:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
.
Wokół Nas, Piotr Krzysztof Nowakowie - zdjęcie, fotografia
Tygodnik Płocki 18/08/2015 15:25

To ich dopingują pełni podziwu płocczanie

Nie ma w Płocku takiej imprezy kulturalnej, sportowej czy politycznej, żeby na widowni, w jednym z pierwszych rzędów, nie siedział na wózku Piotrek Nowak, a obok niego tata Krzysztof. Panowie są wzorem dla wszystkich opiekujących się osobami z niepełnosprawnością. Nie siedzą w domu, czynnie uczestniczą we wszystkich wydarzeniach, na dodatek je dokumentując. Chłopak ma około 30 dużych albumów ze zdjęciami z niemal wszystkich płockich wydarzeń, a na zdjęciach z Piotrem pozują aktorzy, piosenkarze, politycy ze wszystkich opcji oraz sportowcy.
26-letni Piotrek jest wcześniakiem, ale przez pierwsze pół roku życia był zdrowym dzieckiem. – Lekarze potwierdzali, że syn rozwija się wolniej od rówieśników, ale usprawiedliwiali to wcześniactwem. Byliśmy wtedy młodymi rodzicami i trudno nam było myśleć, że jest chory. Wierzyliśmy, że z miesiąca na miesiąc będzie coraz lepiej. Ale nie było – wspomina mama Piotra – Iwona.
Dowiedzieli się, że syn cierpi na mózgowe porażenie dziecięce dopiero, kiedy skończył 8 miesięcy, ale to niewiele zmieniło, bo mało kto wiedział co to za choroba i jakie może mieć skutki. – Na początku mieliśmy nadzieję, że wszystko będzie dobrze, zresztą lekarze sugerowali, że może dogonić rówieśników, ale stopniowo docierało do nas, że nie będzie chodził, że będzie porażenie rąk, a i stan umysłu był dla nas zagadką. Ale kochaliśmy go bardzo i próbowaliśmy zrobić wszystko, by miał normalne dzieciństwo – opowiada mama.
Najpierw było zwykłe przedszkole na ul. Jasnej, potem z oddziałami integracyjnymi na ul. Padlewskiego. Piotrek ukończył Szkołę Podstawową nr 3, gdzie jego nauczycielką była Alicja Aktyl-Rosłaniec, osoba niesamowicie zaangażowana w swoją pracę, dzięki której wszyscy podopieczni robili postępy. Do dziś cała rodzina wspomina panią Alicję, która miała ogromny wpływ na to, jakim Piotrek jest dziś człowiekiem. Zresztą Piotrek całe życie miał szczęście do wspaniałych wychowawców i nauczycieli.
Z SP 3 cała klasa przeszła do Zespołu Szkół Specjalnych na ul. Kossobudzkiego, a potem na Warsztaty Terapii Zajęciowej, początkowo na ul. Lasockiego, teraz dojeżdżają codziennie do Borowiczek.
– Syn wymaga całodziennej opieki. Przez te lata próbowaliśmy najróżniejszych metod rehabilitacyjnych. Każda nowa metoda budziła nasze nadzieje, ale trzeba się było pogodzić, że Piotrek nie wyzdrowieje. Możemy jedynie poprawić komfort jego życia, dlatego jeździ na turnusy rehabilitacyjne, gdzie są też hipoterapia i hydromasaże. To znacznie łagodzi jego dolegliwości, ale dużo kosztuje. Staramy się, żeby syn jeździł przynajmniej dwa razy do roku, ale to nie takie proste. Z drugiej strony są efekty rehabilitacji, choćby to, że Piotrek podtrzymywany za ręce potrafi chodzić – mówi tata.
Główny ciężar opieki nad synem spoczywa na tacie. – Bywa tak, że nie mogę spać, boli mnie kręgosłup, bo Piotrek swoje waży. Żona go nie podniesie, bo jest cięższy od niej, ale robimy wszystko, by żył normalnie – podróżujemy, jeździmy na imprezy, na koncerty. Zaciskamy zęby i jedziemy, bo to może być najlepsza rehabilitacja. Syn najpierw każe sobie czytać, co dzieje się w mieście, a potem pilnuje, żeby jechać. To co ja mam zrobić? Biorę go na ręce, pakuję do samochodu, jedziemy, potem sadzam na wózek i prowadzę na widownię.

