:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Tygodnik Płocki 30/09/2004 17:21

Jeden staw w Bielsku a wędkarzy przy nim aż stu sześćdziesięciu. Wystarczy fama, że „ryba bierze”, a emeryci, dzieci, oraz ci, którzy pracują na drugą zmianę, stoją nad stawem. W ciągu dwóch godzin udaje się tu złowić nie tylko kilka sztuk popularnych karasi, ale i królewskich szczupaków. Gdzie indziej na taką zdobycz trzeba czatować nawet kilka dni. Nie zawsze tak było. Dopóki stawem nie zajęło się Niezależne Towarzystwo Wędkarskie, zbiornik retencyjny, leżący na nieużytkach wspólnoty łąkarskiej, spełniał jedynie funkcję nawadniającą w czasie suszy, lub w miarę potrzeb zbierał nadmiar wody. Teraz jest wyregulowany i pogłębiony, wszyscy dbają o niego, bo to praktycznie jedyny zbiornik wodny w okolicy, a wędkarzy tu przecież nie brakuje.
Oczywiście trudno w tak małym zbiorniku prowadzić planową gospodarkę rybacką. Stąd częściowo wędkarze poddają ryby prawom sprawiedliwej natury. W tej chwili znajdziemy tu szczupaki, okonie, płocie, karpie, karasie, liny, jazie i amury. – W naszym małym „kaczym dołku” jest takie bogactwo. Gdybyśmy mieli wokół jeziora, mielibyśmy większe pole do popisu. Wędkarze, którzy chcą odpocząć, mogliby łowić tam, gdzie jest ryba spokojnego żeru. Ci, którzy preferują spinning udaliby się w miejsce, gdzie są drapieżniki. A tak, mamy ciągłe niespodzianki, co tym razem znajdzie się na haczyku- podkreśla sekretarz NTW „Robinson”, Roman Sadowski.
Nie wszystko pozostawione jest jednak łasce matki natury i apetytowi ryb drapieżnych. Tylko w tym roku wpuścili do stawu narybek: 700 sztuk karpia kroczka, a wcześniej także większe ryby, 2-kilogramowe karpie i jazie. Tylko w przypadku zarybiania sumem wędkarze są raczej ostrożni. – To niebezpieczny drapieżnik. Ze względu na swoje rozmiary musi mieć większe terytorium niż szczupak. Dla urozmaicenia wrzuciliśmy jednak 4 sztuki. Nie więcej, w obawie, żeby nie pożarły nam innych ryb.
Rybka
nie zawsze łaskawa
Wędkarze z towarzystwa przychodzą nad staw o dowolnej porze. Dozwolone jest również wędkarstwo nocą. Ograniczenia dotyczą jedynie ilości złowionych ryb. W przypadku karpia są to dwie sztuki na dobę. Szczupaka również dwie sztuki, przy czym można go wyciągnąć tylko wtedy, gdy przekroczy wymiar ochronny 45 cm. Karaś nie ma limitu. Prowadzona jest rejestracja rekordów. Zdarzył się w tym roku przypadek złowienia przez Wojciecha Nowakowskiego szczupaka o wadze 7,60 kg . Robert Guzowski wyciągnął natomiast karpia o wadze 9 i pół kilograma. Była to najprawdopodobniej jedna z trzech ikrzyc, która niefortunnie się zakotwiczyła.
– Raz na tydzień przychodzę nad staw i zawsze można tu spotkać znajomych. Czasami jest naprawdę tłoczno, zwłaszcza gdy pójdzie fama, że ryby biorą. Czasami przestają brać, bo mamy małą wodę i jak każdy zacznie czym innym nęcić, to ryby nie wiedzą co brać – tłumaczy Paweł Zalewski (a wędkarze w Bielsku preferują głównie zanęty naturalne, głównie bazujące na pęczaku). Lubi łowić karasie. – Może nie są smaczne, ale za to przyjemne do łowienia, ponieważ mocno się bronią podczas wyciągania, co daje dodatkowe emocje.
Do tej pory jeździł nad Wisłę i Skrwę. Nie wierzył, że w stawie w Bielsku może być jakaś ryba. Teraz nigdzie więcej na wędkowanie się nie rusza. Podobnie zresztą jak Krzysztof Brzeski. – Łowisko mam 300 metrów od domu. Nie muszę marnować całego dnia na wyprawę nad wodę, niepotrzebny mi samochód, ani zestaw 10 wędek, nie opłacam dodatkowych składek. Pracuję w systemie zmianowym i jak idę na pierwszą do pracy, to przychodzę nad staw o 7 i do tej dziesiątej zawsze coś konkretnego złowię. Nie sądzę, żeby gdzieś w okolicy był podobny staw, gdzie idzie się po południu, przed południem i łowi się 2-3 szczupaki. Za taką rybą czasami jeździ się kilka dni.
Krzysztof Brzeski osobiście oprawia ryby. Sam je smaży i przeważnie sam zjada. Zwłaszcza karasie, bo nie każdy lubi słodki smak tego mięsa. Szczupak to oczywiście co innego. W Towarzystwie jest również ojciec pana Krzysztofa – Stefan Brzeski, który twierdzi, że dla emeryta wędkowanie to super rozrywka. Robi to już kilkanaście lat. Był jednym z pierwszych członków towarzystwa, w którym podoba mu się regulamin. – Każdy zna wymiary ryb, które można łowić i stosuje się do tego. Wcześniej, co weszło na haczyk, to się brało.
Nie zawsze rybka jest łaskawa dla wędkarza. Wiceprezes Towarzystwa Ireneusz Górecki stosunkowo niedawno wędkuje. – Łowiłem raz karasia na normalną wędkę. Widzę, że spławik odjeżdża. Zacinam i podciągam pod brzeg, a tu kij w pałąk się wygina. Kolega obok pyta, „co ty za bydle złapałeś?”. Podnoszę wędkę do góry, a tam dorodny szczupak. Niestety, po chwili przeciął żyłkę i uciekł. Trzeba się z tym liczyć, że wieczorem na patelni nie będzie rybki, bo o ile nie ucieknie, to się złapie niewymiarowy i też trzeba go odpiąć i wyrzucić z powrotem do wody.
Wspólnota wędkarska
– W 1992 roku nosiliśmy się z zamiarem powołania koła wędkarskiego PZW. Ale po lekturze fachowej prasy stwierdziliśmy, że polityka PZW pod żadnym względem nam nie odpowiada. Bardziej pasowała nam forma niezależnego od nikogo towarzystwa wędkarskiego i tak już zostało. Nad nami stoi jedynie starosta powiatu. Pieniądze ze składek w wysokości 20 zł na rok od osoby zostają u nas. Tym sami gospodarzymy. Nikt się nie bogaci i nie kupuje sobie Lancii, tak jak to bywa w PZW – przekonuje Roman Sadowski.
