:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Temat numeru, Pieniądze wzięcia - zdjęcie, fotografia
Tygodnik Płocki 28/11/2013 08:38

Salon zoologiczny, usługi groomingu, czyli szeroko pojęta pielęgnacja zwierząt, usługi wikliniarskie albo garncarskie – to firmy, które oferują niecodzienny asortyment, a powstały dzięki dotacjom z urzędów pracy. Pieniądze na założenie własnej firmy oferują wszystkie urzędy pracy działające na Mazowszu Płockim. Tylko w tym roku w Płocku i powiecie płockim firm z dofinansowaniem powstanie ponad 250. Żeby zdobyć pieniądze, trzeba spełnić sporo warunków, ale – jak mówią w urzędach pracy – zainteresowanie tą formą wsparcia jest wśród bezrobotnych bardzo duże. I wyliczają, że po obowiązkowym czasie utrzymania firmy, pozostaje ich na rynku 60–70 proc. W urzędach pracy zapewniają również, że o otrzymaniu dofinansowania decyduje spełnienie kryteriów, a nie znajomości.
Bezrobocie to spory problem na Mazowszu Płockim. W Płocku stopa bezrobocia sięga 13 proc., w powiecie płockim to natomiast 20,9 proc. Jednym ze sposobów na znalezienie zatrudnienia mają być dotacje na otworzenie własnej firmy. W zależności od programu z jakiego pochodzą środki, mogą to być kwoty od ok. 21 tys. zł do 40 tys. zł. Ale zdobycie tych pieniędzy nie jest takie łatwe. Trzeba znaleźć się w jednej z grup bezrobotnych. Na wsparcie mogą liczyć m.in. bezrobotni do 30. roku życia i powyżej 50. roku życia oraz długotrwale bezrobotni.
W Płocku z liczby ponad 8,4 tys. osób zarejestrowanych w Miejskim Urzędzie Pracy ponad 55 proc. to długotrwale bezrobotni, blisko 29 proc. to osoby poniżej 30. roku życia i niemal 25 proc. jest powyżej 50. roku życia. W statystykach Powiatowego Urzędu Pracy długotrwale bezrobotni stanowią 52 proc. spośród ponad 7,8 tys. osób będących w rejestrze. Osoby do 30 roku życia to 41 proc. bezrobotnych, a powyżej 50. roku życia 18 – proc. Nic więc dziwnego, że do tych grup kierowane są propozycje dofinansowania na utworzenie firmy. A zainteresowanie tą formą wsparcia jest spore. – Używając nomenklatury stosowanej w przyjęciach na studia, można powiedzieć, że są trzy–cztery osoby na jedno miejsce – mówi Jarosław Kozłowski, dyrektor płockiego MUP-u.
Miejski Urząd Pracy jest w trakcie przyjmowania wniosków w kolejnej transzy dofinansowań na podjęcie działalności gospodarczej. Do końca października MUP zawarł 110 umów z bezrobotnymi o przyznanie jednorazowych środków na uruchomienie firmy. W ubiegłym roku takich umów było 171. W Powiatowym Urzędzie Pracy w tym roku udzielono dotacji 123 osobom, a w ubiegłym 170. – Program cieszy się dużą popularnością wśród bezrobotnych, pomimo spowolnienia gospodarczego. Jednak ze względu na radykalne zmniejszenie ilości środków finansowych z Funduszu Pracy dla urzędów pracy, od 2011 r. możemy pomóc mniejszej liczbie osób, które chcą otworzyć działalność gospodarczą – mówi Iwona Sierocka, dyrektor PUP-u. Od 2010 r. PUP przyznał dotację na firmę ponad 700 bezrobotnym.
Zarówno w wypadku miejskiego, jak i powiatowego urzędu można się starać o dofinansowanie w wysokości nie większej niż 21 tys. zł. Środki mogą być przyznane na każdy rodzaj działalności gospodarczej, tj. produkcję, usługi i handel (z wyłączeniem usług transportowych w zakresie przewozu osób oraz handlu obwoźnego). Dofinansowanie udzielane jest w szczególności na zakup maszyn, urządzeń oraz wyposażenia niezbędnego do rozpoczęcia działalności gospodarczej i na zakup surowców, materiałów oraz towarów koniecznych do jej uruchomienia. Firma, która powstała dzięki dofinansowaniu, musi utrzymać się na rynku przez rok. W przeciwnym razie trzeba oddać pieniądze. Urzędy pracy co prawda nie mają obowiązku sprawdzać, co po roku dzieje się z tymi firmami, ale robią to dla własnych potrzeb. Z ich statystyk wynika, że ok. 60–70 proc. firm kontynuuje swoją działalność.