Sport, muzyka i polityka

To tata zainteresował Piotrka sportem i muzyką rockową. Wiadomo, że uprawiać żadnej dyscypliny nie będzie, ale może oglądać relacje z wydarzeń sportowych. W domu zawsze grała muzyka. Do dziś wspominają, jak Piotrek był malutki i po swojemu śpiewał przeboje z lat 80. i 90. Wszędzie chodzili razem, ale głównie na te koncerty, których chciał posłuchać tata. Teraz chodzą tam, gdzie sobie życzy Piotrek.
Razem poszli też na pierwszy mecz piłki nożnej, ale piłkarze byli za daleko, a chłopakowi trudno było się skupić na akcjach. Dlatego wybrali się do hali, jeszcze do Blaszaka, na piłkę ręczną. Jak się okazało, była to pierwsza, odwzajemniona miłość Piotrka. Szybko poznał piłkarzy, sędziów, prezesów, kibiców. Kiedy pojawiają się na spotkaniu, Piotrek ze wszystkimi się wita, rozmawia, a z tymi, którzy są w Płocku pierwszy raz, a są znani i lubiani, pozuje do zdjęcia. Bardzo rzadko się zdarza, żeby ktoś odmówił. W albumach znajdują się zdjęcia ze wszystkimi piłkarzami ręcznymi z europejskich klubów, jakie Piotrek polubił. Nikt nie odmówił zdjęcia z fanem.
– Pamiętam taką sytuację. Przyjechał do nas wujek z Warszawy i zabraliśmy go na mecz. Szczęka mu opadła, bo ktokolwiek wchodził do hali, a przechodził koło nas, witał się. A my tłumaczyliśmy wujkowi – to zawodnik, to trener, to sędzia, to prezes – nie wierzył, że wszyscy nas znają. Ale Piotrek już taki jest, bardzo kontaktowy, kiedy tylko widzi kogoś, kto mu pasuje, to uśmiecha się od ucha do ucha, macha rękami i każdy podchodzi się przywitać. Zaczepia nie tylko znajomych, ale także ludzi, których widzi pierwszy raz na oczy, również obcokrajowców – opowiada tata chłopaka.
Zdarzyła się też taka historia, jak na meczu piłki ręcznej. Wzdłuż linii biegał sędzia, Piotrek do niego machał, więc w pewnej chwili podbiegł i chciał podać rękę. – Syn go złapał i nie chciał puścić, a sędzia nie wiedział, co zrobić, jak zareagować, przecież nie będzie się bił. Musiałem podejść i interweniować – dodaje.

