:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
PILNE
Spotkania i wywiady, Kryminał humorem - zdjęcie, fotografia
Tygodnik Płocki 10/07/2019 11:31

Do niedawna jego najpopularniejszą powieścią była „Ostatnia wizyta”. Przed rokiem na rynku księgarskim ukazał się znakomicie przyjęty kryminał „Paragraf 148”, którego bohaterką jest mecenas Zuza Lewandowska. W tym roku czytelnicy otrzymali książkę z tą samą główną bohaterką. „Czarny wdowiec” dopiero pojawił się w księgarniach, jest jeszcze znany niewielu czytelnikom, ale recenzenci są zgodni, że jest lepszy niż pierwsza książka.

Akcja dwóch najnowszych kryminałów Jacka Ostrowskiego toczy się w latach 70-tych w Płocku. Bohaterką jest mecenas Zuza Lewandowska, wspomagana przez papugę, która dopiero w drugim tomie otrzymała wdzięczne imię Zgaga. Obie mieszkają w starej części miasta w mieszkaniu z dokwaterowanymi lokatorami. Zuza często spaceruje po Płocku, a autor prowadzi ją ulicami miasta pozwalając na odwiedzanie miejsc, które przetrwały do dziś, często o zmienionym przeznaczeniu lub już nie istnieją.
„Paragraf 148” odniósł sukces. Autor szybko napisał drugą część i jak sam zapowiedział na spotkaniu autorskim w Książnicy Płockiej, w głowie ma już trzeci tom. Na czytelników, którzy w upalny dzień przyszli do sali kolumnowej posłuchać autora, przy wejściu czekał autentyczny saturator, który miał przypomnieć smaki dzieciństwa.
Ale to nie jedyna niespodzianka, która czekała na miłośników prozy Jacka Ostrowskiego. Zanim rozpoczęło się spotkanie w rozgrzanej sali kolumnowej, w której pod żadnym pozorem nie można było otworzyć okna, wszyscy usłyszeli niesamowity krzyk. To głos wydany przez papugę Daisy, która „zagrała” Zgagę. Powiedziała kilka słów - wszystkie „cenzuralne” - podobnie jak jej powieściowa bohaterka, po czym wraz z dyrektorem ZOO Krzysztofem Kelmanem opuściła salę i można było otworzyć okna.
 

Autor pisze mroczne książki
Jacek Ostrowski zdradził, że na jednym ze spotkań autorskich zapytano go, czy nie mógłby napisać jakiejś bajki, zamiast mrocznego kryminału. – Odpowiedziałem, że raczej nie, bo bliżej mi do mrocznych książek. Prawie wszystkie moje książki są straszne, ale to lepszy sposób, żeby się wyżyć w książce niż latać po ulicy z nożem.  
Dodał też, że pasjonuje go zbrodnia doskonała i to, żeby być takim doskonałym zbrodniarzem. Warunkiem koniecznym, żeby udało się zbrodnię doskonałą zrealizować, jest przede wszystkim brak pecha i najlepiej, żeby nigdy nie odnaleziono ciała. – Może lepiej nic o niej nie pisać, bo to mógłby być przepis dla przestępców – skwitowała dyrektor Książnicy Płockiej, prowadząca spotkanie Joanna Banasiak.
„Paragraf 148” odniósł spory sukces, czego dowodem jest nominowanie autora do nagrody „Kryminalnej Piły”. – Autor pisząc książkę zawsze liczy na sukces, ale nominacji się nie spodziewałem. Włożyłem dużo pracy w przygotowanie powieści, została dobrze przyjęta. Chyba udało mi się zrównoważyć klimat lat 70-tych, a co ważne, młodzi ludzie chyba zrozumieli, na czym polega różnica w życiu w tamtych czasach i obecnie. Moją bohaterką stała się Zuza Lewandowska, kobieta specyficzna, twarda, jakich niewiele było w tamtych czasach. Rzadko która pani umiała realizować się wówczas zawodowo, a Zuza to potrafiła – wyjaśniał J. Ostrowski.
Po raz pierwszy Zuza pojawiła się jakieś dziesięć lat temu w opowiadaniu „Buźka”. – To był straszny gniot, ale Zuza i pierwsze sceny zabójstwa przy ul. Słonecznej zostały. Wtedy nie było papugi, dołączyła do grona bohaterów powieści później. Doszedłem do wniosku, że Zuza, jako osoba samotna, musi z kimś rozmawiać, żeby nie popaść w obłęd. Córka mówiła, że to gniot, ale ja chciałem jej udowodnić, że każdy tekst można przerobić na dobry i udowodniłem jej, że można – zdradza szczegóły warsztatu.
I zapewnia, że zbrodnię można pokazać na różny sposób. – Ja staram się to robić delikatnie, na luzie, żeby czytelnik nie był wstrząśnięty, tylko zmieszany. Żeby brutalność nie przesłoniła przekazu.
Dużo czarnego humoru
Po „Paragrafie 148” przyszedł czas na „Czarnego wdowca”, którego na razie przeczytało znacznie mniej czytelników, ale dopiero od niedawna książka jest w księgarniach.
– W nowej książce jest dużo czarnego humoru. Musiałem uważać, żeby z dwóch prawdziwych historii, które wydarzyły się, jedna w latach 60-tych, druga w 80-tych, nie zrobić komedii. Jedną z nich jest zbrodnia spod Sierpca. Jak byłem mały, to sporo się o tym mówiło. Szukałem materiałów, śladów sprawy oryginalnej, zawziąłem się, żeby ją opisać. Żadna nie zdarzyła się w Płocku, ale w nowej powieści, która ukaże się pewnie pod koniec roku, jedną z trzech opisanych, będzie znana sprawa z Płocka – wyjawia autor.
Zdaniem Jacka Ostrowskiego Płock jest mało widoczny w literaturze. Ciężko jest znaleźć pisarza, który chciałby pisać o tym, co się tu wydarzyło. – Sporo miast jest bohaterami kryminałów. Uznałem że trzeba zrobić wszystko, aby Płock do nich dołączył.
Dowodem na to, że ludzie czytają kryminały i utożsamiają się z postaciami, są wycieczki śladami bohaterów. Kilka dni temu Płock odwiedzili miłośnicy kryminałów, którzy wędrując po kraju, chodzą ścieżkami bohaterów powieści. W Płocku przeszli śladami Zuzy, oglądając miejsca, które niegdyś mogła odwiedzić.
Zuza Lewandowska, to jak wcześniej wspominaliśmy, kobieta na tamte czasy bardzo nowoczesna, samodzielna, mająca spore możliwości. A jednak z jednym problemem nie mogła sobie poradzić. Ze współlokatorami, których Jacek Ostrowski pisząc powieść, dokwaterował jej do mieszkania.
Skąd taki pomysł? – Tak było w czasach powojennych, że przychodzili ludzie z meldunkiem w cudzym mieszkaniu i nie było szans się ich pozbyć. Zuza pochodziła z rodziny adwokatów, przedwojennej płockiej śmietanki inteligenckiej, nie było możliwości, musieli jej do mieszkania kogoś dokwaterować. Przed wojną jej rodzina żyła na poziomie, po wojnie przyszły dla nich ciężkie czasy. Poza tym musiałem dokwaterować Zuzie prostych ludzi, żeby widać było kontrast. Zamieszkali z nią tacy, którzy nie mieli nic, wszystko dała im władza ludowa. Podobnie jak sprzątaczka Zuzy, też osoba bardzo nieszczęśliwa, bo jej ojciec był prześladowany przez przedwojenną burżuazję, która uważa, że teraz jej się wszystko należy – tłumaczy jeden z wątków kryminału.
 

Nie ma autora bez czytelników
Bo autor istnieje tylko dzięki czytelnikom. Gdyby nie oni, to pisarze pisaliby do szuflady. – To wielka satysfakcja, gdy możemy pisać dla państwa. Sama świadomość, że chcecie czytać o Zuzie, mnie nakręca i chętnie piszę kolejne powieści. Chyba mam czwartą w głowie.
Czytając recenzje obu książek widać wyraźnie, że „Czarny wdowiec” jest wyżej oceniany niż „Paragraf 148”. – Na jednym ze spotkań powiedziałem, że to bardzo cieszy, ale z drugiej strony poprzeczka jest postawiona wyżej, a tak czeka mnie następne wyzwanie. Cieszę się, że nie spełniło się przekleństwo drugiej części, pewnie dlatego, że się bałem, że będzie gorsza. Dobrze, że tak się nie stało – twierdzi autor.
A dlaczego jest lepsza? Bo jest więcej dialogów, a Płock jest przedstawiony bardziej naturalnie. – W pierwszej części miasto przedstawiłem bardziej przewodnikowo, w drugiej nie było już potrzeby tak dokładnie opisywać miasta tamtych czasów. No i w drugiej można się pośmiać – zapewnia J. Ostrowski.
Zuza Lewandowska świetnie przystosowała się do tamtych czasów. Na pytanie czy dziś potrafiłaby żyć w tej rzeczywistości, Jacek Ostrowski odpowiada, że byłoby jej bardzo trudno, bo nie ma teraz jej ulubionych papierosów extra mocnych.

tekst i fot. Jola Marciniak

 

Reklama

Kryminał z humorem komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

GRUNT rolny Płock - Podolszyce

GRUNT rolny Płock - Podolszyce, niebudowlany lub zamienię na grunt w Słupnie. 730-570-884.


Zobacz ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez tp.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

z siedzibą w ,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"