Pomysł zrzeszenia środowiska wędkarskiego wrócił ponownie i został zrealizowany w lutym 2003 roku. W zarządzie NTW „Robinson” zasiadają obecnie prezes Arkadiusz Sadowski, wiceprezes Ireneusz Górecki, skarbnik Leszek Kozłowski, sekretarz Roman Sadowski oraz Kazimierz Zieliński, Longin Wawrzyński i Marcin Krzyżewski. Honorowym członkiem zarządu został też wójt gminy Bielsk – Maciej Jabłoński. NTW na początku tworzyło 60 osób i szybko zaczęło się rozszerzać.
Do Bielska wiele osób się przeprowadziło. Wśród nich znaleźli się kolejni chętni do zrzeszenia wędkarze. Co ciekawe, coraz częściej zgłaszają się młode panie, które tworzą żeńską sekcję wędkarską. Nie tylko wędkują, ale też spinningują. Wymienić tu trzeba koniecznie gimnazjalistkę Annę Majdowską.
Pokonani seniorzy
Do wędkarzy garnie się dużo młodzieży z miejscowego gimnazjum, czy też podstawówki. 11-letni Kamil łowi ryby już od dwóch lat. Pasję zaszczepił mu tata. Bierze udział w zawodach wędkarskich i już ma na swoim koncie pierwsze puchary. Ryby najchętniej łowi na chleb i na robaki, do których wcale nie czuje wstrętu. Łukasz Sadowski ma 15 lat. W ubiegłym roku zajął I miejsce w zawodach spinningowych. Uczy się w gimnazjum w Bielsku. Lubi łowić ryby bardziej niż grać w gry komputerowe, choć zaznacza, że jego pasją jest również rysowanie. Nad staw przychodzi z kolegami z ul. Spółdzielczej. Czasami towarzyszy mu 9-letni Seweryn Bromski, któremu najbardziej podoba się, moment wyciągania ryby z wody. Ten najmłodszy członek NTW przyczyniał się już do zarybiania stawu.
Młodych widać nie tylko na co dzień przy stawie. Na zawodach czasem biją na głowę doświadczonych, wiekowych kolegów. Zwłaszcza w rzutach docelowych na sucho do tarczy Alenberga, w którą trzeba trafić zawieszonym na wędkę ciężarkiem z odległości ośmiu metrów. Jest to przełożenie na lądowe warunki rzutu spławikiem na wodę, w miejsce gdzie jest nęcona ryba. Przy czym na wodzie, naciągając wędkę, można nakierować spławik. Na lądzie jest to niemożliwe. – Mam wieloletni staż wędkarski i zdobywam 2 pkt, a młodzież aż 16! Po rozgrywkach młodzi robią własne tarcze i ćwiczą na podwórkach, żeby następnym razem zdobyć puchar. Wydaje się to dziecinnie proste, ale są to tylko pozory – dowodzi sekretarz Sadowski. Młodzi palą się też do zawodów spininngowych. Niestety, są one ograniczone barierą wiekową, ale zarząd NTW w Bielsku dał spróbować swych sił zapalonym 12-latkom.
Pieniądze od swoich, uznanie od premiera
„Robinson” zyskał sympatię podmiotów gospodarczych, funkcjonujących na terenie gminy. Wędkarze zarybiają staw już po raz drugi. W zeszłym roku pomógł Urząd Gminy. Kolejne akcje sfinansują sponsorzy m.in. Chemirol, piekarnia Krystyny i Piotra Albrechczyńskich, Pekmont, lecznica zwierząt. Krzysztof Zieliński, właściciel zakładów tokarskich, a w wolnych chwilach miłośnik wędkowania wybudował staw, hoduje ryby i chce współpracować z NTW w Bielsku. Chętnych więc nie brakuje, chociaż...
– Wysłaliśmy pisma do 60 firm, również do kancelarii prezydenta i premiera. Dostaliśmy w odpowiedzi słowa uznania, które są dla nas tak samo ważne jak pieniądze. Na Mazowszu jesteśmy bowiem jedynym, a przy okazji bardzo licznym, bo aż 164-osobowym Niezależnym Towarzystwem Wędkarskim – przekonuje rzecznik prasowy Wioletta Żurawska, która jeszcze nie wędkowała, ale doskonale rozumie poświęcenie wędkarza stającego o szóstej rano na brzegu jeziora, by oddać się przyjemnemu „moczeniu kija”.
Przy tegorocznym zarybianiu stawu był również obecny proboszcz, wielki sympatyk towarzystwa wędkarskiego, któremu jednak nie udało się złapać w życiu ani jednej ryby. – Jako młody licealista wybrałem się na ryby o czwartej rano, przesiedziałem z wędką do godziny dziesiątej i nic nie złowiłem. Dobrze, że miałem sympatycznych kolegów, którzy mnie poratowali, więc nie byłem głodny – wspomina proboszcz parafii ks. Różański. – Jeśli jednak widzę, że ludzie gromadzą się koło dobrej sprawy, to ją popieram. Ludzie tutaj nie nadużywają alkoholu, nie ma burd a i młodzież ma dobry przykład. Świat dorosłych próbuje bowiem poza szkołą dać zajęcia młodzieży jako tworzenie pewnej tamy, która szkodziłaby w poszukiwaniu zła. Nie siedzą bezczynnie na podwórkach, przychodzą łowić ryby.
Warto w tym miejscu dodać, że tylko w tym roku odbyło się tu 11 różnego rodzaju zawodów wędkarskich. Jeszcze trzy puchary odbędą się do końca roku. Na frekwencję nie można narzekać. Zawody są bowiem dla wszystkich darmowe.
– Gdybyśmy mieli więcej pieniędzy, można byłoby więcej zrobić. Wciąż działamy na wydzierżawionym stawie i mamy nadzieję, że kiedyś się to zmieni. Będziemy mieli swój kawałek stawu. Jest zbiornik wodny przy rzece Sierpienicy, ma powstać kolejny zbiornik rotacyjny połączony z rzeką. Były radny Rozkosz obiecał pomoc, żeby udostępnić go nam, wędkarzom. Na razie cieszymy się, że wciąż rośniemy w siłę, że mamy tyle zawodów i życzliwych osób wokół i że młodzież ma w nas oparcie – przekonują członkowie NTW Robinson, wśród których nie zdarzają się rozmowy typu „Gdzie łowiłeś?”, „W drugim kierunku”, „A na co?”, „Na kolację”. Tu jest życzliwość sięgająca granic dzielenia się z drugim wędkarzem resztą zanęty. Ryb dla wszystkich starczy. Oby nie zabrakło też dobrych chęci.

Blanka Stanuszkiewicz
fot. NTW “Robinson”

Reklama

Staw 164 Robinsonów komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Przydomowe oczyszczalnie

Oferujemy sprzedaż i montaż przydomowych oczyszczalni ścieków. Możliwy montaż oczyszczalni od 1000 l (dla 1-2 osób) do 11000 l ( dla max 30 osób)...


CYKLINOWANIE bezpyłowe.

CYKLINOWANIE bezpyłowe. Solidnie, gwarancja.


usługi remontowo-budowlane

Ekipa budowlana wykona: murowanie ,dach ,docieplenie budynku ,elewację ,adaptacje poddasza ,usługi wykończeniowe i remontowe . Terminowo i fachowo..


KONCESJONOWANE złomowanie

KONCESJONOWANE złomowanie pojazdów w celu wyrejestrowania, możliwość odbioru 7:00 - 22:00. Skup aut.


SKUP - KASACJA SAMOCHODOW

Stacja Demontażu Pojazdów POLMO-ZBYT-BIS tel. 500 275 103 , 507 119 443 SKUP POJAZDÓW DO WYREJESTROWANIA osobowe ciężarowe autobusy -płatność -..


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez tp.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

TYGODNIK PŁOCKI SP Z O O z siedzibą w Płock 09-402, Pl. Stary Rynek 27

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"