraźny podział na grupy. Stopniowo coraz lepiej dogadywaliśmy się. Ale początki wcale nie były łatwe. Potrzeba było czasu, by zaakceptować się nawzajem. Teraz, pomimo różnic potrafimy się dogadać, znaleźć wspólny grunt i to jest najważniejsze. Łukasz Olewniczak. – Mogę powiedzieć, jak to wygląda, gdy ktoś nie jest tolerancyjny. Mój styl ubierania (czarny kolor) czy długie włosy mogły być dla kogoś problemem. Chociaż nie miałem pretensji, gdy ktoś wołał za mną “zetnij te włosy”, “jak ty wyglądasz”. Potrafię to przeżyć, może przyzwyczaiłem się już. W samej szkole to nigdy nie było problemem i nie miałem z tego powodu jakichkolwiek nieprzyjemności. Natomiast prawdą jest, że niektóre osoby w grupach są nie do wytrzymania. Zupełnie inaczej zachowują się, gdy są same. Zupełnie inaczej, kiedy w swojej grupie. Trudno jest zaakceptować ich dwulicowość, zmienność. Adrianna Adamiak. – Szkoła jest środowiskiem, w którym chyba najlepiej możemy podjąć próbę zdefiniowania tolerancji. Właściwie na każdej przerwie spotykają się ludzie reprezentujący różne środowiska, subkultury. Ale nie jest zauważalne zjawisko agresji. Nie dochodzi do konfliktów. Jeśli już, to są one rozstrzygane indywidualnie, nie są przenoszone na całą grupę. Czy jestem tolerancyjna? Jeżeli powiem tak, to nie będzie to do końca prawda. Z wieloma zjawiskami nie miałam do czynienia. Wiem, że nie przeszkadza mi to, iż ktoś inaczej się ubiera, wygląda, jest innego wyznania. Co do kwestii poglądowych, rasowych nie mogę się jeszcze wypowiedzieć. Tak naprawdę będę chyba mogła to podsumować dopiero za kilkanaście, może kilkadziesiąt lat, kiedy wezmę pod uwagę wszystkie rzeczy, jakie zrobiłam. Magdalena Mazany. – Dla mnie tolerancja oznacza akceptację w sferach narodowościowych, kulturowych, wyznaniowych, poglądowych. Jest to coraz ważniejszy problem. Aby mówić o tolerancji w dużych sprawach, musimy zacząć uczyć się już w tych najmniejszych środowiskach. Jednym z nich jest właśnie szkoła. Jest to trudne. Jeśli nie toleruję kogoś, to za to jaki jest, a nie za to kim jest. Wracając do początków nauki w Jagiellonce, to na początku nietolerancja była bardzo widoczna w obrębie naszej klasy. Wynikała ona z tego, że właśnie ktoś inaczej wyglądał, ubierał się. Sama nie tolerowałam pewnych osób właśnie za ich styl ubierania się, zachowania. Irytowali mnie. Dopiero, gdy zaczęliśmy bardziej poznawać się, taka wrogość czy niechęć mijała. Teraz potrafimy się dogadać. Bartosz Chandoszko. – Nie postrzegam tolerancji w kategoriach kulturowych, religijnych. W moim przypadku o tolerancji czy też nietolerancji mogę mówić w odniesieniu do konkretnych jednostek, ich sposobu bycia, zachowania się wobec innych. Nie chcę mieć w swoim gronie osób, których światopogląd odbiega od mojego. Tak jest np. z zakłamaniem u ludzi. Jestem raczej nietolerancyjny, ale cały czas uczę się jak zrozumieć innych. Chociaż są pewne zachowania, postawy, dla których nigdy nie znajdę wytłumaczenia i nie zaakceptuję ich. Jedną z nich jest np. homoseksualizm. Jeżeli mówimy o nietolerancji, to trzeba powiedzieć, że w naszej szkole ona istnieje. Jest widoczna pomiędzy uczniami z różnych klas. Sam w pierwszej klasie spotkałem się z nietolerancją. Sprawa musiała być rozwiązana siłowo. Teraz nasze kontakty wyglądają tak, że jedni boją się drugich. Ewa Szatkowska – nauczyciel muzyki w LO im. Wł. Jagiełły. – Dobrze, że do przeprowadzenia tej kampanii została wybrana akurat ta klasa. Tu najbardziej był widoczny podział na grupy. Jednocześnie obserwowaliśmy, że stopniowo relacje pomiędzy uczniami zacieśniają się, potrafią ze sobą współpracować. W kampanii mogli przekazać coś ze swoich własnych doświadczeń. Jeżeli ktoś do tej pory nie był tolerancyjny wobec koleżanek i kolegów z klasy, teraz zastanowi się, czy jednak nie spróbować. rad Fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości