:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Tygodnik Płocki 09/01/2014 08:00

Z redakcyjnego dyżuru, tel. 024 262 55 88

– W grudniu mąż pani Kasi dostał z MOPS-u talon o wartości 200 zł na żywność do zrealizowania w sklepie, w którym wszystko śmierdzi starzyzną. Sklep mają niedługo zamknąć, więc nikt się nie stara o jakość towaru, a tym z talonami można wcisnąć wszystko. A inni dostają z opieki pieniądze i to jeszcze po 400–500 zł. Wszystko zależy od pań, które przychodzą na wywiady do domów. Tych, co się boją potem spotkać na ulicy, nie skrzywdzą. A jak ma człowiek święta spędzić i jeszcze miesiąc przeżyć, no niech mi ktoś powie, jak? – pyta kobieta.
Przyszła do naszej redakcji w sprawie byłego męża. Są po rozwodzie, ale mieszkają razem. – Jak mamy mieszkać oddzielnie? Nie stać nas na to. On też w życiu nigdy nie umiał się odszczekać. To ja za niego chodzę po urzędach – mówi kobieta. Nie podoba się to zbytnio pracownikom socjalnym. Narzekają, że mężczyzna pije. A co tu innego robić? Pije, bo nie ma co jeść, nie ma pracy, nie ma nic. Siedział w więzieniu kilka lat. Nawet udało mu się wyszkolić tam na ślusarza spawacza. I co z tego? Jak wyszedł, to i tak nikt go do pracy nie chce przyjąć. Zarejestrował się w pośredniaku, ale takich jak on jest wielu, a roboty wcale. A tu już pięćdziesiątka prawie na karku.

Prywaciarze obiecują, że na okres próbny wezmą, a potem człowiek pół roku tyra, pieniędzy nie widzi, czasem zaliczkę dostanie. O umowie nawet nie ma co marzyć. Za granicę nie pojedzie, bo niby za co. Na roboty interwencyjne też nie może iść, bo chory. Pan Piotr ma nadciśnienie. Nie leczy się, więc i renty nie ma. – Zacząłem w końcu zbierać butelki i złom, to mi panie z opieki powiedziały, że dochód mam i nic mi się nie należy – mówi mężczyzna. – Bo on takie kokosy nazbiera – dodaje jego była żona. Sama pracuje. Sprząta, ale nie wie, czy przedłużą jej umowę. – Mam grupę inwalidzką, to mnie wzięli. Ciężko jest 8 godzin myć podłogi. Młodzież człowieka nie szanuje, jego pracy też nie – wzdycha ciężko.
Na miesiąc musi jej starczyć tysiąc złotych z małym hakiem. Z tej sumy utrzymuje dom, opłaca rachunki i jeszcze coś do garnka trzeba włożyć, a przede wszystkim długi popłacić. – Prąd mam na kartę. Za ile zapłacę, za tyle mam, jak się kończą pieniądze to i prądu nie ma. Normalnie średniowiecze – tłumaczy.
Do MOPS-u też systematycznie razem zaglądają. – Były mąż dostał 150 zł zasiłku na listopad i 200 zł na grudzień. Wszystko w talonach – wymienia kobieta. Opieka daje je alkoholikom, a w sklepie takim to byle co chcą wcisnąć. Lepiej byłoby dostać pieniądze i kupić świeżą żywność w dowolnym sklepie spożywczym. Trzeba jednak brać, co dają. A pracowników socjalnych też się nie wybiera. Jedni są w porządku. Człowieka rozumieją. Inni wręcz przeciwnie – Słyszymy ciągle pretensje, że na utrzymaniu państwa jesteśmy, a człowiek nawet jakby chciał coś zmienić, to niewiele może – tłumaczy kobieta. Swojego byłego męża na leczenie uzależenienia jednak zgłosiła.


Nie dla nich obiad z Caritasu

Pani Hanna też korzysta z opieki społecznej. Z mężem obydwoje są bezrobotni, bez prawa do zasiłku i szans na jakąkolwiek pracę. Dziś przynajmniej mają mieszkanie, bo przez kilka lat byli bezdomni. Pani Hanna ma 60 lat, a jej mąż 61. Dochód miesięczny to 320 zł za prace społeczno użytkowe.
– Jedyna pomoc na święta, jaką dostaliśmy z opieki, to 150 zł. Co mamy za to kupić? – pyta kobieta. Po raz kolejny otrzymała odmowę zasiłku dla bezrobotnych, bo według urzędników wykonują z mężem wspomniane prace społeczno-użyteczne. Jak czytamy w uzasadnieniu zarobiona „kwota 640 zł stanowi realne wsparcie finansowe dla rodziny”. A długi wciąż rosną. – Energia elektryczna – 290 zł, 700 zł – do MZGM, na światło przeciętnie wydajemy 100 zł, a do tego męża leki to koszt 50 zł. Pracownicy socjalni już bez wywiadu w domu informują nas, że nic się nam nie należy. Z czego mamy żyć – twierdzi pani Hanna.
Stara się nie dawać biedzie. Trochę pomaga rodzina. A to używane meble ktoś dał, a to jakieś ciuchy na zimę. – Ale buty są dziurawe, a spodnie za małe, a wygląda, że mam tyle dobrego – opowiada pani Hanna. Mieszka z mężem w pokoiku z kuchnią. Jest prąd, ale na specjalny licznik. Można brać energię nawet na debet, ale jak nie wpłyną w określonym czasie pieniądze, to i debet przepadnie i ciemno w mieszkaniu będzie.
Jedyną deską ratunku jest dla małżeństwa Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Pani Hanna wydeptuje tu ścieżki i pisze kolejne podania do urzędników z prośbą o zwiększenie pomocy finansowej, o dofinansowanie do żywności, leków, energii elektrycznej, środków czystości. „Mąż ma jeszcze dowód ze starszym adresem zameldowania. Szkoda nam pieniędzy na zdjęcia” pisała w podaniu z 21 listopada z zeszłego roku. Prosiła też o pomoc na święta.

