:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Warto wiedzieć, Jubileuszowy zjazd rodzinny - zdjęcie, fotografia
Tygodnik Płocki 10/07/2019 12:14

Już po raz 5. odbył się zjazd rodziny Nieczuja-Ostrowskich oraz rodzin spokrewnionych. Tegoroczne spotkanie było wyjątkowe, ponieważ członkowie rodziny obchodzili 25. rocznicę pierwszego zjazdu. Jubileusz był okazją do podsumowań i rozmów zarówno o teraźniejszości, przeszłości, jak i przyszłości rodu. W tym roku w tym niecodziennym spotkaniu rodzinnym, które odbyło się w Płocku, wzięło udział ponad 70 osób.

Dlaczego ludzie szukają swoich korzeni i historii swojej rodziny? Odpowiedzi jest wiele, ale niewątpliwie prawdą jest, że w wielu przypadkach kieruje nimi zwykła ciekawość. Skąd pochodzą moi przodkowie? Czym się zajmowali? Jak żyli? Te pytania coraz częściej nurtują wielu z nas i skłaniają do rozpoczęcia poszukiwań. Niektóre rodziny, zwłaszcza te wywodzące się z dawnej szlachty pielęgnują historię rodów i przekazują ją z pokolenia na pokolenie. W innych znajdują się zapaleńcy, którzy „przepytują” babcie, dziadków oraz bliższych i dalszych krewnych, aby znaleźć przysłowiowy „punkt zaczepienia” do dalszych poszukiwań. Czy warto to robić? Ci, dla których poszukiwania stały się pasją, z pewnością odpowiedzą, że tak.
 

Poszukiwacze rodzinnych historii
Taką odpowiedź bez zastanowienia dałby Krzysztof Ostrowski – skarbnica wiedzy o swojej rodzinie i niezawodny przewodnik po meandrach losów rodu. Na co dzień jest socjologiem, prorektorem w Akademii Humanistycznej w Pułtusku, po godzinach zakochanym w genealogii tatą, mężem, dziadkiem, wujkiem i kuzynem. Jak zdradziła jego żona Antonina, badania nad historią rodziny pochłaniają dużą część jego wolnego czasu. Potrafi godzinami rozmawiać z członkami rodziny o nowo odkrytych dokumentach czy historiach przodków. Podpowiada, naprowadza i wyjaśnia, kto jest kim każdemu, kto ma ochotę dowiedzieć się więcej o rodzinie.
Jak przyznaje Krzysztof, pomysł organizowania zjazdów był zbiorową inicjatywą. – Nasza rodzina znała się pewnymi grupami, czyli mniejszymi rozgałęzieniami. W pewnym momencie padł taki pomysł, żeby zrobić spotkanie tych różnych gałęzi. Mieliśmy trochę wiadomości od naszych rodziców i na tej podstawie zrobiliśmy pierwszą listę. Pierwszy zjazd, który odbył się w Płocku okazał się dużym sukcesem – udało nam się spotkać w gronie ponad 100 osób – opowiada Krzysztof Ostrowski.
W toku badań nad genealogią okazało się, że najważniejszymi gniazdami rodziny, w których do chwili obecnej żyją Ostrowcy, są Trzcianka (powiat ciechanowski) oraz Goszczyno (gmina Staroźreby). Z drugiej miejscowości pochodzą co najmniej trzy linie rodziny Ostrowskich. To właśnie tam w latach 60. XIX wieku Ostrowscy nabyli majątek. Rodzina zamieszkiwała go do 1939 r. – Historia ta skończyła się tragicznie, podobnie jak wiele historii z tego okresu. Właściciele pod pretekstem rozmów zostali wywiezieni przez Niemców do obozu koncentracyjnego, dziadek Jurka - Jan zginął w Mauthausen-Gusen – tłumaczy Krzysztof Ostrowski.
Losy rodziny układały się różnie, dlatego jest ona rozrzucona nie tylko po Polsce, ale po całym świecie. Członków rodziny Ostrowskich odnaleziono nawet w dalekiej Brazylii. Pięć lat temu również oni pojawili się w Płocku. Podczas tegorocznego zjazdu pojawili się goście z Francji i Hong Kongu.
Po pierwszym zjeździe rodzina ustaliła, że chciałaby spotykać się w większym gronie, dlatego też do zjazdów rodzinnych włączono także rodziny spokrewnione. A jest ich całkiem sporo. O wielu profesjach i miejscach zamieszkania, ale połączonych więzami krwi i wspólnymi przodkami. Jak przyznaje Krzysztof Ostrowski, rodziny spokrewnione stanowią dużą część rodziny. Dlaczego? – Tak się złożyło, że Ostrowscy zawsze mieli dużo córek, stąd tak duża liczba rodzin spokrewnionych – mówi.
Płockie zjazdy stały się rodzinną tradycją. Dlaczego Nieczuja-Ostrowscy spotykają się właśnie tutaj? – Choć Płock nie jest naszym matecznikiem w dosłownym sensie, bo pochodzimy z okolic Góry i Ciechanowa, to właśnie w tym nadwiślańskim mieście krzyżowały się drogi wielu Ostrowskich. Stąd taka decyzja. Do Płocka przyciągała słynna Małachowianka oraz sprawy zawodowe. Cztery zjazdy odbyły się właśnie tutaj, tylko raz spotkaliśmy się gdzie indziej – w Pułtusku – wyjaśnia Krzysztof Ostrowski. - Każdy zjazd poświęcony jest konkretnym tematom związanym z historią rodziny. W tym roku tematem przewodnim jest 100-lecie odzyskania niepodległości. Dlatego też w programie znalazł się wykład na temat powstania styczniowego na ziemi płockiej oraz dla kontrastu zestawienie wspomnień rodzinnych z czasów II wojny światowej – mówi.


