:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Temat numeru, Płock starzeje - zdjęcie, fotografia
Tygodnik Płocki 28/11/2012 10:16

Nawet jeśli 21 grudnia nie będzie przewidywanego przez Majów końca świata, to nasza przyszłość nie zapowiada się ciekawie. Płock i jego okolice na potęgę się starzeją. Rodzi się za mało dzieci, a kto żyw, młody i pełen sił, wyjeżdża za chlebem za granicę lub do mlekiem i miodem płynącej Warszawy.
– W Płocku co miesiąc dostawałem na rękę tysiąc złotych z hakiem. Za tę sumę miałem utrzymać mieszkanie, rodzinę i odłożyć coś na starość. Jak żyć? – pyta Piotr Kowalski, od roku szczęśliwy warszawiak. I tak historia powoli, aczkolwiek bardzo skutecznie, zatoczy koło. Płock znów będzie miastem róż i emerytów. To może i sympatyczny slogan reklamowy, ale jednocześnie mało ciekawa rzeczywistość.
Problemem starzenia się nie tylko Płocka, ale też Mazowsza zajęli się naukowcy. Prowadzono badania w ramach projektu Trendy Rozwojowe Mazowsza. Objęły one przemiany zachodzące na terenie regionu od 1990 r. wraz z prognozą zjawisk do 2030 r. Okazuje się, że spada liczba narodzin dzieci, zaś w porównaniu z wcześniejszymi latami wzrasta liczba ludzi w wieku poprodukcyjnym. „Widoczne są również skutki migracji zarobkowych – co roku ok. 40 tys. osób z różnych miejscowości województwa mazowieckiego przyjeżdża do stolicy i jej najbliższych okolic” – czytamy w raporcie.
Informacje dla naszego terenu potwierdzają choćby zeszłoroczne dane z Głównego Urzędu Statystycznego. Z Płocka ubyło blisko 400 osób, z powiatu gostynińskiego – 250, z sierpeckiego – 125. Jedynie w powiecie płockim przybyło ponad 250, a w Warszawie ponad 8 tys. osób, w tym naszych znajomych, bliższych i dalszych kuzynów z Płocka, Gostynina czy Sierpca.
Przyrost naturalny też mamy zdecydowanie na minusie. W powiecie gostynińskim to „–93”. Zmarło 515 osób, urodziło się 422. W powiecie sierpeckim „–23”. W powiecie płockim, choć urodziło się 1086 dzieci to przyrost jest również minusowy „–41”. Jedynie w Płocku wskaźnik urodzeń przewyższa wskaźnik umieralności. To „+115”. Dla porównania w tym samym czasie w Warszawie przyrost naturalny to „+1200”, a urodziło się ponad 18 tys. dzieci.
Przyrost naturalny należy jednak łączyć z napływem i odpływem migracji w naszych powiatach. To daje nam przyrost rzeczywisty. Nadal nie mamy się z czego cieszyć. Przeważają minusy. Powiat gostyniński „– 247”, powiat sierpecki „– 125”, Płock „– 373”.
Wyraźnie widać, że coraz mniej dzieci się rodzi, coraz więcej młodych opuszcza rodzinne strony. Do tego dochodzą jeszcze kolejne GUS-owskie dane dla regionu ciechanowsko-płockiego mówiące o tym, że osób w wieku poprodukcyjnym jest u nas powyżej 17%, a przewidywania do 2035 roku to ponad 30%, w tym 70-latków blisko 20%.
Starszyzny jest tym więcej, im rośnie odległość od stolicy. Możemy to zaobserwować także na przykładzie Płocka, gdzie systematycznie spada liczba mieszkańców. W 2010 roku było nas 126 tys. W marcu 2011 było już o 2 tysiące mniej. Gdzie ci płocczanie są? To m.in. studenci, którzy wybrali studia w dużych ośrodkach akademickich w Toruniu, Łodzi czy Warszawie. Tam znajdą pracę i tam się osiedlą. A nam niestety spadną słupki z liczbą osób z wyższym wykształceniem. Płock opuścili też mężczyźni, którzy po 2004 roku, gdy otworzyły się dla Polaków oficjalne rynki zagraniczne, z dnia na dzień wyjechali do Anglii, Irlandii, Norwegii, Szwecji. Tam też sprowadzą wkrótce swoje żony i dzieci. I chyba nie ma dziś w Płocku rodziny, która nie miałaby kogoś za granicą, kogoś, kto wyjechał na chwilę, parę lat czy na stałe.
– Nie mam po co wracać do Płocka. Jestem budowlańcem. Obecnie mieszkam w Anglii i choć moja żona nie pracuje, to stać nas na mieszkanie, czy na wychowanie dzieci. Przyjeżdżamy kilka razy w roku do rodziców, którzy strasznie tęsknią, ale nas rozumieją. Udaje nam się wysyłać im systematycznie trochę pieniędzy, by jakoś żyło im się na emeryturze, bo miesięcznie razem nie mają nawet 3 tys. zł dochodu – tłumaczy 28-letni Sławek. Wyjechał z Płocka do Londynu 5 lat temu.
Podobnie sytuacja przedstawia się w powiecie płockim. Młodzi ludzie wyjeżdżają na studia do dużych miast. Już na studiach znajdują pracę na umowę zlecenie czy umowę o dzieło. Natomiast osoby w przedziale od 40 do 65 lat związane są bardziej z powiatem. – W powiecie płockim bardzo dużo osób pracuje w Płocku. W powiecie mamy tylko 5 tys. podmiotów gospodarczych, głównie małych, w których zatrudnienie znajdują rodziny. W Płocku jest 13 tys. firm i to znacznie większych i z większym potencjałem – mówi Iwona Sierocka, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Płocku.
Większość mężczyzn dojeżdża do pracy do Warszawy lub jej okolic. Dużo osób wyjeżdża też za granicę. Obecnie o pracę jest tam coraz trudniej, więc powracają na sezon zimowy czy też okres świąteczny. Na wiosnę znów wyjadą, bo wciąż trudno znaleźć w kraju dobrze płatną, satysfakcjonującą pracę. Wypłata w budownictwie na poziomie 1500 czy 1600 zł to za mało, by utrzymać rodzinę.