Pierwszy był Jarosław Sieczka z Kielc

Od kilku lat z każdej imprezy przywożą zdjęcia. – Ten pierwszy raz miał być na meczu gwiazd kadry oldbojów ze skoczkami narciarskimi, w tym z Adamem Małyszem, który wtedy był u szczytu sławy. Mecz był na stadionie Legii. Staliśmy sobie, planowaliśmy z kim zrobimy zdjęcie i nagle Piotrek zdecydował, że nie zostajemy na stadionie, tylko jedziemy na halę Warszawianki, gdzie gospodarze grali z Kielcami. Odjechaliśmy ze stadionu, bo Piotrek nie chciał już oglądać Małysza, chciał na Warszawiankę. I tak zamiast fotek z najsławniejszymi skoczkami mamy zdjęcie z Sieczką. Żona miała mi za złe, że ustąpiłem Piotrkowi, ale on był taki szczęśliwy. Małysz był mniej ważny niż kielecki piłkarz – wspomina Krzysztof Nowak.
Zdjęcia były przede wszystkim na pamiątkę, bo dzięki nim Piotrek zaczął kojarzyć znanych ludzi. Chłopak nie ogląda filmów, ale gdy już miał zdjęcie z reżyserem lub aktorem, zapamiętywał nazwisko i tytuł. Okazało się, że to nie tylko pamiątki, bo robienie zdjęć ma również walory edukacyjne.
W sumie przez te lata zebrało się około 30 dużych albumów pełnych zdjęć z wycieczek, wspólnych rodzinnych wypraw i ze znanymi osobami. Ma wspólne fotki chyba ze wszystkimi, którzy byli w Płocku. Prawie nikt nie odmawia i choć często trzeba poczekać zanim artysta zapozuje i podpisze zdjęcia wszystkim chętnym, polityk porozmawia z wyborcami, a sportowiec odświeży się w szatni, to Piotrek jest w tych momentach cierpliwy, nie odjedzie zanim tata nie uwieczni tego wydarzenia na zdjęciu.
Od dwóch lat robią fotografie aparatem cyfrowym, ale te najważniejsze, ze sławnymi ludźmi, zawsze są wywoływane i podpisywane, gdzie i kiedy były zrobione.
Zwykle nie tylko pozują do zdjęcia, Piotr zadaje także swoje ulubione pytania. Bez ogródek pyta: Masz żonę? Nie? A dlaczego? Czy masz dzieci? Mieszkasz w domku? Ostatnio przepytał Kayah po koncercie Lata z Radiem i piosenkarka była bardzo zadowolona, odpowiedziała cierpliwie na każde pytanie.
Piotrek jest kibicem, uwielbia oglądać w telewizji transmisje z najróżniejszych wydarzeń. Nie przykuje jego uwagi żaden film, za to godzinami może obserwować mecze, turnieje nawet juniorów. Uwielbia piłkę ręczną i nożną, głównie rzuty karne, lekką atletykę, pływanie, siatkówkę, także żużel. Starają się z tatą przynajmniej raz w roku być na meczu żużlowym w Toruniu i na koszykówce we Włocławku.
Dzięki kontaktom z zawodnikami, trenerami i prezesami Piotr ma spory zbiór sportowych pamiątek. Między innym pięć szalików Vive Kielce, które dostał od prezesa Servasa. Kilka lat temu, kiedy w Łącku odbywał się mecz Pucharu Polski piłki ręcznej między płocką i kielecką drużyną Piotrek wręczył mu szalik Wisły, prezes założył go na szyję i tak oglądał pojedynek. Ktoś zrobił zdjęcie, które dotarło do wielu ludzi.

Piotrek kocha muzykę

Wspólnie z tatą starają się też być na każdym koncercie, przynajmniej w Płocku. Na większość kupują bilety wstępu, ale bywa, że są zapraszani. Zawsze mogą liczyć na wejściówkę od Michała Kublika lub z POKiS-u. Znacznie trudniej jest z koncertami poza Płockiem. Marzeniem Piotrka był wyjazd na AC/DC, ale to zbyt droga rozrywka, trzeba było zrezygnować. – Rzadko wcześniej planujemy wyjazdy, bo potem Piotrek bardzo przeżywa, jak się nie uda pojechać. Zwykle rano ustalamy plan dnia – mówi tata.
Czasem podczas koncertu zdarza się, że wykonawca schodzi ze sceny do Piotrka. – Tak było w czasie występu Perfectu. Syn machał rękami cały czas, był szczęśliwy, że słyszy swoje ulubione piosenki i w pewnej chwili Grzegorz Markowski zszedł ze sceny i przybił synowi piątkę – opowiada.
Można obejrzeć mnóstwo zdjęć Piotra z różnymi polskimi i zagranicznymi artystami. Jest fotka z Jeanem Michelem Jarrem, z muzykami ze wszystkich zespołów, które koncertowały w różnych płockich salach, są aktorzy, kabareciarze, ludzie telewizji, celebryci.
Piotrek uwielbia spotkania polityczne i fotografie z politykami. Nie ma żadnej ulubionej partii, pozuje do fotografi z najbardziej znanymi politykami ze wszystkich opcji. Zupełnie przypadkowo w Pałacu Namiestnikowskim kilka lat temu spotkał się z Marią Kaczyńską. Poprosili ją o zdjęcie, a ona bez wahania, uśmiechnięta, stanęła obok Piotra i pozowała do zdjęcia.