MOPS owszem, udziela pomocy. Np. od lipca do listopada wypłacał po 100 zł zasiłku celowego m.in. na zakup leków, kurtki i butów dla męża. Jednak pomoc wciąż jest za mała. A czasem jak coś małżeństwo dostanie, to musi potem oddać. – Byliśmy bezdomni, potem dostaliśmy lokal przy ul. Bielskiej. Panowały tam fatalne warunki, ale był dach nad głową. W końcu dostaliśmy nowe mieszkanie, ale wtedy okazało się, że poprawiły nam się warunki i że musimy oddać miastu wypłaconą część dodatku mieszkaniowego na stare mieszkanie w wysokości 103 złotych. A skąd je wziąć – opowiada kobieta.
Powiedzieć, że im się nie przelewa, to zdecydowanie za dużo. – Ale pracownicy socjalni twierdzą, że nam się stopa życiowa podniosła, gdy zobaczyli u nas nieco przerobiony stary regał i chodniczki za 5 zł na podłodze – skarży się kobieta. Mimo to nie ma innego wyjścia, jak prosić o pomoc opiekę. – Najgorsze jest to, że mi nie przedłużono na ten rok obiadów w Caritasie. To była dla nas ogromna pomoc – mówi pani Hanna. W zamian dostała z mężem do kwietnia 150 zł na miesiąc zasiłku na obiady. Nie starczy na samą żywność, a do tego trzeba przecież także doliczyć zużycie prądu, wody i gazu. – Chętnie dałabym urzędnikom te 150 zł i zobaczyłabym, jak sobie poradzą – mówi kobieta.


Święta to nie jest niezbędna potrzeba

Ośrodek Pomocy Społecznej nie ma obowiązku zabezpieczania wszystkich potrzeb swoich klientów. Ma za to wspierać w wysiłkach zmierzających do zaspokojenia niezbędnych potrzeb i przezwyciężenia trudnej sytuacji życiowej. Stąd różnego rodzaju zasiłki. Przyznawane są one nie tylko na podstawie wywiadów domowych prowadzonych przez pracowników socjalnych.
– To bardzo trudna praca. Nasi klienci są różni. Spotykamy się z roszczeniowymi postawami, obchodzeniem przepisów, niezgodnym wykorzystaniem przyznanych środków, ale spotykamy się też z sytuacjami, gdy ktoś wymaga pomocy, a mówi nam, że może jest ktoś w trudniejszej sytuacji, kto bardziej zasługuje na pomoc – mówi Katarzyna Michalska, główny specjalista ds. komunikacji społecznej w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Płocku.
Każdą sytuację trzeba zbadać, jednak to nie pracownik socjalny decyduje o przyznaniu zasiłków. Takie decyzje podejmuje kierownictwo w oparciu o zgromadzoną dokumentację w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej. Wysokość świadczeń zależy od dochodu, sytuacji zdrowotnej, mieszkaniowej, wieku członków rodziny, liczby dzieci, wieku dzieci itp. Wśród całej gamy zasiłków nie ma jednak pomocy przyznawanej na święta. – To nie jest niezbędna potrzeba – dowiadujemy się w MOPS-ie.
Z kolei darmowe obiady w Caritasie przeznaczone są dla osób, które nie mają możliwości przygotowania samodzielnego obiadu w swoich domach, bo są to np. obiekty wyłączone z użytkowania. W pozostałych przypadkach przyznawany jest zasiłek celowy. – Wszystkie środki, którymi dysponujemy, zawsze trafiają do potrzebujących. Pomoc może być zbyt mała, ale od decyzji zawsze można się odwoływać – dodaje Katarzyna Michalska.
Tylko w listopadzie na zasiłki celowe wydano blisko 243 tys. zł. Rozdzielono je na 1537 świadczeń. Dało to średnio 158 zł na jedno świadczenie. W grudniu kwota na zasiłki celowe wzrosła do ok. 290 tys. zł. Więcej pieniędzy to też więcej świadczeń, bo ok. 1790. Średnia wysokość świadczenia to ok.162 zł.
Zasiłki celowe w ramach realizacji programu Pomoc państwa w zakresie dożywiania wypłacono na kwotę 95 tys. zł, co dało 1123 świadczenia, (średnia wysokość świadczenia – 85 zł). To dane na listopad. W grudniu było to już 1380 świadczeń za sumę ok. 208 tys. zł. Średnia wysokość świadczenia wyniosła 151 zł.
Na zasiłki okresowe wydano w Płocku w listopadzie i w grudniu blisko 320 tys. zł. Tu średnia świadczenia wynosiła 139 zł. Wypłaconych zostało 2301 świadczeń.
Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska

Reklama

Biedna płocka bieda komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

PROMOCJA 699zl Węgiel

Witam mam do sprzedania węgiel Ekogroszek , orzech , kostka , miał ceny bardzo atrakcyjne .


Sprzedam działkę 3200m

Sprzedam działkę budowlaną / inwestycyjną w Juryszewie koło Płocka wraz z 3 budynkami! Inwestycja idealna pod praktycznie każdego rodzaju..


Reklama


 Reklama
.


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez tp.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

TYGODNIK PŁOCKI SP Z O O z siedzibą w Płock 09-402, Pl. Stary Rynek 27

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"