Przyszłość dla singielek…

W raporcie pt. „Społeczno-demograficzne uwarunkowania rozwoju Mazowsza” utworzonym na potrzeby projektu Trendy Rozwojowe Mazowsza jawi się nasza przyszłość aż do 2030 roku. Przede wszystkim w ciągu najbliższych 20 lat Mazowsze Północne szacunkowo o 1/3 opustoszeje. Migrować będą osoby w wieku 20–34 lat. Jeśli chodzi o nasz region, to pustoszeć będą głównie powiaty sierpecki i gostyniński. Życie koncentruje się i koncentrować będzie nadal wokół Warszawy, gdzie wiele osób upatruje największych możliwości dla poprawy swoich warunków bytowych. Co z tego, że Płock na Północnym Mazowszu ma jedno z najniższych stopni bezrobocia. Oferty pracy nie leżą na ulicy. A wypłaty – wbrew danym statystycznym – są dość mizerne i często daleko im do tzw. średniej opiewającej na 4 tys. zł brutto.
– Po studiach bezskutecznie próbowałem znaleźć pracę w rodzinnym Gostyninie, potem dojeżdżałem do Płocka i większość zarobionych pieniędzy pożerały dojazdy. Postanowiłem spróbować sił w Warszawie. Ze znajomymi wynajmujemy mieszkanie. Firmy zmieniam praktycznie co kilka miesięcy, bo nikt nie daje umowy na stałe, ale mam szansę utrzymać się z pracy własnych rąk – tłumaczy 30-letni Wojtek.
Kolejne ciekawe zjawisko, które nas czeka, to zwiększenie liczby jednoosobowych gospodarstw domowych prowadzonych przez kobiety, które – jak udowodniono – żyją dłużej niż mężczyźni, ponadto nie mają ochoty zakładać rodzin czy też rodzić dzieci. Duży wpływ na takie postawy mają obawy związane z trudnościami młodych osób na rynku pracy i ich niestabilną sytuacją zawodowo-mieszkaniową.
To, jak będzie wyglądało życie płocczan, sierpczan i gostynian, zależy też od kondycji polskiej gospodarki, kryzysu światowego, sytuacji zapalnych na rynkach europejskich.
– W związku z kryzysem gospodarczym już notujemy dużo powrotów płocczan z Hiszpanii i z innych regionów Unii Europejskiej – tłumaczy Jarosław Kozłowski, dyrektor Miejskiego Urzędu Pracy w Płocku. Ponadto w przyszłym roku zwiększy się bezrobocie. – W styczniu i lutym 2013 roku spodziewamy się wielu zwolnień grupowych, a co za tym idzie napływu do ewidencji Powiatowego Urzędu Pracy osób, które pracowały wiele lat. Powodem jest kryzys gospodarczy – alarmuje dyrektor PUP-u.
Jak czytamy w raporcie, wpływ na poziom naszego życia będą miały także procesy demograficzne, wejście na rynek pracy niżu demograficznego przy jednoczesnym wchodzeniu w wiek emerytalny wyżu lat 50. ubiegłego wieku.
Starość nie radość,
młodość nie wieczność
Nie da się ukryć, że jesteśmy w centrum kryzysu demograficznego. A naszym najpoważniejszym problemem jest starzenie się ludności. Naukowcy podpowiadają, że aby zatrzymać ucieczkę migracyjną młodych, należy wspierać atrakcyjność zamieszkania, usprawnić politykę prorodzinną. Potrzebny jest program aktywizacji obszarów zagrożonych i łagodzenia skutków depopulacji. W perspektywie dwóch najbliższych dekad niewykluczona jest dyskusja nad reorganizacją terytorialno-administracyjną.
