Reklama

Ostatni taki klub

18/04/2012 08:33
Zespół rezerw Orlen Wisły Płock po kiepskim sezonie opuścił szeregi I ligi piłki ręcznej. – Mieliśmy świadomość, że może tak się stać – skomentował ten fakt trener Bogdan Janiszewski, który wraz z Michałem Skórskim prowadził drugi zespół. – Można się było tego spodziewać. Co prawda postawa chłopaków pod koniec sezonu oddaliła trochę tę wizję, wygraliśmy kilka spotkań, ale w końcu i tak musimy pogodzić się z faktem, że będziemy grać w II lidze.
Przypomnijmy sytuację sprzed roku. Przed rozpoczęciem sezonu 2011/2012 wielu zawodników z drugiej drużyny zostało wypożyczonych do klubów ekstraklasy i I ligi. W ekipie Wisły nie było dla nich miejsca, a szefowie klubu wychodzili z założenia, że nie można zamykać im drogi do sukcesów.
W ten sposób szeregi płockiego klubu opuścili między innymi: Kamil Mokrzki, Tomasz Klinger, Piotr Masłowski, Adrian Konczewski; zaś do zespołu doszli młodzi zawodnicy, juniorzy, bez doświadczenia, którzy są dopiero na progu swojej kariery, a ich największymi sukcesami były medale zdobyte w mistrzostwach w młodszych kategoriach wiekowych.
Płocka drużyna została więc zmieniona i odmłodzona, a przez to osłabiona. Chłopcy, głównie 17-letni musieli wziąć na swoje barki ciężar gry w I lidze, gdzie rywalizowali o punkty z zespołami, których zawodnicy byli u szczytu kariery lub ją kończyli. Trudno się dziwić, że nie radzili sobie z przeciwnikami i przegrywali mecz za meczem.
Od pewnego momentu zawodnicy drugiego zespołu zaczęli wygrywać spotkania. Przez krótką chwilę wydawało się, że zdołają utrzymać się na zapleczu ekstraklasy, ale to się nie udało. W efekcie zespół spadł do II ligi i prawdopodobnie od nowego sezonu będzie walczył o powrót w szeregi I-ligowców. Trudno powiedzieć, jaki wpływ ta sytuacja będzie miała na niektórych zawodników, ale już wiadomo, że w tym składzie, w jakim występowali, raczej się nie spotkają.
Młodzi wychowankowie klubu nie mają większych szans na znalezienie miejsca w pierwszej drużynie. Łatwiej dostać się tam z II ligi, jak to było choćby w przypadku Grzegorza Gomółki, który wzmocnił płocką ekipę, przychodząc z łódzkiego ChKS-u; lub z ligi duńskiej, jak to miało miejsce w przypadku Kennetha Olsena. Jedynym piłkarzem zespołu rezerw Orlen Wisły Płock, który znalazł się w pierwszej drużynie, jest Kamil Syprzak, ale ostatnio częściej grał on w kadrze narodowej niż w zespole Wisły. Pozostali musieli szukać swojej szansy w innych klubach.
Szefowie SPR Wisła Płock zdecydowali, że muszą budować klub na miarę rozgrywek europejskich, dlatego szukają zawodników grających w ligach zagranicznych. W ten sposób drzwi do drużyny zostały przed większością polskich zawodników zamknięte. Niektórzy z nich zrobili w sezonie ogromne postępy, stali się podstawowymi piłkarzami swoich zespołów, ale i tak najprawdopodobniej nie znajdą uznania u trenera Larsa Walthera.
W ten sposób druga drużyna, o ile nadal będzie istnieć, bo na razie decyzje nie zostały podjęte, w nowym sezonie występować będzie w II lidze. Trener Janiszewski nie chce demonizować spadku swojej drużyny. – Powodem opuszczenia szeregów I ligi był nie tylko brak doświadczenia, ale suma rozwoju fizjologicznego. Zawodnicy fizyczne niemożliwości próbowali nadrobić młodzieńczą sprawnością, charakterem i walką. Niestety nadmiar zaszkodził, choćby Michałowi Obiale, którego to zaangażowanie kosztowało kontuzję.
Na pytanie, co dalej, trener Janiszewski odpowiada. – Będziemy trenować do końca kwietnia. W zajęciach uczestniczą zawodnicy z drugiej drużyny, także młodsi piłkarze, których cały czas obserwujemy. Do startu w Mistrzostwach Europy w Turcji przygotowują się z nami także młodzieżowcy z kadry: Kacper Adamski, Adrian Wojkowski i Paweł Paczkowski, którzy muszą być gotowi do gry w reprezentacji. Zawodnicy będą trenować do sezonu w różnych cyklach, niektórzy indywidualnie. Potem dostaną trochę przerwy, by wrócić do zajęć po regeneracji i wypoczynku.
Kolejny sezon najprawdopodobniej spędzą w II lidze, ale trener uważa, że takie doświadczenie też im się przyda. Są młodzi i każda gra, każdy mecz to kolejny krok naprzód w ich karierze. A dodatkowo co roku dochodzą młodsi i trzeba mocno się starać, by pozostać w podstawowym składzie.
Spadek do II ligi jest dla kibiców drużyny uważany za porażkę, tymczasem SPR Wisła Płock to jedyny klub w Polsce, który posiada drugi zespół. – Żadna inna ekipa nie ma zaplecza – zapewnia Janiszewski.
– Tylko u nas jest grupa młodzieżowa, wynika z tego, że tylko my chcemy, żeby więcej zawodników trenowało. Przez ostatnie trzy lata nie dba się o młodzież, a oczekuje, że kolejne roczniki będą zasilały kadrę. Na tę grupę wiekową, która jest bezpośrednim zapleczem dla seniorów, powinno się zupełnie inaczej patrzeć. A proszę mi pokazać inne zespoły, które mają w swoich szeregach wychowanków. Większość z nich gdzieś się błąka po niższych ligach, albo łatają nimi dziury w składzie. Teraz drużyny budowane są przede wszystkim dla krótkiego wyniku, a nie dla przyszłości piłki ręcznej w Polsce.
Jako przykład zupełnie innego traktowania młodzieży szkoleniowiec stawia naszych zachodnich sąsiadów, gdzie młodzi zawodnicy są darzeni szczególną estymą. Wystarczy popatrzeć na kadrę narodową i średnią wieku piłkarzy w Niemczech i w Polsce. Ten problem za chwilę okaże się bardzo ważny, bo po nieudanym starcie w turnieju kwalifikacyjnym na igrzyska olimpijskie w Londynie kolejni piłkarze deklarują odejście z kadry. Kto zajmie ich miejsce?
Trener kadry Bogdan Wenta chyba się tym nie przejmuje, sprowadzając do prowadzonego przez siebie klubu zawodników z zagranicy, którzy wypierają polskich piłkarzy. W Kielcach także nie ma zespołu wychowanków, których należałoby wprowadzać do zespołu seniorów. Na dodatek polityka Związku Piłki Ręcznej w Polsce jest prowadzona tak, jakby młodzi piłkarze nie byli potrzebni. Ten temat na pewno powróci, bo za kilka tygodni trzeba będzie zebrać reprezentację narodową na mecz kwalifikacyjny do Mistrzostw Świata. A to nie będzie łatwe.    Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości