:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
.
Temat numeru, Bogaci jednak biedni - zdjęcie, fotografia
Tygodnik Płocki 14/11/2013 09:48

Płock liczy niemal 125 tys. mieszkańców. Około 1/4 z zameldowanych na terenie miasta to osoby poniżej
20. roku życia. W całym kraju stolica Północnego Mazowsza kojarzy się z przemysłem paliwowo-energetycznym, swoją siedzibę ma tu bowiem jedna z największych firm w Europie Środkowej, potentat na rynku petrochemicznym. Dla wielu oznacza to, że płocczanie są bogaci, bo sporo tu zarabiają. Duże pieniądze płyną także do budżetu miasta. Statystycy obliczyli, że w 2012 roku
na każdego mieszkańca przypadało w kasie miejskiej 6292 zł. Średnia w regionie centralnym wśród miast na prawach powiatu wynosi 5857 zł. Dla przykładu można podać, że w Skierniewicach było to tylko 3674 zł, w Słupsku 4747 zł, a w Koninie 5057 zł. Skoro jesteśmy bogatym miastem, to dlaczego ponad 5 tys. gospodarstw domowych korzysta z różnego rodzaju pomocy społecznej?
Ekonomiści obliczyli obowiązujący dla całego kraju wskaźnik określający koszty utrzymania gospodarstw domowych na podstawie koszyka dóbr służących do zaspokojenia potrzeb bytowo-konsumpcyjnych i dla utrzymania więzi społecznych, czyli minimum socjalne. Od roku wynosi ono: 815,06 zł na 1 osobę w gospodarstwach 5-osobowych oraz 1038,54 dla jednoosobowych gospodarstw emeryckich. Z obliczeń wynika, że około 60% mieszkańców naszego kraju żyje poniżej tego minimum.
Oczywiście nie oznacza to, że pracujący zarabiają co miesiąc tyle, by ich rodziny mogły osiągnąć taki poziom i godnie żyć. Są wśród nas tacy, którzy muszą gospodarować od pierwszego do pierwszego niższymi rentami lub emeryturami, osoby pozostające bez pracy, bez prawa do zasiłku, niezdolne do pracy, rodziny wielodzietne, a także pracujący, ale na umowach śmieciowych lub zarabiający najniższą krajową, a mający na utrzymaniu dzieci. Część z tych osób korzysta z pomocy społecznej. Wiadomo, że dla wszystkich pieniędzy nie wystarczy nawet w tak bogatym mieście jak Płock, bo i w bogatszych krajach nie wszyscy mogą otrzymać pomoc.
W Płocku z pomocy społecznej korzystało w ubiegłym roku 5213 gospodarstw domowych, a ich liczba i tak spada, bo w rekordowym 2005 roku było ich ponad 7500 tys. Dla porównania dodajmy, że we wspomnianych wcześniej: Skierniewicach z pomocy skorzystało 1172, w Koninie – 3189, zaś w Słupsku – 3800.
Wśród korzystających z pomocy społecznej w Płocku najwięcej jest rodzin wielodzietnych oraz niepełnych, a także osób starszych i chorych, czyli emerytów i rencistów, często samotnych.

Pomoc otrzymuje 8,9% płocczan

– Liczba gospodarstw to jedno, ale ważna jest też liczba osób korzystających z pomocy, bo wiele z nich to gospodarstwa jednoosobowe – tłumaczy Mirosław Chyba, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Płocku. – Różnymi formami pomocy objętych jest około 11 tys. osób, czyli 8,9% mieszkańców naszego miasta. My nie zajmujemy się tylko wypłacaniem zasiłków. Jesteśmy zobowiązani także do udzielenia schronienia bezdomnym, wydawania posiłków, świadczymy usługi opiekuńcze. Na przestrzeni ostatnich lat mamy do czynienia z niewielkim spadkiem liczby osób, które są naszymi klientami, ale wielkość pomocy utrzymuje się na niemal niezmienionym poziomie.
Wśród osób korzystających z pomocy społecznej są ludzie starsi korzystający z usług opiekuńczych, ale także ludzie bardzo młodzi, którzy szybko zakładają własne gospodarstwo domowe i od razu przychodzą po zasiłki. Doskonale wiedzą, gdzie przyjść, co napisać we wniosku, jakich użyć argumentów i ile można dostać. Zwykle wiedzę czerpią od rodziców, którzy przekazują im, co się należy i bez skrupułów żądają, by im to dać.
Bo w MOPS-ie prosić o pomoc może każdy. Wystarczy przynieść wypełniony, dobrze uzasadniony wniosek i jeśli spełnia się kryteria dochodowe (mniej niż 456 zł na osobę), to nie ma podstaw, by odmówiono nam pomocy. Można też starać się o zasiłek stały w wysokości 529 zł, ale tu kryteria są ściśle określone, a pieniądze otrzymują tylko osoby spełniające ustawowo wymienione warunki.

Najwięcej wniosków przed zimą

Najwięcej wniosków o pomoc finansową składanych jest przed zimą. – Otrzymujemy przede wszystkim wnioski o pieniądze na zakup opału, środki związane z wydatkami świątecznymi, zgłaszają się do nas bezdomni – tłumaczy dyrektor MOPS. – Więcej jest także wniosków o pomoc w zakupie leków, środków czystości czy choćby o pieniądze na przeżycie. Przyznajemy dofinansowanie, ale nasi podopieczni muszą sobie zdawać sprawę, że pomoc społeczna nie ma ich wyręczać, a jedynie wspierać. Dlatego przyznajemy różne zasiłki okresowe, choćby dla osób, które mają problemy z podjęciem pracy, by pokonały przejściowe trudności. Te działania uzupełniane są świadczeniami na rzecz dzieci: dofinansowujemy świetlice i posiłki.
Zima to nie tylko więcej wniosków, ale także konieczność podejmowania dodatkowych działań.
– Zanim spadnie śnieg i zaczną się mrozy, monitorujemy osoby starsze, samotne, by nie zamarzły w swoich niewystarczająco opalanych domach, by miały co jeść – mówi M. Chyba. – Mamy ludzi reprezentujących różne instytucje, którzy zajmują się pomocą osobom bezdomnym w tym bardzo trudnym dla nich okresie. W roku ubiegłym mieliśmy tylko jeden przypadek zgonu osoby bezdomnej, ale przyczyną śmierci było nadużywanie alkoholu. W pozostałych przypadkach udało się wcześniej zareagować i pomóc.
A czy może zabraknąć pieniędzy na jedzenie, na pomoc tym ludziom, których nie stać na kupno chleba?
– Nie ma takiej możliwości – zapewnia Agnieszka Busz, dyrektor Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych UMP. – Na zlecenie MOPS-u wydawane są obiady w stołówce Caritasu, jest Bank Żywności. Nikt, kto przyjdzie do instytucji zajmujących się pomocą społeczną, nie zostanie sam. Może liczyć na jedzenie, odzież, nawet korzystanie z punktu sanitarnego, ale musi chcieć pomocy. Wiele osób jej odmawia i my musimy to uszanować. Sporo mówi się o bezdomnych, którzy bardzo upodobali sobie Płock. To za sprawą oddania poprzedniej zimy do ich dyspozycji dworca kolejowego. Natychmiast przyjechało tu sporo ludzi z całego kraju, którzy po zimie zostali i oczekują od nas pomocy. Poza tym na ulicach pojawia się coraz więcej młodych ludzi, „wolnych ptaków”, którzy wybrali sobie taki styl życia i zdecydowali się mieszkać na ulicy. Dokonali takiego wyboru i trudno nam w to ingerować.

Gdzie nakarmią głodnego?

Najważniejszym posiłkiem dla osób biednych, bezdomnych jest obiad. W 2012 roku w stołówce Caritas Diecezji Płockiej wydawanych było około 500 posiłków. W tym roku tylko 250. – My tylko wydajemy obiady, to MOPS zmniejszył liczbę porcji – mówi Hanna Moderacka, kierownik stołówki dla ubogich.
– Do nas przychodzą ludzie z decyzją, a my tylko wydajemy 2-daniowe posiłki. Jeśli ktoś przyjdzie do nas, zwłaszcza zimą, to zwykle nie odmawiamy i nakarmimy głodnego.
Jak nas poinformował M. Chyba, zmniejszona liczba wydawanych w stołówce obiadów jest efektem zrewidowania polityki wydawania posiłków. – Obiady są przeznaczone dla osób, które nie mogą ich przygotować własnym staraniem z powodu ułomności lub nieporadności. Taką pomoc otrzymują również biedni, bez dochodów. W ramach programu dożywiania dajemy też pieniądze na zakup artykułów, mogą to być talony do sklepów. Każdemu należy się przynajmniej jeden gorący posiłek w ciągu dnia.
Nie wszyscy chcą korzystać ze stołówki dla ubogich. Tanie obiady są bowiem oferowane także przez Fundację Ekonomii Społecznej Przystań, prowadzącej bar mleczny przy ul. Tumskiej. – Nasze obiady kosztują około 10 zł, a przygotowują je osoby niepełnosprawne – słyszymy. – Mamy już swoją renomę w mieście, przychodzą do nas wszyscy: biedni, starsi, rodziny z dziećmi, także biznesmeni. Jeśli ktoś przyjdzie, powie, że jest głodny i poprosi o talerz zupy, to nie odmawiamy, ale przyjęliśmy zasadę, że najpierw poprosimy o pomoc. Może niezbyt dobrze to brzmi, ale chodzi o to, by ten ktoś zasłużył na obiad. My prowadzimy własną działalność gospodarczą, korzystamy z niewielkich dopłat z PFRON-u i nie stać nas na rozdawanie. Ale chętnie pomożemy, gdy ktoś nam pomoże, wykona jakąś prostą pracę dorywczą.
Jedzenie można otrzymać także z Banku Żywności. Od niedawna na terenie miasta działa Stowarzyszenie Promyk Nadziei. – Nigdzie się nie ogłaszaliśmy, a już w pierwszym miesiącu działalności mieliśmy ponad 200 osób, które chciały skorzystać z naszej pomocy. Teraz dojdzie do tego 300 potrzebujących, które o naszej działalności dowiedziały się pocztą pantoflową – mówi szefowa Stowarzyszenia Bożena Rajewska.
– Przekazujemy żywność osobom najbiedniejszym, które się do nas zgłoszą i złożą dokumenty, że im się należy pomoc. Co miesiąc mamy artykuły żywnościowe, zwykle o dłuższym terminie ważności.
Rozwiązaniem jest też korzystanie z akcji kromka chleba prowadzonej przez Katolickie Stowarzyszenie Pomocy im. św. Brata Alberta. Z początkiem zimy liczba osób, które zgłaszają się po kanapkę i herbatę lub zabierają do domu podwieczorek, znacznie się zwiększa. Trzeba tylko pamiętać, że aby skorzystać z tej formy pomocy, trzeba mieć zaświadczenie z MOPS-u. Każdy, kto zgłosi się z zaświadczeniem, może liczyć na skromny posiłek w siedzibie Stowarzyszenia przy ul. Kościuszki 5.
Jola Marciniak
[email protected]
fot. D. Ossowski