Czym zajmują się firmy powstałe dzięki dotacji? Działalność gospodarcza jest bardzo różnorodna. To handel np. przez internet czy używanymi samochodami. Ale przede wszystkim dominują usługi. Powstają zakłady kosmetyczne, fryzjerskie, remontowo-budowlane, małej gastronomii, zajmujące się sprzątaniem. Ale to też usługi notarialne, weterynaryjne, projektowania wnętrz, renowacji antyków i sprzedaży starych mebli albo nowoczesny warsztat samochodowy lub usługi związane z groomingiem, czyli pielęgnacją zwierząt. – Marzenie o otwarciu własnej firmy jest coraz bardziej popularne wśród bezrobotnych. Motywacje bywają różne. Czasami jest to reakcja na utratę zatrudnienia i potrzeba zarabiania pieniędzy. Innym razem to chęć stworzenia sobie miejsca pracy, wynikająca z długotrwałych problemów ze znalezieniem satysfakcjonującego zajęcia. Bodźcem do założenia firmy bywa też potrzeba realizacji własnych pomysłów, dążenie do samorealizacji, spełnienie zawodowe czy też chęć przekucia pasji życiowych w działalność zarobkową – mówi Iwona Sierocka.
Oprócz MUP-u i PUP-u swój program związany z dotacjami realizuje płocka filia Wojewódzkiego Urzędu Pracy. To „Płocka szkoła małej przedsiębiorczości”. Właśnie podpisano umowy z osobami, które dostaną dofinansowanie w ramach ósmej edycji programu. W tym projekcie można liczyć na 40 tys. zł dofinansowania i na tzw. wsparcie pomostowe. To wypłacane przez pół roku co miesiąc 1,1 tys. zł, które można przeznaczyć na zapłacenie np. ZUS-u. Firma musi istnieć przez rok. W tym programie też trzeba spełnić pewne kryteria. Osoba starająca się o dofinansowanie musi mieć do 30 lat lub powyżej 45, być bezrobotna, nieaktywna zawodowo. We wcześniejszych edycjach wnioski mogły składać nawet osoby, które miały pracę.
W ciągu kilku lat trwania programu powstało ok. 250 firm. Zakres ich działalności jest niezwykle różnorodny. To np. klub fitness, salon zoologiczny, usługi gastronomiczne czy pracownia artystyczna. Ale podczas ostatniej edycji pojawiły się usługi wikliniarskie i garncarskie.
– Osoby, które przeszły weryfikację, mają szkolenia z podstaw działalności gospodarczej, uczą się tworzyć biznesplan. To właśnie biznesplan jest oceniany przez niezależnych ekspertów. Poza tym prowadzimy rozmowy z potencjalnymi beneficjentami. Staramy się wybrać osoby, które dają nadzieję, że po roku dalej będą prowadzić firmę – mówi Marta Świerkocka, p.o. kierownika zespołu ds. regionalnej polityki rynku pracy i EFS w płockiej filii WUP-u.
Jedną z osób, która otworzyła firmę z dofinansowaniem z „Płockiej szkoły małej przedsiębiorczości”, jest Mariusz Betlejewski. Mazfilm.pl zajmuje się produkcją filmową. Mariusz Betlejewski przyznaje, że otrzymanie wsparcia nie było łatwe. – Starałem się o dofinansowanie trzy razy. W końcu się udało, a mój projekt został oceniony bardzo wysoko. I tak założyłbym firmę, ale mój start byłby dużo trudniejszy. Dzięki dofinansowaniu mogłem kupić dobry sprzęt, który pozwolił na współpracę z ogólnopolskimi telewizjami i uatrakcyjnienie telewizji internetowej Wislatv.pl – mówi Mariusz Betlejewski. Dodaje, że już namówił kilku znajomych, aby także starali się o pieniądze na start firmy. Wszystkim doradza upór i cierpliwość. – Kiedy po pierwszym niepowodzeniu poszedłem dowiedzieć się, co było nie tak, usłyszałem, żeby się nie poddawać i próbować. Próbowałem dalej i skończyło się to sukcesem – mówi.
Grzegorz Szkopek
[email protected]
fot. Ze zbiorów Powiatowego Urzędu Pracy w Płocku

