:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Publikacje, Historia śpiewaczki getta - zdjęcie, fotografia
Tygodnik Płocki 23/04/2014 08:11

– Ta książka nie jest tylko dyskusją nad historią, ale także próbą wejrzenia w siebie i zastanowienia się, że może można lepiej, uczciwiej albo inaczej. Chciałam zapytać państwa, czytelników, jak wy byście się zachowali – mówiła Agata Tuszyńska, autorka biografii Wiery Gran, podczas spotkania w Książnicy Płockiej. Publikacja wydana w 2010 roku opisuje historię żydowskiej śpiewaczki z warszawskiego getta niesłusznie oskarżonej o kolaborację z gestapo.
– Pierwszy raz usłyszałam o Wierze Gran w Paryżu, w latach 80. Powiedziano mi wówczas, że tu mieszka śpiewaczka z getta, która po wojnie została oskarżona o kolaborację. To było coś, co zapamiętałam, a książkę napisałam dużo później. Nie wiedziałam tak naprawdę, co Wiera Gran ma do powiedzenia. Nie spodziewałam się, że historia ze Szpilmanem to jest tak ważna sprawa w jej życiu. Nie była moim celem sensacja i nie chciałabym, żeby ta książka została sprowadzona do tego jednego wątku, mimo że jest najbardziej drastyczny – powiedziała autorka. Wiera Gran, utalentowana śpiewaczka z getta warszawskiego, została po wojnie oskarżona o kolaborację. Mieszkała i występowała w getcie od roku 1941 do lata 1942. Nigdy nie poradziła sobie z pomówieniem, które podążało za nią z kontynentu na kontynent, mimo że w procesie Centralnego Komitetu Żydów Polskich została uniewinniona. W 1950 roku wyjechała do Izraela. – Tam od nowa zaczęła się ta historia, z jeszcze większą siłą. Jej bracia, Żydzi mówią: nieważne, co tam stwierdzono. Sam fakt, że zostałaś osądzona sprawia, że nie możesz tutaj śpiewać, bo śpiewałaś dla Niemców – opowiadała autorka.
– Potem Wiera wyruszyła do Wenezueli. Tam również plotka się przedostała. Ci, którzy przeżyli zagładę, kolportowali ją wszędzie, gdzie Wiera się pojawiła i koncertowała. Myślę, że gdyby Wiera Gran nie przeżyła okupacji, nikt nigdy nie przylepiłby jej łaty kolaborantki. Była młodą, piękną kobietą, która ośmieliła się w getcie śpiewać. Mam wrażenie, że ten fakt był decydujący. O mężczyźnie nikt tak by nie powiedział – komentowała autorka książki.
Prowadząca spotkanie Renata Kraszewska zapytała Agatę Tuszyńską także o to, jak udało się zdobyć zaufanie bohaterki i doprowadzić do opowiedzenia jej historii. Nie było to łatwe. Zaczęło się od spotkań na klatce. Potem Wiera Gran wreszcie zaprosiła dziennikarkę do środka.
– Ona chciała mówić i robiła to od lat 70. i 80. stale. Nawet napisała swoją biografię i wydała ją po polsku w Paryżu własnym sumptem. Nie było to dobrze napisane. Wiera Gran była samotna dlatego też, że bezustannie opowiadała tę historię. Dla jej przyjaciół to było nie do zniesienia, bo cały czas mówiła tylko o tym. Bardzo zależało jej na rozmowie z kimś, kto opowie innym jej wersję zdarzeń. Nasze spotkania nie były łatwe. W wielkim paryskim mieszkaniu nie zapalała światła. Mówiła szeptem, bo uważała, że ściany mają uszy, zaraz ktoś przyjdzie, coś nam zrobi. Nie chciała mnie dopuścić zbyt blisko – wspominała Agata Tuszyńska. Największym ciosem dla Wiery Gran była opublikowana po wojnie książka jej akompaniatora, Władysława Szpilmana, w której została zupełnie pominięta. Wspomnienia pianisty ukazały się w 1946 roku. – Jak mogła się czuć, kiedy po wojnie wychodzi książka pianisty, który grywał w tej samej kawiarni, a jej tam nie ma? – pytała Agata Tuszyńska. – Każdy zadawał sobie pytanie, dlaczego tak się stało. Sugeruję kilka odpowiedzi, ale żadnej nie mogę być pewna. Nie udało mi się porozmawiać ze Szpilmanem (zmarł w 2000 roku). Jego rodzina odmówiła rozmowy ze mną – powiedziała. Renata Kraszewska przypomniała, że książka pokazała prawdziwy obraz getta, nie tylko ten martyrologiczny, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Autorka stwierdziła, że dla niej czasy, w których żyli jej bohaterowie, są równie ważne jak oni sami. Wiele decyzji było spowodowanych kontekstem czasów i nie można opowiedzieć ich historii bez odmalowania tła warszawskiego getta. – Miałam wrażenie, że jest coś niekoszernego w byciu śpiewaczką w getcie, w mieście śmierci. Ale trzeba było dotknąć tej codzienności. Na początku Żydzi nie wiedzieli, co ich czeka. Sprowadzali się do getta całymi rodzinami, chcieli być razem. W tym mieście można było zrobić manikiur, można było iść na koncert, posłuchać Wiery Gran. Te koncerty były bardzo popularne. Ona przyciągała wielu słuchaczy, nawet z aryjskiej strony. Śpiewała o miłości, kwiatach, niebie, o przestrzeni – o tym wszystkim, czego w getcie brakło. Łączyła tych ludzi z czasem sprzed getta, kiedy mieli takie same prawa jak inni warszawiacy. Jej koncerty były czymś w rodzaju mszy zapomnienia – opowiadała. Na koniec spotkania z czytelnikami powiedziała, że największą radością dla niej jest to, że dzięki tej książce tylu czytelników na świecie poznało historię Wiery Gran. – To jest dla niej zadośćuczynienie za życie z niezawinionym piętnem kolaborantki.     (lesz)
fot. Dorota Zalewska - Książnica Płocka

Reklama

Historia śpiewaczki z getta komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez tp.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

z siedzibą w ,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"