:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Moja druga rodzina była w szatni

Piłka ręczna, druga rodzina była szatni - zdjęcie, fotografia
Tygodnik Płocki 11/07/2019 09:00

Z Marcinem Wicharym, bramkarzem Orlen Wisły, który 15 lat występował w barwach płockiego klubu, rozmawia Jola Marciniak

15 lat to kawał życia zawodnika… Niewielu jest takich, którzy przez półtorej dekady bronili barw jednego klubu. Jaki to był czas w twoim życiu?
Wspaniały. Te 15 lat w Płocku to było moje życie. Często rozmawiałem z żoną i ona zawsze twierdziła, że moja druga rodzina jest w szatni. I taka była prawda. Czasami więcej czasu spędzałem właśnie tam, z kolegami z drużyny, niż w domu. Przez krótki czas myślałem, że to już historia, że będę musiał zapomnieć o szatni. Tak się jednak nie stało.
Decyzja o zakończeniu kariery zawodniczej na pewno była bardzo trudna. Sympatycy piłki ręcznej byli przekonani, że masz jeszcze przed sobą sezon lub więcej grania.
Chciałbym, żebym z każdego następnego dnia był bardzo zadowolony. Nie wiem jeszcze do końca, co przyniesie mi życie. Nie raz doświadczyliśmy tego, że byliśmy przygotowani na pewne rozwiązania, a zdarzyło się zupełnie coś innego, co odwróciło nasze losy. Jestem otwarty na różne propozycje. Na razie kręcę się trochę jak węzełek. Wiem, że wszystko może się zdarzyć.
Podczas pożegnania zawodników po sezonie, kibice dali ci mnóstwo wsparcia i energii.
Muszę przyznać, że w Płocku zawsze czułem się znakomicie, mając poparcie nie tylko kibiców.
Przecież ty jesteś płocczaninem...
Nie, jestem z Zabrza.
To pamiętamy. Także to, że przyszedłeś do nas z Warszawianki. Ale to wcale nie przeszkadza nam uważać, że jesteś nasz. Po tylu latach...
A pamiętasz, gdzie wcześniej grałem?
No nie.
Cały rok w Białej Podlaskiej, a jeszcze wcześniej w Sparcie Zabrze.
Ale to były tylko epizody. Większość sportowego życia spędziłeś w Płocku, tu rozwinęła się twoja kariera, stąd trafiłeś do reprezentacji.
Jak tak się zastanowić, to rzeczywiście w Płocku przeżyłem najpiękniejsze lata swojego życia. Można emocjonalnie podchodzić do wielu spraw w swoim życiu, wielu podjętych decyzji, ale nie możesz oszukać tego, co było naprawdę.
Byłeś ostatnim zawodnikiem w drużynie, który z Orlen Wisłą zdobywał tytuły mistrza Polski.
No tak, rzeczywiście. Pamiętam każdy zdobyty złoty medal, wszystkich kolegów, z którymi stawaliśmy na najwyższym stopniu podium. Najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że ciągle dostaję pytania, co mi utkwiło najbardziej w pamięci przez te 15 lat. I muszę się przyznać, że nie jestem w stanie wybrać tego jednego „naj”. Pamiętam doskonale każdą osobę, z którą miałem zaszczyt grania. Oczywiście jednych pamiętam bardziej, innych mniej, to jest normalne, jak w  rodzinie. I właśnie dla mnie największym sukcesem w mojej karierze są ci wszyscy ludzie, których przez te lata poznałem. A to, że zdobyliśmy mistrza, choć wielu uważa, że to powinno być najważniejszym wydarzeniem w karierze sportowca, było na drugim planie. I fakt, rzeczywiście, każdy sukces jest czymś wyjątkowym. Ale każdy sukces ma też inny wymiar. Bo czasami zdobycie drugiego miejsca, po innej walce niż rok wcześniej, ma też inne znaczenie. To też trzeba doceniać. Dlatego nie ma co mówić o jednym wydarzeniu, ale o całokształcie przebiegu kariery, co przeżyliśmy i co wnieśliśmy do swojego życia. Każdy kolejny sezon to historia, którą tworzyło sporo ludzi, czasami setki, a nawet tysiące.
W ostatnich latach nosiłeś opaskę kapitana drużyny. Zresztą trener Xavi Sabate pięknie mówił podczas jednej z konferencji prasowych, że to właśnie ty wprowadzałeś go do szatni, poznawałeś z zawodnikami. Zawsze to było twoje zadanie?
Nie, właściwie to tylko jeszcze z trenerem Piotrkiem Przybeckim sporo rozmawiałem. Jak ktoś ma takie wieloletnie doświadczenie, zna tu każdy zakamarek, to powinien się swoją wiedzą podzielić z tymi osobami, które dopiero zaczynają pracę w klubie. Jeśli chcesz dobrze coś zrobić, a każdy się starał, żeby tak było, to dobrze wiedzieć, jak reagować na różne sprawy. Trener Sabate był tu zupełnie nowy, zmienił nie tylko klub, także kraj, w którym przyszło mu teraz mieszkać. Normalna rzecz, że trzeba było pomóc w tych pierwszych najtrudniejszych dniach w nowym miejscu. Zresztą w tym wszystkim nie byłem sam, był także Przemek Krajewski, Michał Daszek. Często się spotykaliśmy, dużo rozmawialiśmy. Kwestia jest jedna: chcemy, by wszystko wyszło jak najlepiej.
Twój ostatni sezon w klubie w roli bramkarza był wyjątkowo urozmaicony. Kibice nie mieli czasu się nudzić...
Nie zawsze tak jest, ale zawsze bardzo chcemy, by było nie tylko dobrze, ale też ciekawie. To jest też fajne, że początek sezonu był super, ale potem była zapaść, nawet tragicznie, ale z tego wyszliśmy. Tu jest taka kwestia, że ten proces, który był, a przypomnę, że w tym czasie wszystko się zmieniało, musiał trwać dłużej. Na szczęście doszło do momentu, gdy wszystko zaczęło się zazębiać, działać. Nie miało zresztą wyjścia, musiało wreszcie zacząć wchodzić na dobre tory. I na koniec sezonu, chociaż znowu nie udało nam się pokonać Vive, patrzyliśmy na całość z uznaniem. Byliśmy w stanie grać dobrze z Kielcami na wyrównanym poziomie, mieliśmy szansę grać w Lidze Mistrzów, wejść do TOP 16. To, co drużyna zrobiła w Silkeborgu, to szacunek. Nikt, ale to nikt w nas nie wierzył, ale się udało. I może to był punkt zwrotny, bo przecież wcześniej mało kto w kogoś wierzył. A my jak zawsze staraliśmy się być razem, choć przecież nikt nie mówił – zróbmy coś niemożliwego. Udało się, ten mecz był o tyle ważny, że wiele osób które wcześniej w nas nie wierzyły, zrozumiały, że się myliły. A i my też uwierzyliśmy w swoje siły i możliwości. To przyniosło efekt, wszystko poszło w górę i już działało regularnie. Moim zdaniem to był ten przełomowy moment.
Wiele na to wskazuje, że opaskę kapitana zespołu przekażesz Michałowi Daszkowi. Nie ma w drużynie drugiego zawodnika z dłuższym stażem.
Właściwie to nie mam czego przekazywać, bo on był drugim kapitanem. Ja nie miałem żadnej opaski.
Ale to będzie dobry wybór?
Oczywiście, bo Michał jest takim panem Wołodyjowskim piłki ręcznej (podpowiada Adam Małachowski z Gazety Wyborczej Płock, a Marcin Wichary potwierdza). Taki mały rycerz. Dachu jest bardzo silną osobowością, facetem zawsze  angażującym się na 100 proc. w grę, w przyjaźń. Od początku jak przyszedł do klubu, to wiedział, co ma robić. Zawsze dawał z siebie wszystko na treningach czy meczach, do dzisiaj to ma. To jest ten zawodnik, który najciężej przeżywał ten sezon. Będzie miał w swoim życiu cięższe i lżejsze momenty, lepsze i gorsze dni, ale za każdym razem da z siebie maksa. I to nie tylko dla siebie, także dla innych. On z natury jest liderem. Takie jest moje zdanie.
 