Czy boisz się założyć własną firmę?
Na to pytanie odpowiedzi są podzielone. Są tacy, którzy nie wyobrażają sobie pracy gdzie indziej niż we własnej firmie, ale są też osoby, które chciałyby się trzymać jak najdalej od własnej działalności gospodarczej.

Robert Szymański
Od kilku lat prowadzę własną firmę i przyznam, że nie wyobrażam sobie pracy gdzieś na etacie. Oczywiście przy własnej działalności gospodarczej są wzloty i upadki, ale trzeba to przetrwać i uzbroić się w cierpliwość. Trzeba być konsekwentnym i dążyć do wyznaczonego celu. Praca „na swoim” daje bardzo dużo satysfakcji.

Marcin Doliński
Przyznam szczerze, że nie wiem, czy zdecydowałbym się na własną firmę. Mam dobrą pracę, w której się realizuję i spełniam, a co najważniejsze: mam zapewnione bezpieczeństwo materialne. Nie wiem, czy dałbym sobie radę z tymi wszystkimi biurokratycznymi sprawami związanymi z firmą. Ale z drugiej strony, gdyby sytuacja życiowa mnie do tego zmusiła, pewnie otworzyłbym działalność gospodarczą.
Dominika Wiktorska
Mam przed sobą jeszcze trochę czasu zanim wejdę na rynek pracy i jeszcze nie zastanawiałam się, gdzie będę pracować. Ale chyba nie czułabym wielkich obaw przed założeniem własnej firmy. Wydaje mi się, że nie jest to takie trudne. Pytanie oczywiście, co dalej, po założeniu firmy. Ale myślę, że jeśli ktoś ma dobry pomysł i chce pracować, to da sobie radę.

Waldemar Farmus
Moim zdaniem prowadzenie działalności gospodarczej to same kłopoty. Trzeba sporo wysiłku, żeby poradzić sobie z tymi wszystkimi rozliczeniami. Przyznam szczerze, że to nie na moją głowę. Nie każdy ma predyspozycje do prowadzenia firmy. Mnie chyba ich brakuje.

Karolina Wojtasik
Jak najbardziej jestem za tym, żeby pracować „na swoim”. I nie chodzi o to, że we własnej firmie sam sobie jesteś żeglarzem, sterem i okrętem. Chociaż to też ważne. Bardziej pociąga mnie to, że u siebie mogę realizować własne pomysły, urzeczywistniać swoje pasje. A przy okazji zarobić też pieniądze.    not. (gsz)
Reklama

Pieniądze do wzięcia komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Udzielę korepetycji z chemii

Witam Udzielę korepetycji z chemii dla uczniów szkół podstawowych, szkół średnich oraz studentów. Jestem absolwentem Wydziału Budownictwa, Mechaniki..


KUPIĘ skrzynki po piwie z

KUPIĘ skrzynki po piwie z butelkami lub puste, dojeżdżam.


KONCESJONOWANE złomowanie

KONCESJONOWANE złomowanie pojazdów w celu wyrejestrowania, możliwość odbioru 7:00 - 22:00. Skup aut.


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez tp.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

TYGODNIK PŁOCKI SP Z O O z siedzibą w Płock 09-402, Pl. Stary Rynek 27

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"