Ktoś zaproponował: zróbcie wystawę

O tym, że Piotrek ma zdjęcia z wieloma znanymi i sławnymi osobami wiedzą wszyscy. Trudno się dziwić, że wreszcie ktoś zaproponował, żeby zrobić wystawę. – Swoje poparcie dla pomysłu wyraził od razu jeden z radnych, ale sprawa ucichła. Wreszcie ktoś zaproponował spotkanie z Jackiem Strzeszewskim. Od tej chwili wszystko nabrało tempa i we wrześniu ma być impreza, podczas której będą zbierane pieniądze na turnus rehabilitacyjny dla Piotrka. Jesteśmy bardzo wdzięczni tym, którzy zechcieli się włączyć w organizację eventu, który odbędzie się od 18 do 20 września w Galerii Wisła – zaprasza pan Krzysztof.
Nie wiadomo, czy Piotrek będzie obecny na tym wydarzeniu, bo nie lubi być w centrum wydarzeń – może różnie reagować na zainteresowanie innych. Poza tym nie lubi hałasu, a najlepiej czuje się w swoim świecie. Choć bywa w różnych miejscach, nie można zapomnieć, że jest chorym człowiekiem, który ma prawo do gorszych dni.
W Galerii odbędzie się impreza zorganizowana przez ludzi dobrej woli. – To wzór dla wszystkich. Osoby z niepełnosprawnością wcale nie muszą być wykluczone z życia. Mogą nawiązywać przyjaźnie, prowadzić normalne życie, być wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ważnego, ciekawego, albo po prostu coś się dzieje. To takie ciche bohaterstwo, niedocenione przez tych, którzy są zdrowi i nawet nie wiedzą, ile potrzeba siły, żeby codziennie wstać z łóżka. Podziwiając rodziców Piotrka, chcielibyśmy zachęcić płocczan, by wspólnie zebrać pieniądze potrzebne na jego rehabilitację. On ma wielki potencjał, wyjazd na turnus na pewno przyniesie efekty – zaprasza Joanna Jaworska ze Stowarzyszenia Razem dla Płocka, jednego z organizatorów akcji
Głównym celem przedsięwzięcia jest zebranie około 22 tys. zł na cztery turnusy rehabilitacyjne. Płocczanie, którzy wybiorą się do Galerii Wisła, będą mogli obejrzeć wystawę zdjęć pokazującą życie Piotra, spotkania ze znanymi ludźmi, zamiłowania i rehabilitację. W trakcie całego wydarzenia dostępne będą kramy, w których można będzie nabyć rękodzieła wykonane przez podopiecznych Warsztatów Terapii Zajęciowej i Środowiskowy Dom Pomocy Społecznej w Płocku. Wszystkie zebrane pieniądze zostaną przekazane Piotrkowi.
W akcję już włączyło się mnóstwo ludzi, między innymi Kamil Bednarek, który obiecał swoje gadżety. Znani i lubiani będę podpisywać filiżanki i kubki, które będzie można potem nabyć podczas licytacji prowadzonej przez prezydenta miasta Andrzeja Nowakowskiego. Nie zabraknie muzyki i zabawy.
– Na przykładzie Piotrka chcemy udowodnić, że osoby z niepełnosprawnością wcale nie muszą siedzieć w domu. Chcemy uwrażliwić płocczan, by nie patrzyli krzywo na osoby na wózkach i pozwolili im żyć pełnią życia. Ponieważ największym problemem jest ich zdrowie, zbieramy pieniądze na turnusy rehabilitacyjne, by w jeszcze większym stopniu umożliwić im uczestnictwo we wszystkich wydarzeniach – zapewnia Jacek Strzeszewski.
Uczestnictwo w zbiórce pieniędzy potwierdza posłanka Elżbieta Gapińska. – To wspaniały chłopak, który zasługuje na taką pomoc. Mam nadzieję, że wspólnymi siłami, podobnie jak to bywało już wcześniej, znów zbierzemy potrzebną kwotę, która wystarczy na ufundowanie kilku turnusów. Płocczanie nie raz już pokazali swoje serce, na pewno teraz również udowodnią, że nie zostawiają nikogo w potrzebie.
Organizatorem imprezy jest Komitet Społeczny „Razem dla Piotra”, który przygotuje wrześniowy event w porozumieniu z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Płocku. Partnerami akcji są: Galeria Wisła, FUH Wiktor, Face of Fashion. Patronat medialny objął Tygodnik Płocki.
Jola Marciniak

Reklama .

Piotr i Krzysztof Nowakowie komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Sprzedam działkę 3200m

Sprzedam działkę budowlaną / inwestycyjną w Juryszewie koło Płocka wraz z 3 budynkami! Inwestycja idealna pod praktycznie każdego rodzaju..


PROMOCJA 699zl Węgiel

Witam mam do sprzedania węgiel Ekogroszek , orzech , kostka , miał ceny bardzo atrakcyjne .


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez tp.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

TYGODNIK PŁOCKI SP Z O O z siedzibą w Płock 09-402, Pl. Stary Rynek 27

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"