 

Wszystko zaczęło się od Grzegorza
Rodzina intensywnie poszukiwała swoich korzeni, a co za tym idzie przygotowała pokaźne drzewo genealogiczne, które swoimi korzeniami sięga przełomu XVII i XVIII w. Najstarszym znanym im przodkiem jest Grzegorz Ostrowski oraz jego żona Elżbieta. – Wśród naszych przodków jest wiele osób, które uwzględnia Encyklopedia „Wielkich Polaków” Minakowskiego oraz potomków posłów Sejmu Wielkiego. Przyjęło się, że genealogię uprawia się „zza biurka”, natomiast w wielu przypadkach brakuje akcentu jednoczącego nie tylko rodzinę, ale także pokolenia. U nas jest inaczej – zjazd jest elementem integrującym. W chwili obecnej łączy cztery pokolenia, od seniorów rodu aż po najmłodszych jego przedstawicieli – mówi Krzysztof Ostrowski.
Zorganizowanie zjazdu, który gromadzi tak pokaźne grono rodzinne to nie lada wyzwanie. Najważniejszą rzeczą jest zgromadzenie danych.
– Przez te 25 lat, od czasu pierwszego zjazdu cały czas poszerzamy swoją wiedzę o nowe fakty i nowe gałęzie rodziny – mówi Jerzy Ostrowski. – Nadal kontynuujemy te poszukiwania.
Drzewo rodziny Ostrowskich herbu Nieczuja jest naprawdę pokaźne – mierzy kilka metrów szerokości i wciąż się powiększa. Łącznie zawiera 11 pokoleń Ostrowskich. W tym roku dodano kolejną odnogę, czyli Ostrowskich z ziemi dobrzyńskiej. Jak się okazuje to właśnie od tej części rodziny pochodzi tytuł szlachecki, który został nadany Janowi Ostrowskiemu. – W heroldii można znaleźć informację, że to właśnie on przekazał swojemu wnukowi dokumenty potwierdzające tytuł szlachecki. To właśnie Jan sformalizował nie tylko nazwisko, ale także herb naszego rodu – wyjaśnia Krzysztof Ostrowski. – Przy okazji dowiedzieliśmy się, jak to się stało, że tytuł znalazł się także w naszej części rodziny. Jak się okazało, syn Jana ożenił się z jedną z Ostrowskich z naszej linii rodu.
Zamiłowaniem do genealogii Krzysztof Ostrowski zaraża wiele osób ze swojej rodziny oraz z rodzin spokrewnionych. Jednym z pasjonatów jest Andrzej Niestępski, który na zjeździe był po raz drugi. - Moja prababcia pochodziła z rodu Ostrowskich. Badam nie tylko ich historię i powiązania, ale także inne linie zarówno te po mieczu, jak i po kądzieli. Wspólnie z Krzysztofem doszliśmy do wniosku, że na jednym obszarze dochodziło do koligacenia się linii – wśród moich przodków pojawia się nazwisko Tańskich, wśród jego przodków również. Takich przypadków jest bardzo dużo. To jest niezwykle fascynujące – tłumaczy Andrzej Niestępski.
Dzięki znajomości historii rodziny można dostrzec wiele detali z historii kraju czy społeczeństwa i lepiej zrozumieć to, co działo się na przestrzeni wieków. – Generalnie przy pomocy naszej historii można pokazać drogi, jakie przeszła szlachta, która żyła ze swoich majątków oraz roli w obliczu zmian społecznych, jakie miały miejsce w XIX w. Studiując takie drogi można zobaczyć, jaki wpływ miały na szlachtę różne zmiany społeczne i polityczne. Warto przyjrzeć się losom wojennym rodziny oraz wyjazdom, jakie miały miejsce w trakcie i po II wojnie światowej – tłumaczy Krzysztof Ostrowski.
Przedstawiciel rodu Ostrowskich zachęca wszystkich do odkrywania historii swojej rodziny oraz krewnych, a także do osobistych kontaktów z nieznanymi dotąd jej członkami. – To doskonały sposób na poznawanie historii na własnym przykładzie. Ciągnie mnie do tego, żeby historię poznawać nie tylko z książek, ale także w inny sposób – mówi Krzysztof Ostrowski.
Tegoroczny jubileuszowy zjazd był doskonałą okazją do podsumowań. Jak wyliczył Krzysztof Ostrowski, podczas tych 25 lat w zjazdach uczestniczyło 180 osób. Ci, którzy byli na wszystkich oraz ci, którzy w tym roku bawili się na spotkaniu po raz pierwszy, otrzymali pamiątkowe dyplomy. Na spotkaniu nie mogło zabraknąć również płocczan należących do rodu Ostrowskich m.in. Ireny Obrębskiej, która pojawiła się z całą rodziną oraz Anny Obrębskiej. Najstarszą uczestniczką rodzinnego zjazdu była 96-letnia Maria Obrębska. Oprócz wykładów dotyczących historii rodziny uczestnicy zjazdu mogli również spędzić wspólnie czas podczas rejsu po Wiśle, a także uczcić pamięć zmarłych krewnych podczas uroczystej mszy świętej w płockiej katedrze. Eliza Kinalska

 

Reklama

Jubileuszowy zjazd rodzinny komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez tp.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

z siedzibą w ,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"