Piłkarze nożni Wisły Płock, podopieczni trenera Jana Złomańczuka, na własnych obiektach przygotowują się do rundy rewanżowej sezonu 2009/2010. O ile pierwszą część sezonu, rundę jesienną, należy uznać za bardzo nieudaną, o tyle kibice mają nadzieję, że druga będzie już zupełnie inna, pozwoli bardziej optymistycznie spojrzeć w przyszłość drużyny. W okresie przygotowawczym zaplanowano szereg meczów kontrolnych. Nie wszystkie dochodzą do skutku. Wielka szkoda, że nie udało się rozegrać piątkowego pojedynku z Widzewem Łódź. Byłby to doskonały sprawdzian dla płockiego zespołu, ale to rywale zrezygnowali ze spotkania. Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że trener Paweł Janas wolał uniknąć konfrontacji z Wisłą, bo w jego drużynie kilku piłkarzy jest kontuzjowanych. A wynik poszedłby w świat. Wcześniej, w środę, Wisła podejmowała Start Otwock, szóstą drużynę II ligi grupy wschodniej. I połowa meczu nie była porywająca, a bezbramkowy remis najlepiej świadczy o mizerii na boisku. Na usprawiedliwienie zawodników obu drużyn trzeba dodać, że warunki atmosferyczne nie były sprzyjające. Niska temperatura, zmrożona płyta sztucznego boiska znacznie utrudniały grę kombinacyjną, nie pozwalały w pełni rozwinąć swoich możliwości napastnikom. Pogoda utrudniała też parady bramkarzom. W 52 min. Przemysław Mierzwa nie zdołał poradzić sobie z mocnym strzałem Chrisa Okafora Agu i niespodziewanie goście zaczęli od prowadzenia. Na szczęście taki scenariusz nie podciął skrzydeł Nafciarzom. W 55 min. spotkania gospodarze doprowadzili do wyrównania. Autorem bramki był Sławomir Jarczyk. Drugiego gola dla Wisły strzelił w 72 min. Daniel Koczon, w 79 min. na listę wpisał się nowy nabytek Nafciarzy Marcin Nowacki, a wynik spotkania ustalił Robert Chwastek w 85 min. I połowa meczu: Melon, Nadolski, Żytko, Jarczyk, Lasocki, Masłowski, Wyczałkowski, Juszkiewicz, Wiśniewski, Nowacki, Burski. II połowa: Mierzwa – Pęczak, Jarczyk, Pacan, Grzelak, Szabat, Juszkiewicz, Nowacki, Chwastek, Solecki, Koczon. Trener Jan Złomańczuk nie chciał po meczu oceniać swoich zawodników, licząc, że może zrobi to po potyczce z Widzewem. Jak kibice doskonale wiedzą, spotkanie z łodzianami nie doszło do skutku, a podopieczni trenera Złomańczuka rozegrali mecz kontrolny z kolegami z drugiej drużyny. Nietrudno się domyślić, że pierwszy zespół rozgromił drugi 7:1. Bramkę dla rezerw strzelił Klepczyński, zaś dla Wisły I: Koczon 3, Grzelak 2, Masłowski i Solecki po 1. Zespoły wystąpiły w składzie: Wisła I: Melon – Pęczak, Jarczyk, Żytko, Grzelak, Masłowski, Juszkiewicz, Nowacki, Chwastek, Majewski, Koczon – w I połowie oraz Mierzwa – Pęczak, Pacan, Nadolski, Grzelak, Wiśniewski, szabat, Nowacki, Lasocki, Solecki, Koczon – w II połowie. Wisła II: Malec – Bojaruniec (Wachaczyk), Bieńkowski, Kowalczyk, Lemanowicz (Ragaman), Klepczyński, Paczkowski, Gigacz, Zawalich (Wyszogrodzki), Załęski, Kustra. Padło wiele bramek, ale nie był to, zresztą zgodnie z przewidywaniami, fantastyczny mecz. – Zawodnicy ciężko pracują, chociaż na boisku nie wszystko wychodzi – mówi Tadeusz Świątek, dyrektor sportowy Wisły Płock. – Od czasu do czasu udaje się skonstruować składniejszą akcję, ale przecież na tym etapie przygotowań sama gra jest mniej istotna. To przede wszystkim przerywnik w ciężkich treningach i to, co jednak piłkarze lubią robić najbardziej. Za wcześnie na jakiekolwiek oceny, bo każdy sparing zespół gra w innym składzie i w innym ustawieniu. Na tym etapie przygotowań to normalna rzecz. Najważniejszy jest dla nas start ligowy, choć każdy mecz będzie wzbudzał ogromne emocje. Jesteśmy w gronie ośmiu drużyn, którym grozi spadek. Mam nadzieję, że szybko się wydostaniemy z tej strefy. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze