:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Tygodnik Płocki 22/03/2016 10:52

Do redakcji przyszedł prosić o pomoc. Opowiedział swoją historię, z oczu płynęły mu łzy. Opowieść była o tym, jakim to zawsze był dobrym mężem i ojcem, ale wszystko zepsuła jego żona. To zła kobieta była, piła alkohol, wyrzucili ją z pracy, ale to ona jest tą wygraną. Bo weszła w zmowę z pracownicami MOPS-u, a te wyrzuciły go z mieszkania tylko dlatego, że wcześniej wypił jedno piwo.
– Nie jestem złym człowiekiem. Pracuję, o proszę, tu jest opinia z pracy, tu podpisy sąsiadów, że jestem spokojny, nie zakłócam porządku, uczynny i kulturalny, nikt nie ma do mnie zastrzeżeń. Żona chciała rozwodu, zgodziłem się, ale to było dla niej mało. Wezwała MOPS, a oni mnie wyrzucili na bruk, powiedzieli, że wezwą policję, jak nie wyjdę. Jestem bez dachu nad głową, nie mam się gdzie umyć, uprać ubrań. Jak mam chodzić do pracy w takim stanie? – opowiada, okraszając opowieść sporą porcją łez.
Zapewnia, że nie pije alkoholu, ot czasem namówiony przez żonę, dla której przynosi butelki, łyknie trochę piwa. Dla towarzystwa. A tu mówią, że jest alkoholikiem i każą mu się leczyć. I to nie w Płocku, tylko w Monarze. – Przecież ze mnie jeszcze tam zrobią narkomana, nie pojadę – mówi żarliwie i pokazuje kolejne dokumenty.

– Tu jest pismo od mojego pracodawcy, że jestem zatrudniony od lutego tego roku na umowę zlecenia na stanowisku kierowca ciągnika siodłowego. Szef pisze, że jestem pełnowartościowym pracownikiem. Od sąsiadów też mam pismo, że nie zakłócam spokoju, jestem uczynny i kulturalny. A teraz mnie wyrzucili, mam iść spać w ogrzewalni, a żona została w mieszkaniu, które wybłagałem, wyprosiłem.
Rzeczywiście, jak sam opowiada, nie zawsze miał pracę, ale bardzo się starał, by ją znaleźć. – Gdy nie pracowałem, zbierałem puszki, żeby mieć chociaż trochę grosza. Trzeba było utrzymać 2-pokojowe mieszkanie z łazienką. Chodziłem też na terapię zamkniętą, ale musiałem zrezygnować, jak dostałem pracę, inaczej się nie dało. Dbam o dziecko, na święta Bożego Narodzenia kupiłem choinkę, światełka, na te święta też chciałem zrobić tak, żeby w domu było wszystko. Ale nie da się, bo zostałem wyrzucony. Staram się jak mogę, robię wszystko, by mieszkać z żoną i dzieckiem, tylko wszyscy mi rzucają kłody pod nogi – tłumaczy. Zapewnia, że chce być w porządku, że w domu było spokojnie, nic się nie działo, zresztą sąsiedzi są po jego stronie. I nie rozumie, jak można było go tak wyrzucić.
Nasz czytelnik wraz z żoną dostał przydział na mieszkanie chronione. Co to takiego? – Jest to forma pomocy społecznej przygotowująca osoby tam przebywające do prowadzenia samodzielnego życia lub zastępująca pobyt w placówce zapewniającej całodobową opiekę. Stwarza ono warunki samodzielnego funkcjonowania w środowisku i – co bardzo ważne – w integracji ze społecznością lokalną. Osoby korzystające z tej formy pomocy mają zapewnione wsparcie specjalistów: terapeutów, psychologów, pedagogów, pracowników socjalnych. Objęte są indywidualnymi programami pomocy – wyjaśnia Konrad Kozłowski z Zespołu Prasowego UMP.
Dotychczas mieszkania chronione prowadzone przez MOPS zlokalizowane były w różnych punktach miasta, teraz wszystkie będą w jednym budynku, co daje dodatkową wartość, bo osoby w nich przebywające będą mogły nawzajem sobie pomagać i się wspierać. Pobyt w mieszkaniu chronionym jest odpłatny, dlatego do zamieszkania kwalifikowane są osoby posiadające dochód. Decyzja o zamieszkaniu wydawana jest przez dyrektora MOPS-u na czas określony, w zależności od indywidualnej sytuacji każdej z osób, maksymalnie na dwa lata, bo tyle przynajmniej potrzeba czasu, by osoba się usamodzielniła. Płock jako pierwsze miasto w Polsce realizuje budowę mieszkań osłonowych przez gminę i MTBS.

Dostał szansę, ale z niej nie skorzystał

W takim właśnie mieszkaniu – 2-pokojowym, z kuchnią i łazienką mieszkał wcześniej wraz z żoną i dzieckiem. Zasady przebywania w lokalu o takim charakterze są twarde, trzeba przestrzegać regulaminu, bo inaczej można stracić dach nad głową. O zasadach każdy lokator dowiaduje się przed otrzymaniem kluczy i doskonale wie, że jeśli ich nie będzie przestrzegał, to będzie musiał opuścić lokal.
O takim człowieku jak nasz „bohater” można śmiało powiedzieć, że jest niereformowalny. W swoim życiorysie miał już jedno małżeństwo, zakończone rozwodem oraz częste kontakty z Ośrodkiem Interwencji Kryzysowej. Delikatnie mówiąc, różnie, zwykle nie najlepiej traktował swoją żonę, dlatego w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej jest doskonale znany.
Po rozwodzie znalazł sobie drugą kobietę, też została jego żoną, a potem przyszło na świat dziecko. Małżonka nie wiedziała o przeszłości swojego męża. Szybko jednak się przekonała, że łatwo im nie będzie. Dlatego też poprosiła o rozwód.
W MOPS-ie chwalą żonę za starania o zapewnienie dziecku normalnego życia i tłumaczą, że on wcale nie jest takim człowiekiem, przeciwko któremu sprzysiągł się cały świat. – To nie pierwszy raz, gdy został usunięty z mieszkania. Postanowiliśmy dać mu drugą szansę, bo obiecywał leczenie, podjęcie pracy i opiekowanie się rodziną. Oferowaliśmy mu wszelką pomoc, podejmowaliśmy działania na rzecz wzmocnienia jego aktywności i samodzielności życiowej, by mógł utrzymać rodzinę. Niestety znów konieczna była interwencja Ośrodka, a jeśli do tego dodać alkohol, to decyzja nie mogła być inna. My dbamy przede wszystkim o bezpieczeństwo dziecka i matki. Całymi latami pracujemy z tą rodziną i doskonale wiemy, że szanse na pozytywne rozwiązanie problemu bohatera są znikome. Mimo to się staraliśmy – wyjaśnia terapeuta z MOPS-u.
Na pytanie, dlaczego został skierowany na terapię do Monaru, a nie w Płocku, słyszymy, że ze wszystkich możliwych propozycji terapii w mieście już zrezygnował. Żadna nie była jego zdaniem odpowiednia. – Dlatego doszliśmy do wniosku, że musimy znaleźć ośrodek daleko od miasta, żeby odciąć go od obecnego otoczenia. Znaleźliśmy takie miejsce, które spełnia wymagania i oczekiwania, ale tej propozycji też nie zaakceptował.
Żona próbuje odnaleźć się w tej rzeczywistości. Nie straciła pracy, a jedynie skończył się program prac społeczno-użytecznych, do którego przystąpiła. W marcu rusza kolejny i wszystko wskazuje na to, że nadal będzie w nim uczestniczyła. – Poza tym bardzo dba o dziecko, mieszkanie jest zadbane, trudno winić ją za to, że mąż nie potrafi sobie radzić w tej rzeczywistości – dodaje terapeuta.
Nasz czytelnik ma nikłe szanse na powrót do mieszkania i rodziny. Będzie musiał zupełnie inaczej ułożyć sobie życie, przewartościować oczekiwania. Żona nie chce jego powrotu, ma dość strachu, niepewności i konieczności korzystania z pomocy Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Już wie, że mąż się raczej nie zmieni, że będzie coraz trudniej. Lepiej poradzi sobie z dzieckiem sama.
Takie historie się zdarzają, wiele z nich niestety nie ma dobrego, szczęśliwego zakończenia. Najgorsze jest to, że mąż nie może pogodzić się z sytuacją – za wszelką cenę stara się zdyskredytować wszystkich, którzy chcieli mu pomóc. A kiedy ktoś uważa, że cały świat sprzysiągł się przeciwko niemu, to nie ma szans na to, by uwierzył, że inna strona może mieć w tej sprawie rację. Jola Marciniak

Reklama .

Bezdomny na własną prośbę komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama .

Ogłoszenia PREMIUM

PROMOCJA 699zl Węgiel

Witam mam do sprzedania węgiel Ekogroszek , orzech , kostka , miał ceny bardzo atrakcyjne .


Sprzedam działkę 3200m

Sprzedam działkę budowlaną / inwestycyjną w Juryszewie koło Płocka wraz z 3 budynkami! Inwestycja idealna pod praktycznie każdego rodzaju..


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez tp.com.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

TYGODNIK PŁOCKI SP Z O O z siedzibą w Płock 09-402, Pl. Stary Rynek 27

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"