Czy warto pomagać?


Gabriela Witkowska
Oczywiście, że warto i robię to na różne sposoby. Zdaję sobie sprawę, że są specjalne instytucje powołane do niesienia pomocy ludziom samotnym, mającym kłopoty z przystosowaniem się do naszej rzeczywistości, ale zwykle trudno odmówić, gdy ktoś przyjdzie i poprosi. Sama staram się śledzić organizowane akcje, zbiórki, biorę w nich udział, ale wolę jeśli robią to stowarzyszenia, fundacje, a nie chodzący po domach ludzie, o których nic nie wiem. Wtedy mam opory, by dać pieniądze.

Iwona Bieńkowska
Spotykam się z różnymi ludźmi proszącymi o pomoc i chętnie się angażuję, ale to zależy od osoby, która prosi. Jeśli widzę, że to ktoś jest pod wpływem alkoholu, to nawet nie mam zamiaru sięgać po portfel. Bywa, że zamiast pieniędzy proponuję bułkę z wędliną, ale nie zawsze spotyka się to ze zrozumieniem. Poza tym jestem zaskoczona niesamowitą ludzką pomysłowością, co potrafią wymyślić, by wyciągnąć parę groszy.

Jadwiga Wojnarowska
Od lat pomagam w podobny sposób. Mam jedną osobę, której raz w miesiącu płacę za zakupy. Wczoraj dałam pieniądze mojej znajomej, ale doskonale wiedziałam, że potrzebuje pomocy, bo jest w trudnej sytuacji. Są tacy ludzie wśród nas, którzy nie poproszą o pomoc, bo mają na tyle godności, że nie potrafią prosić. Trzeba wyczuć ten moment, kiedy dać, by obdarowany nie poczuł się upokorzony. Bo bieda jest upokorzeniem i powinniśmy o tym pamiętać.

Katarzyna Gocała
Bardzo dobrym sposobem na pomaganie innym jest wolontariat. Nie chodzi tu o pomoc finansową, ale taką „ludzką”. Sama pomagam starszym osobom w zrobieniu zakupów, w załatwieniu spraw, a czasem wystarczy poświęcić trochę czasu, porozmawiać, posłuchać wspomnień. Dla osób samotnych takie wspólne spędzenie czasu jest często ważniejsze niż inne formy pomocy. Cieszę się, gdy widzę młodych ludzi, dla których pomaganie innym jest oczywiste.

Barbara Czernicka
To jest tak oczywiste, że warto, a nawet trzeba pomagać, że trudno znaleźć odpowiedź na pytanie, jak to robić. Chęć powinna wypływać z nas samych. I nie zawsze chodzi o pieniądze czy jedzenie. Do nas do pracy przychodzą w różnych sprawach ludzie starsi, kombatanci. Dla nich bardzo ważne jest, by poświęcić im czas, posłuchać o ich przeżyciach, o kłopotach, także o dzieciach, które są tam gdzieś daleko, w innym mieście czy za granicą. Wielu z nich jest samotnych, może nawet biednych, ale nie to jest dla nich najważniejsze. Najważniejsze są rozmowa i kontakt z drugim człowiekiem.    Jol.
Reklama

Bogaci, a jednak biedni komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Sprzedam działkę 3200m

Sprzedam działkę budowlaną / inwestycyjną w Juryszewie koło Płocka wraz z 3 budynkami! Inwestycja idealna pod praktycznie każdego rodzaju..


PROMOCJA 699zl Węgiel

Witam mam do sprzedania węgiel Ekogroszek , orzech , kostka , miał ceny bardzo atrakcyjne .


Reklama


 Reklama
.


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez tp.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

TYGODNIK PŁOCKI SP Z O O z siedzibą w Płock 09-402, Pl. Stary Rynek 27

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"