Marcin Wichary jednak nie rozstaje się z klubem
Kapitan płockiej drużyny i jej bramkarz, w minionym tygodniu oficjalnie ogłosił zakończenie kariery sportowej. Jak się jednak okazało, z klubem nie rozstaje się na zawsze. Zostanie, tyle że w nowej roli.
W marcu władze klubu potwierdziły informację, że kontrakt z bramkarzem nie zostanie przedłużony. W oficjalnym komunikacie zaznaczono, że celem SPR Wisła Płock jest zatrzymanie Wicharego w klubowych strukturach i korzystanie z jego bogatego doświadczenia.
Kilka dni temu na stronie SPR Wisła Płock prezes Robert Czwartek poinformował o podjętej decyzji: – Mogę potwierdzić, że Marcin Wichary zostanie w naszym klubie. Od samego początku podkreślałem, że bardzo zależny nam na tym, aby zatrzymać Marcina i móc wykorzystać jego wiedzę i doświadczenie. Cieszę się, że Marcin zasili sztab szkoleniowy SPR Wisły Płock i życzę mu powodzenia w pełnieniu tej nowej funkcji.
Jak się okazało, Wichary od 1 lipca będzie trenerem bramkarzy w drugim zespole ORLEN Wisły Płock oraz drużynie juniorów. – Na co dzień będzie współpracował z grupą około 4-5 młodych chłopaków, których mamy w swoich drużynach młodzieżowych. Jednym z naszych priorytetów sportowych jest inwestowanie w młodzież i zapewnienie im jak najlepszych warunków do rozwoju. Mamy bardzo dobrą kadrę szkoleniową, którą swoją wiedzą i doświadczeniem zasili teraz Marcin. Będziemy również chcieli organizować swego rodzaju konsultacje dla młodych bramkarzy drużyn młodzieżowych z płockich szkół i drużyn juniorów młodszych i tutaj na pewno wiedza Wicharego będzie przydatna – mówi dyrektor sportowy Adam Wiśniewski.
Marcin Wichary był bramkarzem ORLEN Wisły Płock przez 15 lat. Wcześniej reprezentował barwy Warszawianki Warszawa, AZS AWF Biała Podlaska oraz Sparty Zabrze. Na swoim koncie ma również występy w reprezentacji Polski.
W swojej kolekcji ma, obok medali mistrzostw Polski, także brązowy medal Mistrzostw Świata w 2015 roku. Były bramkarz, a obecnie trener bramkarzy wziął udział w Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie w 2008.

 

Reklama .

Moja druga rodzina była w szatni komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

PROMOCJA 699zl Węgiel

Witam mam do sprzedania węgiel Ekogroszek , orzech , kostka , miał ceny bardzo atrakcyjne .


Sprzedam działkę 3200m

Sprzedam działkę budowlaną / inwestycyjną w Juryszewie koło Płocka wraz z 3 budynkami! Inwestycja idealna pod praktycznie każdego rodzaju..


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez tp.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

TYGODNIK PŁOCKI SP Z O O z siedzibą w Płock 09-402, Pl. Stary Rynek 27

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"