Społeczeństwo starzeje się nie tylko w Płocku. To zjawisko, które powoli obejmuje też Unię Europejską. – Mamy tego pełną świadomość. Obecnie więcej osób odchodzi na emeryturę niż się rodzi. Myślę, że problem najbardziej dotknie nas za kilkanaście lat. Jak się do tego przygotować, to pytanie zadają sobie wszyscy w Unii. Nie mieliśmy dotychczas takich doświadczeń – zaznacza dyrektor MUP-u. Tłumaczy, że już osoby w wieku 40+ należy przekonać do edukacji permanentnej, ustawicznej przez całe życie. Żeby utrzymać się na rynku pracy i mieć większe możliwości, trzeba inwestować w siebie i zdobywać nowe kompetencje: kończyć kursy, studia podyplomowe. To się tyczy również osób najbardziej doświadczonych, które już za kilka lat będą odchodziły na emeryturę.
Przede wszystkim jednak musimy mieć świadomość, że przed pewnymi zjawiskami nie uciekniemy. Już dziś trzeba przygotować infrastrukturę społeczną na zwiększenie zapotrzebowania na usługi opieki i ochrony zdrowia dla starszego pokolenia, którego szeregi będą coraz większe. Tymczasem są takie miejsca na Mazowszu, gdzie nie ma ani jednej apteki, albo jedna obsługuje 10 tys. osób. Są to oczywiście tereny wiejskie. Rozmieszczenie miejsc w szpitalach i sama lokalizacja tych placówek też nie jest zadowalająca. Jeśli chodzi o Płock, nie ma problemu z dostępnością do szpitalnych oddziałów ratunkowych. Karetki dojeżdżają do chorych w 10 minut, ale w powiecie sierpeckim czy gostynińskim na pomoc trzeba czekać ponad 40 minut. Według raportów, mieszkańców powiatu sierpeckiego można traktować jako osoby potencjalnie wykluczone z rynku usług medycznych w zakresie ratownictwa medycznego.
W Polskim Czerwonym Krzyżu już dziś mają pełne ręce roboty. 50 wykwalifikowanych opiekunek codziennie trafia do osób potrzebujących pomocy. Pomagają w toalecie, posiłkach, służą pomocą pielęgnacyjną, a jak starczy czasu, to czytają swoim podopiecznym gazety. Dodajmy, że w ciągu ostatnich lat liczba opiekunek się powiększyła. Nie brakuje też chętnych do pracy. – Wspieramy osoby, które nie mogą egzystować bez pomocy innych. Zajmujemy się m.in. osobami starszymi i niedołężnymi wskazanymi przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej – mówi Barbara Żółtowska, dyrektor Biura Zarządu Rejonowego Polskiego Czerwonego Krzyża w Płocku.
Pomocą dla starszego pokolenia mają być także domy pomocy społecznej czy domy spokojnej starości. Przybywa ich również w naszym regionie, m.in. w Maszewie i Wyszogrodzie. Jednak jak pokazuje praktyka, starsi ludzie najlepiej czują się we własnych czterech kątach. – Często jest to korzystniejsze dla nich również ekonomicznie – dowiadujemy się w PCK. Chciałoby się tylko życzyć, aby wszyscy starsi ludzie w tych swoich czterech kątach, nie bali się przyszłości i mogli nie tylko długo, ale też godnie żyć.
Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska
[email protected]
fot. Dariusz Ossowski

 

Jak Płock może zatrzymać młodych?
Młodzi ludzie twierdzą, że nie ma w naszym mieście perspektyw, dobrze płatnej satysfakcjonującej pracy i mieszkań. Jedni wyjeżdżają na studia do większych miast i tam już zostają. Inni szukają pracy w stolicy albo od razu – dla większych zysków – emigrują za granicę. Nie myślą o powrocie do Płocka. Zwróciliśmy się do płocczan z pytaniem, jak zatrzymać młodych ludzi w naszym mieście?

Jolanta Głowacka
Polacy lubią narzekać na wszystko i na wszystkich. Najlepiej siedząc na kanapie w domu w ciepłych kapciach. Sporo młodych płocczan narzeka, że u nas w mieście nic się nie dzieje i że nie ma możliwości. Natomiast kiedy są oferty i można coś wybrać, marudzą że jest ich za dużo. To chyba wynika z tego, że nie umiemy wybierać. Wolimy od razu skakać na głęboką wodę, wielkie wyjazdy i wielkie zmiany niekoniecznie na lepsze. Z moich znajomych mało osób wyjechało za chlebem. Wiedzą, gdzie szukać dobrych ofert i z nich skutecznie korzystają.

Tomasz Gorczyca
W Płocku nie ma aż tak trudnej sytuacji, jakby się na pierwszy rzut oka wydawało. Patrząc na moją klasę ze szkoły podstawowej to zdecydowana większość pozostała w Płocku. Gorsza sytuacja jest raczej w innych rejonach kraju. Mam sporo znajomych z terenów Podkarpacia i tam faktycznie ludzie masowo wyjeżdżają za chlebem.

Michał Okrągły
Na pewno trzeba zmienić ofertę dla studentów, a wcześniej ją dobrze przemyśleć. Włodkowic czy Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa produkują co roku tych samych specjalistów. A nasz rynek jest już nasycony pedagogami różnej maści. W szkołach mamy ograniczoną liczbę miejsc pracy dla nauczycieli wychowania wczesnoszkolnego. Z kolei Politechnika kształci inżynierów, którzy znajdują pracę wszędzie i chętnie korzystają z tej możliwości. Idą po prostu tam, gdzie mogą więcej zarobić. I tak połowa moich znajomych wyjechała z Płocka, szukając pracy zarówno w Warszawie, jak i za granicą.

Barbara Chrzanowska
Ludzie ograniczają się do bycia w Płocku i poszukiwania tutaj pracy, ale przecież można też zajrzeć do sąsiednich gmin. Wiem o tym z własnego doświadczenia. Dostałam propozycję pracy poza Płockiem. W dobie dzisiejszej rozwiniętej komunikacji nie widzę problemu, by dojeżdżać do pracy, a jednocześnie mieszkać w Płocku i tu zostawiać pieniądze. Nie potrzeba zaraz wyjeżdżać za granicę. Poza tym wydaje mi się, że młodzi ludzie boją się wyzwań, np. otwierania własnej działalności gospodarczej. Do tego niekoniecznie trzeba mieć duże pieniądze, ale przede wszystkim trzeba mieć pomysł i odwagę. Niech to będzie mały sklep, mała gastronomia, działalność internetowa. Nie uczy się jednak w naszych szkołach przedsiębiorczości i zaradności.     BeeS
Reklama

Płock się starzeje komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

PROMOCJA 699zl Węgiel

Witam mam do sprzedania węgiel Ekogroszek , orzech , kostka , miał ceny bardzo atrakcyjne .


Sprzedam działkę 3200m

Sprzedam działkę budowlaną / inwestycyjną w Juryszewie koło Płocka wraz z 3 budynkami! Inwestycja idealna pod praktycznie każdego rodzaju..


Reklama .


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez tp.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

TYGODNIK PŁOCKI SP Z O O z siedzibą w Płock 09-402, Pl. Stary Rynek 27

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"